Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-02-16

Wojciech Jóźwiak

Żydzi i Polacy: jak się ginie od swojej religii

Jest moda na szukanie powodu słabości Polski (słabości gospodarczej i politycznej) w panującej u nas (jakoby) mentalności folwarcznej. Że to dlatego, że wciąż żyjemy pod cieniem pańszczyzny, że rządzi nami podział na „pany” i „chłopy”, co zresztą nie ma związku z faktycznym pochodzeniem, bo gdzie jakaś grupa Polaków zbierze się w instytucję, firmę, partię, urząd itp., tam odradza się podział na uprzywilejowane wyniosłe pany i poniżane chłopy, przy czym u tych drugich od razu odnawia się szczególny kompleks pańszczyźniany, czyli poczucie braku wartości własnej połączone z negacją dobra-piękna-prawdy, bo te wartości właśnie zostały zajęte i zaklepane-obsikane przez chytre pany.

Co powodem? Geny? Tradycja, długa pamięć chłopskich przodków? To odrzucamy, bo kompleks pańszczyźniany, o ile rzeczywiście istnieje, razi po równo tych, co się nazywają, powiedzmy, Kapusta, jak i tych, co się nazywają, powiedzmy, Kossobudzki. Zresztą pewnie jednego powodu nie ma. Geny wymieniłem dla żartu, a co do tradycji, to działa o tyle, o ile jest podtrzymywana, czyli ma stale działające wzmacniacze. Takim np. wzmacniaczem, już po skasowaniu pańszczyzny w zaborze rosyjskim, 1861-64, były tamtejsze instytucje państwowe, które działały jak zbiorowy urzędowy „pan”, mieszkańców spychając do zbiorowej roli „chłopa”. Za komuny, czyli w latach 1944-89 układ państwo-chłopstwo został precyzyjnie odtworzony w postaci uprzywilejowanej kasty partyjnej i ubeckiej, opresjonującej resztę. Zanim przejdę do religii, dygresja o Żydach.

Żydzi są przykładem, jak naród dzięki swojej religii trwa i dzięki niej ginie, jak ta religia jest jego zarazem siłą i sposobem przetrwania, jak i fatalną, pogrążającą słabością. Religia uczy Żydów, że są „narodem wybranym” i dlatego swojego wybraństwa muszą strzec, nie mieszając się z innymi, zaznaczając swoją odmienność, inność, wyróżnienie, a w końcu wywyższenie, bo wybrany to lepszy. Słowo „wybrani” to inaczej elita, i faktycznie Żydzi uporczywie w swojej historii i w różnych miejscach i okolicznościach tworzyli elity lub usilnie wchodzili do elit zawiązujących się obok nich, lub kontestowali inne elity. Odnosili przez to sukcesy, ale i ściągali na siebie niechęć otoczenia. Być może dlatego, że ich religia zapewniała im, że wprawdzie sami byli przekonani o swoim wybraństwie, ale tego przekonania – że są wybrani – nie byli w stanie narzucić tym nie-wybranym, wśród których żyli.

Przy okazji, ciekawą fazę w historii Żydów mamy teraz, kiedy rząd Izraela postanowił dla bezpieczeństwa otoczyć cały kraj murem, co od razu przypomina getta zbudowane przez Niemców podczas II wojny światowej. Izrael zaczynał jako odzyskana ojczyzna dla Żydów, gdzie mieli być wolni i wśród samych swoich, a tymczasem kończy jako kolejne tylko trochę większe getto, ufortyfikowane przeciw nienawiści nie-wybranych sąsiadów.

[Dopisane 7 marca 2017: Izrael był/jest także ostatnim udanym (do tej pory) przedsięwzięciem kolonialnym, czyli: zająć kawał ziemi korzystając z przewagi woskowej i organizacyjnej, osiedlić się tam, wyprzeć lub podporządkować sobie dotychczasowych mieszkańców. Podobnym do przedsięwzięć północnoamerykańskiego, argentyńskiego, kaukaskiego (przez Rosję) czy australijskiego. Z tą różnicą, że dokonany już ze spóźnieniem, kiedy kolonialne projekty poza tym wyszły z mody.]

