Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-07-12

Wojciech Jóźwiak

Ziemniaki „Chillone”

Targ, robię zakupy w straganie z warzywami. Sprzedawczyni z dumą i naciskiem poleca mi nową odmianę ziemniaków sprowadzoną z Włoch, nazywają się one „Chillone” – widzę wyraźnie taką metkę na otwartym worku z tymi ziemniakami, które poza tym wyglądają zupełnie normalnie. Prócz tej nazwy jest tam hasło promocyjne, które brzmi jak „Pomóż nam zaistnieć” lub „Pomóż nam wejść na rynek”.

Po obudzeniu kombinowałem, że tamta nazwa po włosku czyta się „killone”, że pewnie to słowo po włosku coś znaczy, ale też przypominało mi greckie chilias, tysiąc, i ang. kill, zabijać. Google pokazują jednak tylko jedno znaczenie: „Chill One”, radio nadające jakiś czil-pop specjalnie dla telefonów komórkowych, nie skorzystam.

Sen w sumie energetyzujący, ale zupełnie niejasny.

Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.