Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-12-06

Kahuna

Zamach terrorystyczny w Norwegii

Byłem z córką w Norwegii. Chodziliśmy po górach. Po wycieczce poszliśmy do ogromnego centrum handlowego coś zjeść. To centrum ciągnęło się przez połowę miasta. Tunelami przechodziło się z budynku do budynku. Były bardzo strome podejścia. W pewnej chwili zauważyłem, że na dole, daleko od nas, ludzie zaczynają uciekać w górę. Wtedy bez chwili wahania, złapałem córkę za rękę i zacząłem biec po schodach w górę. Byliśmy bardzo zmęczeni, ale wiedziałem, że biegniemy po życie. Dobiegliśmy do wyjścia, padał okropny deszcz. Ulewa. Biegnąc jeszcze korytarzem (dość dziwnym, bo bardzo zaciemnionym) zauważyłem portfel. Podniosłem go. W międzyczasie widzieliśmy myszy; jak delfiny w morzu, tak myszy na podłodze przed nami, piątkami i siódemkami biegły przed nami w stronę wyjścia. Gdy byliśmy już na ulicy, otworzyłem portfel i okazało się, że jest wypchany pieniędzmi, banknotami. Było też zdjęcie właściciela lub kogoś bliskiego właściciela. Postanowiłem zanieść go na policję. Ruszyliśmy w poszukiwaniu jednostki. Spotkaliśmy starszą kobietę, która zaczęła mówić po polsku, że nam pomoże. Była jednak jakaś dziwna. Powiedziała, że zaraz wszystko się wyjaśni, tylko mam jej dać hasło do WiFi. Udawałem, że nie rozumiem, o co jej chodzi. Wtedy powiedziała, że o telefon, który mam w kieszeni. Wtedy skręciliśmy z córką w inną uliczkę.

Kahuna

Komentarze: 1

[foto]1. Mnóstwo zrównań • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-12-07 16:44:47)

Mnóstwo zrównań: miasto = góry, myszy = delfiny, podłoga = morze, zamach = ulewa. Starsza kobieta (która wam zagraża) zamiast policji (pomocy). O chodzi? O pieniądze! Myślę, że ten zgubiony-znaleziony wypchany pieniędzmi portfel, ta kobieta, która chce go zabrać i cała sytuacja złożona z rzeczy, które są "czymś" i jednocześnie "czymś innym" -- wszystko to może mieć odpowiedniki w realu.