Polacy mają podobnie. Mają swoją religię i ta religia wpaja im i nieustannie demonstruje, że podział na pany i chłopy wciąż istnieje – i jest jakby „solą ziemi”, właściwie solą ich religii. Podział na wiedzących, wywyższonych i stojących tuż przy tronie bożym kapłanów i klęczącą, poniżającą się resztę jest pańszczyzną w pigułce. A raczej w jaju, w przetrwalniku, w którym i dzięki któremu folwarczny układ trwa i zaraża wszelkie zbiorowości, społeczności i instytucję, które tworzą Polacy.

Znacząca jest tu etymologia: kapłan po polsku nazywa się ksiądz, słowo, które wcześniej znaczyło „książę, władca”, kъnęʒъ, kuningju-, od germańskiego rdzenia, który w niemieckim dał könig, w angielskim king, czyli „król”. Podobnie jak znacząca jest etymologia słowa kościół, które przez pośredników od łacińskiego castrum, co znaczyło „ufortyfikowany obóz wojskowy”, co od czasownika carere: „odcinać od czegoś”. (Pokrewne słowo angielskie to castle, twierdza.)

Kościół i jego ludzie są w Polsce nie tylko modelową władzą, modelowymi folwarcznymi panami, ale także źródłem zasilania dla innych pańszczyźnianych-folwarcznych struktur. Taki jest sens kropienia święconą wodą przez księży zbudowanych mostów i stadionów, bo w ten sposób udzielają oni władzom gminnym lub powiatowym swojej folwarcznej super-mocy, która spływa od nich jak ze źródła na folwark-panów pomniejszych i mniej pewnych swojej „pańskości”.

W tym kościelnym modelu jest jeszcze coś szczególnie złośliwego, malicious. Kościół jest nie stąd. Nie jest z tej ziemi ani z tego narodu. Jest nasłańcem z zewnętrznej centrali. Watykan jest prefiguracją Moskwy i Brukseli. Ma swoje (a nie „nasze”) interesy, Polska jest dla niego kolonią i do odgrywania tej kolonialnej służebnej roli wytrwale ją od wieków tresuje. Stosunek Polski do Kościoła Katolickiego jest modelem kolonialnej roli Polski względem zewnętrznych sił, jak kiedyś Moskwa, a dziś zachodnie korporacje.

Prawica dobrze chce do momentu, kiedy dochodzi do Kościoła. W tym miejscu kończy się jej rozum, zaczyna myśleć jak chłop niewolnik, kochający smycz, na której go prowadzą.

Wnioski sobie powyciągajmy.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 34

[foto]1. Tak, Polska ma swoją religię... • autor: Piorun (2016-02-16 14:45:14)

... ale nie jest nią katolicyzm czy chrześcijaństwo w ogóle. "Kościół i jego ludzie" - to nic innego jak okupanci, najeźdźcy, nadzorcy - i tak dokładnie się zachowują

Z resztą nic dziwnego, bo nasz Duch Narodowy jest nasz - rodzimy, czyli dla watykańskiego okupanta "pogański"  I to od czasów najdawniejszych:

"Roczniki nie odnotowują żadnego polskiego władcy między 1034 a 1039 rokiem, czyli między panowaniem Mieszka II a Kazimierza Odnowiciela. Pomyłka? Przeoczenie? Otóż niekoniecznie. 

Istnieje hipoteza, która w latach 1034-1038 umiejscawia panowanie pogańskiego księcia polskiego, zwanego Bolesławem Zapomnianym.
Jeszcze w latach 1031-32 Polacy mieli księcia, który prawdopodobnie również wrócił do rodzimych wierzeń — Bezpryma (dziwne imię, które wskazuje na pozbawienie pierwszeństwa sukcesyjnego, o nim także nie wspomina żadna polska kronika, wiemy o nim tylko dzięki Niemcom), pierworodnego syna Chrobrego i jego drugiej żony węgierskiego pochodzenia.  . "

Aż do współczesności 

„Paweł Jasienica podał, że ostatni zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania Kupały miał miejsce w 1937 r. na Opolszczyźnie.” 

[foto]2. Dlaczego tak jest nie wiem, • autor: Radek Ziemic (2016-02-16 16:59:42)

ale jesteśmy krajem, w którym nie dokonała się desakralizacja władzy, choć nie w takim stopniu jak w Rosji. I teraz: zawsze myślałem, że jesteśmy zacofani, ale że ma to tę zaletę, że przynajmniej nie mamy jakichś ludobójstw w koloniach, holokaustu itd., ale zestawienie z Rosją pozwala przypuszczać, że ta narodowa nasza dobroduszność nie z zacofania. 

