Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2005-04-12

Danuta Pawłowska

Wstyd a rozwój duchowy
Wpływ emocji wstydu na rozwój duchowy


Każdy z nas jest wyposażony w zdolność emocjonalnego odczuwania. Z biologicznego punktu widzenia ustalono, że emocje mieszczą się w układzie limbicznym (otaczającym pień mózgu), w którym mieszczą się również popędy takie, jak głód i seks. Jest to najstarsza pierwotna część mózgu.


Czym się charakteryzuje emocja?

Emocja to stan afektywny (pobudzenie organizmu), wartościujący (przyjemny, nieprzyjemny), intencjonalny (w odniesieniu do określonego obiektu), krótkotrwały (ta reakcja nie potrwa długo).

Czyli doznając np. stanu złości, czujemy, jak wzmaga się rytm uderzeń serca, wydziela się adrenalina i jest gotowość do działania, krew napływa do rąk, opanowuje nas jako stan nieprzyjemny, krótkotrwały i określa nasze intencje (chęć ataku) w stosunku do obiektu, w związku z którym złość powstała. Tym obiektem możemy być my sami, inna osoba lub wydarzenie. Obiekt może być rzeczywisty, zapamiętany lub wyobrażony.

Zauważmy, że emocja motywuje nasze działania, jest energią wprawioną w ruch.


Jak odczuwamy emocję wstydu?

Wstyd zawiera w sobie wszystkie inne emocje, potrzeby i popędy. Jeśli dziecko słyszy "nie wstydź się", odczytuje to jako informację "nie czuj tego, co teraz czujesz". W ciele jest to odczucie niewygody i pomieszania nie do zniesienia.

Natomiast zewnętrznie przejawia się jako upokarzanie, lekceważenie, przepraszanie, poczucie niższości, wyśmiewanie, oszukiwanie, poczucie winy, wyrzuty sumienia, zakłopotanie i utrata twarzy.


Skąd się bierze wstyd?

W swoim rozwoju, aby ustaliła się nasza tożsamość, potrzebujemy lustra, czyli znaczącej dla nas osoby, która postrzega nas w taki sam sposób, jak my siebie postrzegamy i aby odzwierciedlała nasze uczucia. Pierwszym związkiem, którego doświadczamy, jest symbiotyczny związek z matką, z rodzicami. Jako dzieci identyfikujemy się z rodzicami, gdyż potrzeba przynależności do kogoś silniejszego od nas daje nam poczucie bezpieczeństwa i ochrony przed złem. Jeśli nasi rodzice nie potrafią przeżywać swoich uczuć w pełni, więc nie są zdolni odzwierciedlać uczuć dziecka, tym samym porzucają je uczuciowo, gdyż małe dziecko porozumiewa się ze światem wyłącznie emocjonalnie. Dziecko uczy się wstydzić zanim zacznie mówić. Człowiek owładnięty wstydem automatycznie czuje się zawstydzony, ilekroć odczuwa jakaś emocję, potrzebę lub popęd. Każde ludzkie uczucie może ulec uwewnętrznieniu i przekształca się wtedy w cechę charakteru i jest rdzeniem tożsamości. W taki sposób emocja wstydu przenika do naszej tożsamości na stałe, żyjemy z nierozpoznaną, wypartą częścią siebie samych, o której nikt nic nie wie, a już na pewno nie my. Jako dzieci nie mieliśmy możliwości przeżycia do końca bólu spowodowanego zerwaniem symbiotycznej więzi, nikt nam w tym nie pomógł, dlatego przykre emocje ulegają wyparciu, proces żałoby jest niedokończony, pamięć zgromadziła zawstydzające wspomnienia, które uległy zamrożeniu w naszej tożsamości i w naszych ciałach.


Wstyd może się przejawiać na wiele różnych sposobów:


Autoalienacja i izolacja

Jeśli nigdy nie wolno ci było w domu okazywać złości, złość wyprowadza się z twojego Ja. A uczucia gniewu nie można się pozbyć. Gniew jest energią, która chroni i pomaga przetrwać. Bez gniewu byłbyś popychadłem, człowiekiem, który stara się wszystkim przypodobać. Im więcej twoich uczuć, potrzeb i popędów podlega toksycznemu wstydowi, tym większa część twojego Ja ulega alienacji. Wewnętrznej alienacji i izolacji towarzyszy chroniczna niezbyt głęboka depresja, jej przyczyną jest smutek z powodu utraty autentycznego Ja.


