Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-05-29

Wojciech Jóźwiak

XVII.Gwiazda, różne karty

Tarot Marsylski

XII. The Star

Tutaj w rekonstrukcji Jacka Hermana, Wyd. Wodnika, Warszawa 1993. Jest to wierna rekonstrukcja Gwiazdy marsylskiej – i na rysunku jest wszystko, co trzeba.


Tarot Español

XII. The Star

„Tarot hiszpański”, wyd. Naipes Heraclio Fournier, Vitoria 1992. Moja ulubiona talia do wróżenia, ponieważ nie odbiega od marsylskiego wzorca, a karty mają najlepszy rozmiar do trzymania w ręku. Ta sama marsylska kreska co u Hermana, kolory niewiele różne, tylko dziewczyna niestety zrobiona na blond, co jest jawną niezgodą z duchem oryginału, ponieważ Praistota lub wręcz Pramatka, którą jest ta postać, nie miała prawa być blondynką, która to mutacja jest rzadkim lokalnym przypadkiem północnoeuropejsko-nadbałtyckim.


El Gran Tarot Esoterico

XII. The Star

„Wielki tarot ezoteryczny”, produkcja jw.: Heraclio Fournier 1992. Talia z grubsza marsylska, ale małe arkana inne i ciekawsze. Ta karta prawie marsylska, ale gwiazda dostała komeciego ogona i żywiołu ognia, promieni 10 lub 20, w środku nie-tradycyjny lucyferyczny pentagram, do tego symbole planet i hebrajskie Pe. Nic dziwnego, że tytułowa Wodolejka pod ciężarem tamtych objawień zmalała.


Hurley-Horler

XII. The Star

Czarno-biała skromna talia skromnie zatytułowana „The New Tarot Deck”, autorzy WMJ Hurley i JA Horler, Sausalito CA 1974. Rysunek choć inną linią, to w idei całkiem marsylski, prócz tego, że dziewczyna jako czarna sylwetka, a fryzura może wskazywać na Afrykankę.


Waite

XII. The Star

Słynna lub może raczej osławiona talia Rider-Waite wykonania Pameli Coleman-Smith, 1909, tutaj w niemieckiej reedycji z 1992. Ta karta dobitnie ilustruje opinię o tej talii, którą gdzieś kiedyś wyczytałem: wyjątkowo brzydka. W 100% się zgadzam! – Chociaż w idei z Marsylskim akurat ta karta jest zgodna, bo inne z tej talii – nie zawsze.


Crowley

XII. The Star

Wykłady Crowleya bardzo cenię, bez nich tarota bym zapewne nie rozumiał, za to talia, którą firmował swoim nazwiskiem, niestety, właściwie nie jest tarotem! Scena XVII.Gwiazdy jest lodowato zimna, przedstawia świat krystalicznie zmrożony, z nieba sypią się ni to śnieg ni to gwiazdy, u stóp postaci piętrzy się jakaś lodowato-wyostrzona szklista substancja. Gwiazdy (widać dwie) mają siedem, a nie osiem promieni. Postać wygląda nie na żywą, tylko na białosiny kamienny posąg, a woda z dzbanów jest zbyt geometryczna by być cieczą. Hebrajska litera nie Pe tylko He.


Suliga-Opaliński

XII. The Star

Talia zaprojektowana przez Jana Witolda Suligę, wykonana przez Jana Opalińskiego. Wyd. Głodnych Duchów, bez daty, 1992? Karta XVII graficznie widocznie inspirowana Crowleyem, ale w idei różna i od Crowleya, i tym bardziej od Marsylskiego. Zamrożony glob Crowleya zamienił się w tunel, którym dusza umierającego zmierza do Empireum, po gnostycku mijając więżące je wcześniej za życia sfery planet, z których teraz wreszcie wyzwolona. Feniks przypomina o zmartwychwstaniu. Brodaty leżący w dole nagi mężczyzna, zapewne do niedawna gospodarz tej duszy, wygląda jak Jezus w grobie. Karta ma nadtytuł Corpus Astrale („ciało astralne”). Znak zodiaku Wodnik jak u Crowleya, hebrajska litera jeszcze inna: Cade, nad nią znak niespotykany w źródłach, zapewne pomysłu Autora.

Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.