[foto]3. Ksiądz • autor: Michał Mazur (2016-02-16 17:04:20)

Warto poczytać literaturę staropolską, tam od Mikołaja Reja aż do mniej więcej XVIII wieku regularnie spotyka się słowo xiądzksiądz na określenie księcia-magnata, np. Radziwiłła.

A w Hiszpanii ksiądz jest cura - rodzaju żeńskiego na dodatek. Czemu u nas tak nie ma... byłoby swojsko, bo kura to taki nawet bardzo słowiański ptak... te pisanki i ludowe wycinanki.

Wielu księży jest łasych nie tylko na dobra materialne, ale przede wszystkim na szeroko pojmowany szacunek, na tytulaturę. Pamiętam jak kiedyś na katechezie na pytanie księdza "Kim są kardynałowie?" odpowiedziałem zasłyszanym gdzieś frazesem "Kardynałowie to książęta Kościoła". Dostałem za to szóstkę z aktywności :) Tak, oni to lubią - taką... odtwórczość

@ Piorun  - ciekawa rzecz, prawdziwie pogańska Kupała na Opolszczyźnie. Nie wiedziałem. Za to słyszałem o pieśni "“Na popiół mnie spopielta. Po polu mnie rozsiejta." śpiewanej jeszcze w l. 70.tych

4. wady i zalety Kościoła • autor: Jerzy Pomianowski (2016-02-16 20:23:37)

Ranga Polski i znaczenie Kościoła są jakoś ze sobą związane. Chyba nie było takiego okresu w którym Polska kwitła, a Kościół prządł cienko. Albo odwrotnie.
Teraz mamy schyłek jednego i drugiego. Z czego tu się cieszyć?
Wytłumaczenie tego związku nie musi być metafizyczne, chodzi o konkrety: stosunek do własności, stosunek do człowieka pracy najemnej, i problemy międzynarodowej bankowości w państwie katolickim dawniej i dziś.

5. "Kościół" • autor: stefanurynowicz (2016-02-20 20:35:59)

wywodzić od "castrum" a "księży" od germańskiego rdzenia, to przedni żart. Dowcip się Ciebie trzyma, Wojciechu. 

Co do podziału na "panów" i "chłopów", to może być echo bardzo starych czasów. Po tych, którzy tę ideę zanieśli do Indii i doprowadzili do powstania kast. Coś w rodzaju kast istniało u Scytów i można wywnioskować istnienie podziałów o tym zabarwieniu również u Awarów. 
Dlatego też niosący nową religię nie musieli tego wymyślać od podstaw. Przylepili tylko swoją tapetę, zresztą, jak do wielu innych zastanych u tubylców rzeczy.
Myślę, że "nasz" podział na pany i chłopy nie jest obcy innym nacjom. W takim, czy innym zabarwieniu stanowi podstawę wielu systemów społecznych. W konsekwencji - całego globalnego systemu bankowego i gospodarczego.
To, że MY narzekamy na PANOWANIE, wynika prawdopodobnie ze świadomości faktów. Że INNI nie narzekają, może po prostu wynikać z ich niewiedzy.
"Każdy swego pana ma, ponad sobą i odwrotnie"

[foto]6. Kościół i ksiądz • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-02-21 23:34:09)

Ciekaw jestem jaka jest inna etymologia słów "kościół" i "ksiądz".

[foto]7. Znalazłem taką, ale tylko kościoła • autor: Radek Ziemic (2016-02-21 23:45:38)

"Etymologia polskiego słowa Kościół, podobnie jak niemieckiego Kirche i angielskiego Church, posiada rodowód gocki. Bierze on swój początek z oryginału greckiego - τό κυριακόν. W językach romańskich, jak na przykład we francuskim église lub włoskim chésia, nazwa kościół wywodzi się od łacińskiego ecclesia, a ono z oryginału greckiego - έκκλησία." http://www.kosciol.pl/kosciol

Boryś w swoim słowniku etymologicznym potwierdza rodowód niemiecki księdza (najpierw zresztą kniądz) oraz łaciński kościoła, ale przez niemczyznę, tzn. przez staro-wysoko-niemiecki (kastel).

Kościoły były pierwotnie albo warowniami, albo znajdowały się w kompleksach obronnych.  