Wstyd jako fałszywe Ja

Z powodu braku prawdziwego Ja, tworzymy neurotyczne, fałszywe Ja. To fałszywe Ja zbudowane na toksycznym wstydzie posiada paradoksalna cechę: może motywować nas zarówno do niezwykłych osiągnięć, jak i do funkcjonowania grubo poniżej swoich rzeczywistych możliwości, do zostania gwiazdą i nieudacznikiem, człowiekiem praworządnym i łajdakiem, siłaczem i słabeuszem.


Wstyd jako współuzależnienie

Osoby współuzależnione to takie, które utraciły własną osobowość. Nie mają swojego życia wewnętrznego, dlatego żyją życiem innych ludzi.


Wstyd jako podstawowa przyczyna i siła napędowa wszystkich uzależnień

Uzależnienie to patologiczny związek z jakimkolwiek doświadczeniem wpływającym na zmianę nastroju o szkodliwych dla życia konsekwencjach. Każde uzależnienie (od substancji, pracy, zakupów, jedzenia, seksu, hazardu, internetu itd.) jest próbą nawiązania BLISKIEGO KONTAKTU (ze swoim prawdziwym Ja). Są to próby poprawienia sobie nastroju, poradzenia sobie z napięciem emocjonalnym w kompulsywny (uporczywie powtarzający się) sposób, który nie daje zaspokojenia. W końcowym efekcie wstydzimy się swojego uzależnienia i tak wstyd rodzi wstyd.


Wstyd a poczucie winy

Musimy odróżnić poczucie winy od poczucia wstydu.


Zdrowe poczucie winy jest emocjonalnym rdzeniem sumienia. Poczucie winy jest dojrzalsze od wstydu. Jego źródłem jest dobrze zintegrowany system wartości, który pozwala nam odróżniać czyny dobre od złych. Poczucie winy nie obniża poczucia własnej wartości i nie odbija się na tożsamości. Poczucie własnej wartości ma wymiar biologiczny, komórkowy.


Poczucie wstydu niszczy emocjonalny rdzeń człowieka, pozbawia go części tożsamości i subiektywnie odczuwane jest jako wszechogarniające poczucie własnej niedoskonałości, ułomności, bezwartościowości, przegrania. Jest poczuciem, że nie stanęliśmy na wysokości zadania jako człowiek. Być może jest poczuciem, iż nie sprostaliśmy naszej zdolności do rozwoju i transgresji. Utrata twarzy. Nie możemy spojrzeć sobie w oczy stając przed lustrem. Człowiek owładnięty wstydem weźmie na siebie winę, karę i strach, ale nigdy nie przyzna się do bezwartościowości wynikającej ze wstydu.


Zaburzenia osobowości wywodzące się ze wstydu

Narcyzm: dążenie do perfekcji, zabieganie o bogactwo, urodę i władzę. Pod tym kryje się podszyta zawiścią i gniewem pustka wewnętrzna.

Miłość narcyza jest kochaniem takich samych narcyzów jak on sam. Jest przeświadczeniem, iż jest on lepszy i wybrany.

Agape jest miłością do bliźniego w której kocham INNEGO w jego odmienności i specyficzności, a nie dlatego, że jest taki sam jak ja.

Paranoja: człowiek taki ma się stale na baczności, wyczekuje zdrady i upokorzenia. Paranoik obwinia innych i rzutuje na nich swój własny wstyd, pogardę i lekceważenie.

Osobowość antyspołeczna: zachowania przestępcze należą do zachowań rozładowawczych. Następuje przymus powtarzania zachowań z dzieciństwa.

Przemoc fizyczna: proces identyfikacji z agresorem, by tą drogą posiąść jego siłę i moc. Przemoc fizyczna uruchamia proces powtarzania przeszłości przez stosowanie przemocy wobec siebie samego, współmałżonka lub dzieci.

Przemoc seksualna: ludzie stosujący przemoc czy też wymuszanie seksualne najczęściej są uzależnieni od seksu.

