Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-05-14

Alexandramag

Wycieczka i bursztyn

Byłam na zorganizowanej wycieczce. Zwiedzaliśmy cerkiew. Były tam bursztyny na sprzedaż. Wyszłam na chwilę i spotkałam mężczyznę. Wyglądał jak Cygan. Kazałam mu zaczekać na mnie. Poszłam po torebkę. W pomieszczeniu na ścianach wisiały szczotki z białym włosiem do czyszczenia. Próbowałam przejść przez ulicę na skrzyżowaniu, na przełaj, gdzie nie było pasów. Widziałam, że policja zatrzymała dużo samochodów. Była tam druga wycieczka. Pytali mnie o okolicę. Powiedziałam, że miejscowość nazywa się Białoszyn i że jest tam do zwiedzania mała cerkiew. Powiedziałam, że mogą też kupić tam ładny bursztyn. Oni odpowiedzieli, że mają już bursztyn. Pokazali mi duży, oszlifowany – dwadzieścia na trzydzieści centymetrów, w kształcie trójkąta; wystawała z niego mała, bursztynowa rączka. Przewodnik zaczął opowiadać Murzynce o cerkwi. Ja wytłumaczyłam wycieczce, że nieopodal jest większa miejscowość i można tam dotrzeć.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.