[foto]8. Kościół • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-02-22 09:10:11)

Andrzej Bańkowski "Etymologiczny słownik języka polskiego", t. I, s. 803:



[foto]9. Ksiądz • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-02-22 09:14:11)

Andrzej Bańkowski "Etymologiczny słownik języka polskiego", t. I, s. 839:


[foto]10. Ksiądz na gruncie germańskim • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-02-22 09:19:18)

Z: http://www.etymonline.com/index.php?allowed_in_frame=0&search=king


king (n.)
Old English cyning "king, ruler," from Proto-Germanic *kuningaz (cognates: Dutch koning, Old Norse konungr, Danish konge, Old Saxon and Old High German kuning, Middle High German künic, German König). Possibly related to Old English cynn "family, race" (see kin), making a king originally a "leader of the people;" or from a related root suggesting "noble birth," making a king originally "one who descended from noble birth." The sociological and ideological implications render this a topic of much debate.
Finnish kuningas "king," Old Church Slavonic kunegu "prince" (Russian knyaz, Bohemian knez), Lithuanian kunigas "clergyman" are loans from Germanic.

[foto]11. na pocieszenie bardzo małe • autor: Arkadiusz (2016-02-22 10:34:02)

Jak rządziła nami Moskwa to mieliśmy "swój" Układ WARSZAWSKI, na czele Watykanu mieliśmy swojego WOJTYŁĘ, na czele Brukseli mamy swojego TUSKA. Teraz czekajmy na jakiegoś Polaka na czele korpokracji światowej.

[foto]12. polecam znaleziony w sieci wywiad • autor: Arkadiusz (2016-02-23 13:59:22)

Obraz duszy polskiej, rozmowa sprzed kilku lat (ale bardzo na czasie) z gnostykiem J. Prokopiukiem:

http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/rozmowy_gnosis/prokopiuk_klopotowski.htm

o kulcie maryjnym, naszej polskiej niedojrzałej świadomości, tęsknocie za męskim bohaterem, możliwym polskim państwie kościelnym i upadkiem Polski wraz z KK, czyli chyba w temacie.

13. szczęka opada • autor: Jerzy Pomianowski (2016-02-23 21:28:58)

Ciekawa dyskusja na temat "dlaczego Polacy to bydlęta?"
 Najzabawniejsze wykwity erudycji Prokopiuka:

"Również Persona Polaka, czyli maska społeczna, przez którą kontaktuje się z otoczeniem, jest wadliwa. Mało rozwinięta, jak u dziecka, a jeszcze bardzo sztywna. Polak z trudem dystansuje się wobec swej roli społecznej."

 "Psychologia głębi dzieli też ludzi na ekstrawertyków i introwertyków"

"Po II wojnie światowej Polak stał się bardzo zżyty z rzeczywistością. Dzisiejsza elita jest też silniejsza od reszty w sferze myślowej. Nie jest to jakaś wielka myśl, to raczej myślenie biznesmeńskie."
Dawno nie musiałem czytać  czegoś podobnie głupiego, banalnego, płaskiego.

[foto]14. raczej maska spada • autor: Arkadiusz (2016-02-24 07:33:22)

Panie Jerzy, oczywiście każdy ma swoją rację i prawo do własnych ocen. I jest w tym w sumie coś pięknego, że możemy się różnić. Każdy może postrzegać rzeczywistość z innego miejsca, przefiltrowywać rzeczywistość na swój własny sposób. Moje oceny są tu inne. Lubimy powtarzać "prawda nas wyzwoli", ale tylko wtedy kiedy "wyzwalamy" innych, sami reagujemy wściekłością, gdy ktoś podważa naszą nieskazitelność, "nie wolno kalać własnego gniazda", często mówi się o polityce historycznej, która jest niczym innym jak zakładaniem jakiejś maski. Ja się zgadzam z Prokopiukiem, że mamy trudność z akceptacją Cienia, i że to robota KK, chcemy być tylko dobrzy.

[foto]15. Czy mamy • autor: Radek Ziemic (2016-02-24 10:54:44)

większą trudność z akceptacją Cienia niż na przykład Niemcy? Wątpię. One są są silniejsze gospodarczo, może kulturowo. Tyle da się powiedzieć z pewnością. Pod koniec XIX w. też były. Przyjrzyjmy się potem ich dziejom, długiemu Cieniowi, który wyszedł spod tej kultury. 

