Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2018-11-24

Ludmiła

Zmywanie

Sny mi się meldują ostatnio dwupłaszczyznowe. Jedna spokojna, nie wadzi nikomu, łagodnie opisowa i kolorowa – druga jest wrednie zaczepna, odgryza się ząb za ząb! Dlaczego tak się rozwarstwiłam nie wiem, ale bardzo mi się to nie podoba.Pośród domowych zatrudnień najchętniej zmywam naczynia.

Śni się – Stoję przy zlewie i pod strumieniem łagodnie płynącej po dłoniach dość ciepłej wody zmywam talerzyki i miseczki. Odstawiane szczękają czyściutko. Na siatce odpływu widzę kilka otoczaków. Skąd one tu, przeszkadzają przecież! Wśród nich miga złoto – obrączka! Złodziejskim ruchem wydłubuję ją sprawdzając, czy nikt nie podgląda. Kilka kolejnych kamyków ... i ooo... znów śliczna obrączka. Zabieram i tę, bo gdy się powiedziało „a” należy dalej abecadło recytować! Każdy z kamyków ma „w talii” taki załącznik. Zaczynają się same wpychać na palce! Sio! Precz! Ani strzepać, wczepiają się prosząco, błagają!  „Znajdujesz co KTOŚ zgubił! Trzeba będzie oddać, bo to nie twoje. Złoto... hihi... tamten król już to przerobił... Chcesz sprawdzić? A nie wstyd ?!  I jak teraz sięgniesz po bób?”. Komentator, cholera! Ale faktycznie, po kiego mi cudzy złoty bób!

Ludmiła

Komentarzy nie ma.