Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-09-16

Alexandramag

Wyjazd do Chorwacji, piekarnia

Poszłam ze swoją torbą do mamy, żeby uprać swoją odzież. Weszła E. i z torby wyjmowała stringi koloru pomarańczowego. Powiedziała, że będzie je zakładała do kuchni, bo nie są najładniejsze. Pojechałam z T. na Chorwację moim samochodem. Stanęłam na parkingu, z którego później nie mogłam wyjechać. Było pełno aut. Udało mi się w końcu, ale jak wyjeżdżałam to miałam 2 cm od innych aut, było bardzo trudno. Wyjeżdżałam sama i zatrzymałam się przy piekarni. Weszłam do niej i okazało się, że wypadły mi drobne pieniądze na podłogę. Przy ladzie nie mieli drobnych do wydawania. Piekarz poprosił mnie, żebym rozmieniła mu kasę. Układałam na kupki grosze, które wyjmowałam z portmonetki. Podeszła kobieta i oglądała moje dwuzłotówki. Dostałam świeżą bułkę do jedzenia. Była jeszcze ciepła. Pojawił się T., który zabrał się z innymi ludźmi z Chorwacji. On dostał od piekarza świeżego pączka i inne ciasta drożdżowe. Ugryzł i powiedział, że mu nie smakują, bo robią się gliniaste.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.