Bez wątpienia nie umiemy jednej rzeczy - cenić siebie. I teraz a propos Prokopiuka - to takie łatwe to psioczenie na Polaków. Wszędzie to słychać. A z drugiej strony inny rodzaj "prostoty": bezkrytyczna chwalba.

[foto]16. Dlaczego nie mogę wylogować się z Taraki? • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-02-24 11:13:07)

Drogi/Droga "Nierozpoznany". Po wykasowaniu się z bazy danych Taraki (czego oznaką jest tożsamość "Nierozpoznany") należy ręcznie usunąć z przeglądarki ciasteczka Taraki.
Bo teraz ciasteczko loguję Ciebie przy wyświetlaniu którejkolwiek strony Taraki.

[foto]17. Radku • autor: Arkadiusz (2016-02-24 11:42:56)

Nie umiemy cenić siebie może właśnie dlatego, że od dziecka kultura uczy nas, że mamy być dobrzy, grzech jest zły. Nie ma tu miejsca na obserwację i akceptację tego co jest, na życie pełnią. Jest za to walka z grzechem, spychanie w podświadomość. To odbiera nam pewność siebie, nie czujemy że możemy być sobą. Bo nasza natura jest inna niż chce choćby KK. Zakładamy więc maski, grzecznie idziemy w niedziele do kościoła. Tymczasem to co zepchnięte domaga się uznania. Stąd erupcje agresji, choroby, Polacy są w czołówce największych lekomanów w Europie. Ja bym to po sportowemu tak podsumował: poprzeczka moralna jest zawieszona tak absurdalnie wysoko, że nie mamy szansy jej przeskoczyć, i tylko udajemy że skaczemy. A może nie trzeba skakać? Przyznam, że miałem pewne a nawet spore oczekiwania w stosunku do nowego Papieża Franciszka, ale jak usłyszałem, że nawołuje do jeszcze większej walki z grzechem, to dałem sobie spokój. Oni się nie zmienią. Poprzeczka będzie coraz wyżej.

Jak o Niemcach mowa, to oni wypierają agresję. A jak się coś wyprze, to traci się nad tym kontrolę. Teraz Niemcy są skrajnie pacyfistyczni, ale kiedyś agresja będzie musiała z nich się wydobyć, oby powoli, pod kontrolą.

18. różnice • autor: (2016-02-25 13:41:42)

Indoeuropejscy bogowie to obrońcy swych ′krów" i poddanych - żyją w takim dobrobycie ,ze nie w głowie im "ofiary krwawe". Rozprawiają się z demonami ,nie z ludźmi.
  Biblijny bóg ofiaruje swą "trzodę" - chroni tylko wybrańców.

W zetknięciu się tych dwóch tradycji kierunek ′agresji′ jest z góry wiadomy - niższa kultura cywilizacyjna niszczy to co stworzyła wyższa - prawo F.Konecznego z "Historii cywilizacji′.  Gdybanie ′czemu znowu "kk walczy np. z grzechem i potępia - cywilizację wyższą i łagodniejszą - bo jego urzędnicy nie wiedza co to dobrobyt społeczny - nie występuje w ich cywilizacji.Polak potrafi i wie jak "obejść′ i obronić swe prawa naturalne - ma to w genach i doprowadza do frustracji biznes niskich pobudek - na niby ′wierzy" i robi swoje .

19. Kościół • autor: stefanurynowicz (2016-05-17 12:58:59)

Już dwa komentarze utraciłem. Tak to jest z ekranem dotykowym i ciekawskim wnukiem. :)