Każda przemoc seksualna rodzi poczucie bardzo intensywnego, raniącego wstydu, którego końcowym efektem jest bardzo często rozszczepienie osobowości.

W każdym przypadku przemocy seksualnej osoba niewinna staje się ofiarą aktu rozładowania wstydu i wykorzystaniem przez agresora.


Wstyd jako defekt woli

Toksyczny wstyd przybiera nieraz postać pychy. Pycha jest zaburzeniem woli, objawem której jest narcystyczna wyniosłość jak i bezradność. Główną przyczyną niepełnosprawności woli jest zawstydzenie sfery emocjonalnej. Gdy uczucia podlegają zawstydzeniu, a ich wyrażanie jest blokowane, zahamowana zostaje zdolność zrozumienia znaczenia zdarzenia, które emocje wywołało. Gdy wydarzy się coś, co wzbudza emocje, muszą one zastać rozładowane, w przeciwnym razie rozum, intelekt nie potrafi tego prawidłowo ocenić i zrozumieć. Każda emocja ma swoją dynamikę, czas trwania i czemuś służy. Energia nie wyrażonych emocji zakłóca obiektywizm myślenia i interakcja woli i rozumu zostaje zablokowana.

Wola jest przełożeniem siły pragnienia na działanie. Wola jest przełożeniem energii naszych emocji na działania zaspokajające nasze potrzeby. Wola porównywana jest z apetytem. Oczyma woli są rozum i zdolność oceny (funkcje umysłu). Bez sprawnego umysłu wola jest ślepa, pozbawiona treści i tym samym zmienia się w samowolę.

Prowadzi to do poważnych problemów:


Wstyd a ignorancja

Ignorancja to nieznajomość (czegoś), brak wiedzy, nieuctwo. Ignoruję, znaczy nie wiem, nie znam, celowo i świadomie nie zauważam, lekceważę. Niewiedza nie jest czymś neutralnym bez efektów lub konsekwencji. Jest to świadoma lub nieświadoma nieumiejętność rozpoznania tego co jest, co się dzieje lub też wyraźne poczucie obojętności, często nawet rozmyślne unikanie poznania prawdy. Ignorancja może być ogólnym pomieszaniem dotyczącym tego co ma miejsce, może też stanowić definitywne tworzenie błędnych poglądów. Niewiedza może dawać uczucie pewnego rodzaju komfortu (nieświadomi są szczęśliwsi).

Ignorancja wg. wschodu to umysł, który nie zna sam siebie, nie jest świadomy swojej natury. Z tej przyczyny trwa w cyklicznej egzystencji, wędrując z jednego życia do drugiego w próżnym poszukiwaniu szczęścia.

Umysł, który nie traktuje swoich zawstydzonych emocji mieszczących się w ciele jako równorzędnego partnera, cóż, jest niepełnosprawny. Jest ignorantem.

Przeciwwagą dla ignorancji jest pokora. Dopuszczenie możliwości, że czegoś nie wiem i być może nigdy nie będę wiedział. Dopuszczenie do świadomości niepoznawalnego. Uznanie własnej ograniczoności. Nie jestem bogiem, nie wszystko mogę - to czyni mnie ludzkim. A pomimo uznania naszej ograniczoności zaufać (ufność wynika z uczuć) życiu.


Wstyd a rozwój duchowy

Skąd większość ludzi ma przekonanie, iż nie ma wpływu na swoje życie? A przecież mamy wolną wolę. W jakim stopniu nasza wola jest tak naprawdę wolna? Wolna czyli niezależna, nieuwarunkowana, nie lgnąca do emocji. Ale przecież nie możemy żyć bez emocji, są wpisane w nasza biologiczna naturę na równi z głodem i seksem. Są potrzebami naszego ciała. Emocje są siłą sprawczą w życiu człowieka, napędzają jego wybory. Umysł pozbawiony emocji nie wiedziałby, czego chce, byłby niezdolny do dokonania wyboru w zalewie możliwości. Jak w starym dowcipie o człowieku, który dosiadł konia i ruszył w cztery strony świata. Emocje posiadają swój wyższy sens, każda z nich zawiera ukrytą informację. Za strachem kryje się odwaga i chęć poznania, a także intuicja, która bezpiecznie wyprowadza nas z niebezpieczeństwa. Za odrzuceniem - chęć zaangażowania się w życie bez ocen. Gniew i złość są niezgodą na niesprawiedliwość, gdzieś głębiej jest potrzeba współodczuwania z innymi w swej odmienności. Jeśli mamy odczucie, że jesteśmy wyjątkowi, to na rzeczywistym poziomie poznania każdy z nas jest wyjątkowy w swej odmienności. Każdy z nas jest niepowtarzalny i jest największym cudem świata (nie mylić z narcyzmem). Emocje trzeba zrozumieć, aby znalazły właściwe miejsce w nas samych i w naszym życiu. Bez procesu zrozumienia emocji wszelkie techniki opanowania emocji i tak w ostatecznym rozrachunku zakończa się porażką.

