Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-09-26

Alexandramag

Zwiedzanie we śnie

Jestem w moim rodzinnym mieście, ale tylko po to by wyrobić paszport. W powietrzu wiosenna atmosfera. Czuć powiew wiosny i widać świecące słońce. Ja jestem na jednej z ulic, która inaczej wygląda we śnie – na ul. J. Są przygotowania do Świąt Wielkanocnych, widzę święte obrazy Matki Boskiej.
Widzę kilka znajomych twarzy kobiet.
Mam plan być w Rzymie, później Ateny, a jeśli będę w Atenach, to wyjadę na kilka godzin do miejscowości w Grecji, którą tak kiedyś polubiłam - Kalamaty, że chciałam tam zostać.
Przemieściłam się już pociągiem do miasta Kalamata. na południu Grecji. Chodzę po ulicach i fotografuję. Jestem tam tylko dwie godziny, bo tyle mam czasu tylko. Obeszłam całe miasto w szybkim tempie.
Później jestem w Warszawie, widzę tabliczki stacji metra – literę M. Jest kobieta która przemieszcza się drogą metra, ale górą, a tam gdzie są przejścia podziemne, na ulicy, to przeskakuje, widzę że sprawia to jej ogromną trudność. Ale tak pokonuje kilka stacji.
Później mój syn w jakimś mieszkaniu mówi, że sporo jest robaków na ścianach i trzeba je wszystkie pozabijać. Bierze buta i zabija chodzące po ścianach chyba podobne robaki do karaczanów.
Ja na zakończenie snu wyjmuję bluzeczki bawełniane, które sama malowałam i pokazuję je kilku osobom, m.in. mojemu synowi. Bluzeczki zapamiętałam w dwóch kolorach – czerwonym rozbielonym i turkusowym rozbielonym. Bluzeczki układam, jedna na drugiej. Na wierzchu jest turkusowa rozbielona. Na nich namalowałam wzorki, plamki, a na rękawach wkleiłam fotografie z miejsc, w których odbyłam podróż podczas tego snu. Fizycznie nie widziałam momentu malowania. Był sam efekt końcowy. Są zachwyceni.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.