Spróbuję zatem po niewczasie. Zajmę się "ludową" etymologią. Dla moich dziadków kościół zawsze kojarzył się z kośćmi. Różnie to tłumaczyli, mniejsza z tym. Jednak tłumaczenia oficjalne były jeszcze mniej przekonywujące.
Archeolodzy twierdzą, że "nie ma kościoła bez kości". Wnioskować zatem można, że nazwa budynku od nazwy elementów szkieletu się wywodzi, bo przecież nie odwrotnie. To jednak niektórym wydaje się zbyt proste, zbyt przyziemne (nomen onen). Tłumaczenie " ludowe" ma u nich wydźwięk pejoratywny. Przypuśćmy jednak, że kości dały nazwę budowli. Dlaczego? Dziadkowie twierdzili, że tam były składane kości zmarłych. Jeśli tak było, to z pewnością nie wszystkich. Raczej możniejszych.
Zauważyłem jednak inne ślady kości w budownictwie. Otóż opisy kącin przedstawiają fundamenty z kości dzikich zwierząt. Zwłaszcza z czaszek i poroży. Niewątpliwie to nie była jakaś tam moda, ale tradycja kultowa wywodząca się z jeszcze odleglejszych czasów. Takie konstrukcje są jeszcze teraz stawiane przez Inuitów, także tych azjatyckich. To pragmatyka życia w tundrze, na wiecznej zmarzlinie, doprowadziła do takich rozwiązań. Na naszych ziemiach też były takie warunki, gdy lodowiec ustępował.
Nazwę chąciny nowa wiara piętnowała, ale "kościół" był trudny do wytępienia i łatwy do wytłumaczenia (kryptami). Do tego ładnie się kojarzył z kasztelem. Teraz jest to twierdza wiary. W ten sposób ładnie wkomponowano elementy wojny religijnej. Inne nazwy świątyń przedchrześcijańskich wyzuto z języka. Zakamuflowano to, co było związane z wcześniejszymi wierzeniami, aż do szamanizmu, w którym śwęte budowle z kości powstały.

[foto]20. Skromnie przypomnę, o czym było w tym artykule... • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-05-17 13:51:40)

...bo widzę, że kolejne komentarze są dalekie od tematu.
Było o tym, że Kościół Katolicki w Polsce jest modelową i generyczną (tzn. rodzącą inne na swój wzór) instytucją, która generuje i wiecznie odtwarza feudalno-pańszczyźniany podział na wyniosłych panów-księży i zdołowany, upokorzony, ubezdradniony pospolity lud, jawnie przyrównywany do bydła jako "owieczki". Ta sama instytucja jest też wzorcem-model niesuwerenności Polski, podległości i kolonialnego podporządkowania zewnętrznym centralom: podległość Rzymowi prefiguruje podporządkowanie kiedyś Moskwie, teraz Brukseli, Berlinowi, Waszyngtonowi. Nie tylko w wymiarze politycznym, ale też myśli, mody, poglądów. Kościół Katolicki nieustannie uczy Polaków, że Centrum i mieszkająca w nim Moc są gdzie indziej, nie u nich, "za granicą".
O tym pisałem i to chcę Wam, Czytelnicy wdrukować.

[foto]21. Tadeusz Bartoś: Spowiedź dzieci - reaktywacja • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-05-17 14:30:13)

Polecam przy okazji:
http://tadeuszbartos.natemat.pl/14665,spowiedz-dzieci-reaktywacja
--- Spowiedź dzieci - reaktywacja Tadeusz Bartoś Tadeusz Bartoś
A tu clou:
"Przedstawiony tu opis prowadzi już prostą drogą do wniosku, że pierwsza spowiedź w tak wczesnym okresie życia jest okrutną przemocą rodziców i przedstawicieli Kościoła na bezbronnym dziecku. Jest rodzajem wulgarnego gwałtu na psychice osoby niezdolnej do obrony."

22. sukcesy postępu • autor: Jerzy Pomianowski (2016-05-17 21:40:31)

Czy wśród żydów i muzułmanów toczą się jawne dyskusje w sprawie ulepszeń i modyfikacji ich zabiegów inicjacyjnych?  Raczej brak takich odważnych.
Tylko na nieszczęsnych chrześcijanach typu katolickiego można jeździć bez ryzyka jak na łysej kobyle.
To oznacza, że chrześcijaństwo już się kończy, w przeciwieństwie do dwóch wymienionych.

[foto]23. @Jerzy Pomianowski • autor: Radek Ziemic (2016-05-18 08:25:09)

chrześcijaństwo, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych wielkich religii monoteistycznych, nie jest JUŻ religią państwową (jak powiedziałby Pijaczyna z Trewiru, nadbudową ideologiczną pewnej ekonomicznej bazy). Jest ciągle bardzo silne, ale już nie tak bardzo związane z władzą polityczną. To jest ZDOBYCZ oświecenia, oddzielenie religii i prawa (wdrażana zresztą dość długo i nie do końca, o czym świadczy bardzo mętne pojęcie wartości religijnych). Ma natomiast chrześcijaństwo coraz mniej do zaoferowania w sprawach duchowych (bo ciągle ma jednak dość dużo), jako religia przez tysiąclecia dotowana przez Państwo (to nie Unia Europejska wymyśliła dotacja z powodów światopoglądowych), dysponuje ciągle najlepszą bazę ekonomiczną (przynajmniej w Europie). Myślę jednak, że kwestia, czy kościół jest nie stąd, jak pisał Wojtek, jest do zbadania. Bo to chrześcijaństwo jednak w to społeczeństwo wrosło, to po pierwsze. Po drugie, trzeba by zbadać poważnie jego stosunek do społeczeństwa, współpracę z władzami na przestrzeni dziejów itd.  

