Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-04-01

Wojciech Jóźwiak

Czego znakiem jest ta nieodchodząca zima?

Roman Kam w komentarzu do „Życia lokalnego” napisał – pt. „Znaki”: „...Warto by było zbierać również znaki? Znaki jaskrawe, jak ten ze zdjęcia "cry to oak", znaki złowieszcze i znaki dobroczynne. Znaki których wyczekujemy i znaki, których nie chcielibyśmy nigdy poznać. [... ale...] Pomysł zbierania znaków, zostanie pewnie w sferze, którą Wojtek opisywał ostatnio, w sferze dojrzewania przez zamrożenie, czyli zimnej stratyfikacji.”

O zimnej stratyfikacji to chyba nie ja pisałem, ale zimno i zamrożenie pasują nam do kolekcji.

Bo czego znakiem jest ta zima? Przedłużająca się, niemogąca odejść. Nie dająca miejsca na Nowe, miejsca dla wiosny, na rozwój, ruszenie z miejsca, na odrodzenie? Czy jest to nauczka? - ale czego? Być może jak my z tą zimą, czułby się więzień, któremu o pół, o rok przedłożono wyjście z zakładu? Czy tak się czują uczniowie zostawieni na drugi rok w klasie? Też wydaje mi się, że ta ustojcziwaja (po ros. 'permanentna') zima koincyduje z tym co się dzieje w świecie, w polityce, w gospodarce. Jakby tamten wielki i ogłupiający zastój odbił się w meteorologii, nie dopuszczając wiosny. Może w ogóle to jest meteorologiczna przebitka ogłupiającego zastoju mentalnego, jaki widać naokoło?

Można też patrzeć na tę znaczącą zimę jak na przekaz: „nie przywiązuj się wiosny”, do tej obietnicy, że powinna była już przyjść. Nie przywiązuj się do czegoś więcej: do przemian. Więc może być ta permanentna zima nauką, że nie należy patrzeć na zmienną powierzchnię, tylko szukać tego, co wcale nie nowe, a właśnie niezmienne i sprawdzone przez czas? Jak nauki starych mistrzów, których też nie wygłoszono miesiąc temu w jakimś modnym mieście w Kalifornii.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 6

[foto]1. Z Republiki Ściborskiej • autor: Przemysław Kapałka (2013-04-01 21:44:40)

Zamieszczam maila, którego otrzymałem dzisiaj, a który bardzo mi się podoba:

Tegoroczne Święta to triumf przyrody. To Ona ciągle jest nieokiełznana, tajemnicza i nieprzewidywalna. My jesteśmy tylko jej pokornymi sługami. Człowiek mimo swojej potęgi nadal może tylko ...czekać. I tak jest właśnie dobrze. I tak jest naturalnie. Co by to było abyśmy mogli wpływać na pogodę, pory roku. 
Z zaśnieżonej Republki Ściborskiej ślemy gorące pozdrowienia. A nieśmiało odzywające się od wczoraj żurawie podpowiadają, że i wiosna kiedyś nadejdzie. 
Mieszkańcy Republiki Ściborskiej

2. nie jest dobrze.. • autor: Jerzy Pomianowski (2013-04-01 23:06:12)

Ta nienormalnie długa zima męczy mnie finansowo i psychicznie. Może jest tak, że zjawiska dla nas niekorzystne są "naturalne",  i zachodzą samorzutnie, natomiast te dobre wymagają wysiłku i walki z naturą?
Starość i śmierć przychodzą same, nad młodym wglądem i zdrowiem  trzeba się namęczyć.
Albo dostać je za darmo w spadku po przodkach.

[foto]3. Zima • autor: Przemysław Kapałka (2013-04-02 12:36:48)

Przeszedłem się dzisiaj ulicami, popatrzyłem na typową zimę ze wszystkimi jej konsekwencjami typu odśnieżanie, i też mnie naszła refleksja, że to jest piękne. To, co teraz robi Natura, i że pokazuje nam, kto tak naprawdę rządzi. Tylko ciekawe, czy jakąś naukę z tego wyciągniemy.

[foto]4. Tu i Teraz • autor: Michał de Molka /Michał (de) Molka (2013-04-02 17:47:43)

W moich rozmowach ze znajomymi i przyjaciółmi przewijał się ostatnio ten wątek.
W tych naszych rozważaniach zastanawiała mnie nerwowość i rodzaj żalu, coś w stylu "jak to, przecież miało być już Słońce i ciepło, ja się tak nie bawię". Taki smutek małego dziecka, które miało obiecane ciastko, a potem okazało się, że w cukierni jest remanent do odwołania. I czego się teraz uchwycić?

Patrząc astrologicznie: Słońce weszło do znaku Barana w południe 20 marca. Dwa dni później do Barana weszła Wenus a w tym znaku przebywa również Mars i Uran.
Czyli chciałoby się działać, biegać, krzątać, startować z różnymi projektami a tu ten cholerny śnieg i śnieg i "coś" (padający śnieg? TVN? nasz umysł?*) nas wkurza i powstrzymuje przed życiem tu i teraz...

I odkładamy, przekładamy, żyjemy z zaciągniętym hamulcem ręcznym. I powtarzamy, że lepiej będzie jak przyjdzie wiosna, że teraz jeszcze nie możemy działać, żyć, bo... nie wypada (?). Ale za to jak już przyjdzie wiosna, to wtedy będzie przepięknie.

Czyli kiedy? Za miesiąc? Za tydzień? A może już jest? ;-)

*niepotrzebne skreślić

[foto]5. Szukajmy szczęścia w sobie • autor: Jan Szeliga (2013-04-02 21:44:51)

Moim zdaniem wszystko to co nam  się daje we znaki związane jest z naszymi oczekiwaniami, które nie zawsze zostają spełnione i wtedy pojawia się u nas dyskomfort.
Jeśli jednak znajdujemy szczęście w sobie, to ani przedłużająca się zima, ani zła pogoda czy też inne podobne wydarzenia nie zaburzą naszego spokoju.

[foto]6. Zimna stratyfikacja • autor: Roman Kam (2013-04-03 11:33:51)

To prawda, o zimnej stratyfikacji to Wojtek nie pisał :)
Zimna stratyfikacja to termin z leśnictwa, który opisuje proces przygotowania nasion do wysiewu. Jedne z nich wymagają cieplarni, inspektu w którym ciepło i wilgoć powodują uruchomienie i przyśpieszenie ich procesów życiowych. Inne,co ciekawe i jakby wbrew naszym oczekiwaniom, do przerwania uśpienia wymagają zmrożenia, przejścia przez okres chłodu - bez tego, nie wzejdą. Są i takie, którym pomaga okaleczenie, rozdarcie ich ochronnej powłoki. 

Nic więc odkrywczego nie pozostaje mi do konkluzji, jak to, że natura uczy :)