Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-02-26

Alicja

Wycieczka-sen taty

Była sobie jakaś wycieczka dzieci nad morzem. Zajmowali 3 pokoje w jakimś ośrodku. My-cała rodzina łącznie z dziadkami mieliśmy pokój własnie nie wiadomo czy w ośrodku czy poza nim. Zbliżała sie pora odjazdu a tu dzieci gdzieś poszły. Tato szukał kogoś bo chciał się dowiedzieć kiedy pora odjazdu. Przyszła kierowniczka cała mokra jakby z plaży i mówi że odjazd o 14. Tato zaczął dzwonić jakby do swojego ojca i Tadka ale źle było słychać ,chociaż byli po prostu w tym mieszkaniu niedaleki. Gdzieś ich znalazł w jakimś sklepie mięsnym gdzie były 2 kolejki. Przy jednej stał dziadek i strasznie narzekał na Tuska i Palikota. Tato gdzieś poszedł jakby do Rynku i miał wsiąść w samochód ale okazało się,że jedziemy pociągiem. Pociąg jechał do Krakowa a potem do Pragi(to się później okazało,że jedzie dalej). W Krakowie ja na chwile wysiadłam bo musiałam jak zwykle wstąpić do jakiegoś sklepu. Tato wysiadł za mną. Konduktorka mówiła żeby nie wysiadać bo może zaraz odjechać. Rozkład był jakiś nie dokładny.Te sklepy były jakoś wyżej ,pociąg jakby niżej taki jakby odrzutowy z wielkimi rurami. Tato patrzy a pociąg jedzie. Dzwoni do kierowniczki pociągu i mają się dla nas zatrzymać. A ja mówię do taty żeby się nie przejmował bo stąd jest dużo pociągów do Pragi to ich dogonimy zaraz.

Alicja

Komentarzy nie ma.