24. W Polsce • autor: (2016-05-18 10:49:11)

jest religia państwową oficjalnie czy nie. Czy się mylę?

Chrześcijaństwo zaczyna się, być moze, jeśli można jeździć po nim jak po suchej kobyle.


[foto]25. @Karolu • autor: Radek Ziemic (2016-05-18 11:05:43)

W Europie, jeśli się nie mylę, nie ma religii państwowych. Umowa konkordatu tego nie oznacza. A w liberalnej demokracji to właściwie po wszystkim można jeździć. I faktycznie, to biedne chrześcijaństwo się skończy, bo gdyby było islamem, to zastrzeliłoby paru ateistycznych dziennikarzy, podłożyło bombę lub zamknęło kogoś w więzieniu. Biedne, kończące się chrześcijaństwo. Z kolei - jeśli traktować je jako coś więcej, nie tylko jako pewną formację cywilizacyjną (te, jak wiadomo, się kończą), ale jako pewną postawę, trudną drogę życiową, to ono się jeszcze na dobre nie zaczęło.

[foto]26. Czy wartością jest religia -- czy twoje życie? • autor: Wojciech Jóźwiak (2016-05-18 12:11:00)

Jerzy Pomianowski i Karol Żelazny zauważają -- albo nawet się tym gorszą? -- że chrześcijaństwo można krytykować.
A ja się pytam ("a ja se pitam moja draga"), co jest WARTOŚCIĄ? -- czy "dobro" jakiejś religii? -- Czy twoje (lub czyjeś) życie, jego treść?
Więc mamy chwalić, afirmować i propagować jakąś religię, chociaż wiemy, że jakaś znaczna część ludzi w niej się nie mieści, nie realizuje się w niej, czuje się ograniczona, skazana (przez tę religię) na niedorozwój? A także chociaż widzimy, że ta religia jest barierą dla rozwoju narodu? (Podobnie jak są nimi niedobór demokracji, przerost urzędników i ustaw, wysokie podatki, przeszkody dla gospodarczej działalności, dyskryminacja polskich firm itd itp.?)

27. rożne układy państwo-kościół • autor: Jerzy Pomianowski (2016-05-18 12:55:50)

Kościół chrześcijański  był najsilniejszy, gdy tworzył własne, silne struktury, autonomiczne wobec państwa, dysponujące dużymi dochodami.  Istotne jest tu właśnie  stanie OBOK władzy jako drugi autorytet i źródło praw moralnych. Potęga materialna skończyła się w wyniku "rewolucji protestanckiej" na Zachodzie, gdy niemal cała własność Kościoła przeszła w ręce państwa. Kolejnym efektem rewolucji protestanckiej było uwolnienie prawa od więzów etyki. Kraje protestanckie długo po wojnie utrzymywały wprawdzie coś w rodzaju religii państwowej, wręcz narodowej (w Skandynawii), ale była to religia upaństwowiona, całkowicie podporządkowana władzy, żyjąca na państwowym chlebie.
Islam stosuje inne źródło siły - podporządkowanie wszelkiej władzy świeckiej władzy duchownych.

28. po likwidacji katolicyzmu wzrośnie PKB • autor: Jerzy Pomianowski (2016-05-18 14:29:03)

Mnie irytuje nie to że można krytykować chrześcijaństwo, ale to że tak skierowana krytyka jest wyjątkowo dobrze widziana przez władzę i instytucje zarządzające mediami, kulturą, sztuką i fundacjami.
Ryzyko żadne, i jeszcze można zarobić grant od ministerstwa.
Jest tu pewna asymetria w nagradzaniu za poglądy.
Uważasz Wojciechu, że dogorywająca w Polsce religia katolicka " jest barierą dla rozwoju narodu?" , w takim stopniu jak zbójeckie podatki, czy wyzysk lokalnej siły roboczej przez zagraniczny kapitał?
Na czym to polega?