A wstyd? Jaką informację zawiera?

Człowiek to jedyna żywa istota, która żyje "od wewnątrz". Prawdziwie ludzki jest ten, kto posiada wewnętrzne Ja, które nim steruje. Swoje bogate życie wewnętrzne, swój wewnętrzny wszechświat. Istnienie samo w sobie jest wystarczającym uzasadnieniem. Istniejemy, jesteśmy i żyjemy - to znaczy czerpiemy soki z coraz bogatszego życia wewnętrznego. Duchowość to dążenie do pełni naszego jestestwa. Triumf bytu nad niebytem.

Zdrowy wstyd wytycza człowiekowi jego podstawowe metafizyczne granice. Jest energią płynąca z emocji, która sygnalizuje, że nie jesteśmy bogiem. Wstyd jest energią wprawiona w ruch i motywuje nas do zaspokajania podstawowych potrzeb. Jedną z tych potrzeb jest potrzeba nadania swojemu życiu odpowiedniej struktury. Dzięki takiej strukturyzacji określamy swoje granice, czujemy się bezpiecznie i możemy bardziej efektywnie rozporządzać energią. Każdy człowiek czerpie osobistą moc ze zdrowego wstydu. Gdyby nie zdrowy sygnał płynący ze wstydu, stracilibyśmy kontakt z naszymi podstawowymi potrzebami wynikającymi z zależności. Wstyd pełni role zdrowego sygnału, przypomina o potrzebie kochania innych i pozostawania z nimi w troskliwym związku. Przypomina też o potrzebie pozostawania w troskliwym związku z własnym życiem wewnętrznym, bliskością doznawania wszystkich emocji, tak by można było mieć odwagę otworzyć serce na miłość. Przypomina o potrzebach naszego ciała, dotyku, przyjemności uznania tej pierwotnej zwierzęcej części nas samych, która żyje w przekonaniu, iż nie zasługuje na miłość, radość, że jak pokocha, to ją odrzucą. Takie przekonania są jak chip w naszym gadzim mózgu. Prototypem bliskiego intymnego związku jest akt miłosny. Seks jest także potrzebą ciała, a zdrowy wstyd informuje nas, kiedy naprawdę dzielimy się sobą z partnerem. Wstyd jest źródłem twórczości i wiedzy. Świadomość wrodzonych ograniczeń chroni nas przed przekonaniem, że wszystko już wiemy. Zdrowy wstyd działa ożywczo, ponieważ motywuje do poszukiwania nowych informacji i uczenia się czegoś nowego.

Duchowość polega na rozwijaniu potencjału, na wzroście. Kojarzy się z pełnią, spełnieniem. Mówiąc duchowość mamy na myśli miłość, prawdę, dobroć, piękno, obdarzanie innych troską. Duchowość to najwyższa z ludzkich potrzeb, motywuje do przekraczania siebie. Zdrowy wstyd orientuje nas ku wyższemu sensowi i jest psychicznym fundamentem pokory. Wstyd dotyka naszej pierwotności, dotyczy instynktu przetrwania i zawiera informacje o transgresji.


Danuta Pawłowska
corkanieba@interia.pl

Wykład wygłoszony na Zjeździe Bywalców Warsztatów w Grzymku 18 marca 2005.
W "Tarace" od 12 kwietnia 2005.



Danuta Pawłowska

Komentarzy nie ma.