29. @Jerzy Pomianowski • autor: (2016-05-18 19:28:18)

Chyba w różnych krajach żyjemy. Dzisiaj oglądam filmik z posiedzenia jakiegoś zespołu rządowego i dowiaduję się,  że Min. Zdrowia chce wprowadzić obowiązek podpisywania przez fizjoterapeutów deklaracji wiary i klauzuli sumienia,aby przypadkiem nie wykonali zabiegów na grzesznej kobiecie, która ma założoną spiralę antykoncepcyjną. Argumenty merytoryczne, które za  takim zakazem stoją są według nich niewystarczające i konieczna jest jeszcze deklaracja.Nie, u nas religia teoretycznie nie jest państwowa, ale wszystko na to wskazuje,że wkrótce będzie. Będziemy państwem wyznaniowym jak tak dalej pójdzie. Dążenia integrystyczne duchowieństwa są tylko dowodem na słabość naszego kościoła i przyśpieszą jego upadek, a szkoda, bo religia pełni też wiele pozytywnych funkcji w społeczeństwie..To ,że religia upada nie  jest skutkiem krytyki kościoła, lecz postawy jego hierarchów.

[foto]30. @Jerzy Pomianowski • autor: Radek Ziemic (2016-05-18 19:33:11)

No jak Rotari zaczęła to jedziemy. Przypomnę aferę gruntową, jedyną, którą ten kraj miał naprawdę, bo z Lepperem nie była żadną aferą. Mam na myśli sposób zwracania dóbr kościołowi, postawienie go ponad prawem. Żadna partia tego nie ruszyła. Nikt nie chce powołać żadnej komisji. To, co teraz zrobiono z możliwością zakupu ziemi przez Kościół to coś bardzo podobnego.

31. sumienie masażysty • autor: (2016-05-18 20:15:26)

32. nie ma klauzuli • autor: Jerzy Pomianowski (2016-05-18 20:47:41)

Nie ma żadnej klauzuli. Była ale się zmyła. "Był temat, nie ma tematu - oznajmił Marszałek Karczewski". Nie przeszkadza to TVN dziś o 19:00 grzać sprawy.
Chodzi o rozgrywki  "prawdziwych lekarzy" z papierami,  pilnującymi by jakiś fizjoterarapeuta, zielarz, czy inny znachor nie miał za łatwo. Stąd podrzucają konkurencji klauzulę sumienia dotyczącą lekarzy.

33. @Radek Ziemiec • autor: Jerzy Pomianowski (2016-05-18 21:08:52)

Daj spokój. Kiedyś sam święcie wierzyłem, że Polska jest biedna, bo ją Kościół okrada.
To jednak były czasy, gdy jeszcze nie miał on konkurencji w postaci lepszych cwaniaków, takich jak międzynarodówka bankowa, zachodnie montownie zwane przemysłem krajowym, czy koncerny handlowe.
To usprawiedliwia moją naiwność.
Kiedyś byłem przerażony tym, że Kościół jest (był?) największym posiadaczem ziemi w Polsce. Jeśli to prawda, to może się zdarzyć że ta ziemia będzie jedyną jaka nam zostanie.
Same zagraniczne banki wyciągają teraz 90 mld haraczu rocznie w postaci odsetek od kredytów udzielonych w pieniądzu wyczarowanym z powietrza.
Kościół nie ma startu do takich fachowców.
Poprawka do ustawy pozwalająca wszelkim związkom wyznaniowym oraz innym organizacjom działającym w myśl zasady wolności sumienia (??) na ominięcie ograniczeń w handlu ziemią rolniczą, jest istotnie niebezpieczna. Tu się zgadzam.
Ponoć już dziesiątki całkiem nowych Kościołów składają papiery.

[foto]34. Ponad 500 mln zł. dla KK w latach 2016-18 • autor: Arkadiusz (2016-05-19 10:06:30)

Nie ważne jaka Polska, biedna czy bogata, byle katolicka. PiS zabiera za to kasę ośrodkom pomocy kobietom - ofiarom przemocy w rodzinie. Nie chcę tego oceniać, po prostu taka jest wola Suwerena, w takim kraju żyjemy i tego musimy mieć świadomość.