Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-09

Wojciech Jóźwiak

W świątyni skalnej pływać

We śnie było mnóstwo ludzi, jakby na jakiejś wycieczce. Co chwila coś się działo, ludzie się zbierali, umawiali, grupami przechodzili z miejsca na miejsce. Jedna grupka rozkładała wielki namiot. Ja chodziłam między nimi, byłam jedną z nich. Idąc z prądem ludzi, weszłam do podziemnego korytarza. Korytarz prowadził do świątyni. Miałam wrażenie, że byłam tu już niedawno, znam to miejsce - i zaczęłam oprowadzać innych, którzy tu przyszli, pokazywałam im, na co warto zwrócić uwagę. Za drzwiami w tym korytarzu była świątynia. Świątynia była zabytkowa, prastara i była wydrążona we wnętrzu góry, tak że na zewnątrz nie było jej widać. Pomieszczenie świątyni było niezwykle wysokie, właściwie nie było stropu, tylko jakby komin sięgający niezmiernie wysoko, i gdzieś wysoko w górze dopiero prześwitywało niebo. W tym suficie lub kominie znajdowały się rzeźby w dziwnym stylu. Były też witraże, ale to wszystko znajdowało się na wielkiej wysokości i nie można było zobaczyć z bliska. Widać było, że ściany świątyni są wykute w skale. Dużą część świątyni zajmował basen, a raczej naturalne jezioro z wodą do pływania. Zauważyłam, że pływam w tej wodzie, która jest przyjazna i dobrze się w niej czuję, chociaż jest chłodna. Było jeszcze coś dziwnego: jednocześnie widziałam widoki na zewnątrz świątyni, chociaż nie było tam żadnych okien, przez które mogłabym wyjrzeć. Nawet zastanawiałam się we śnie, czy tam są telebimy, które wyświetlają obraz z zewnątrz. Na zewnątrz widziałam morze i wielkie fale bijące o falochron. Dziwiłam się, gdzie naprawdę jest to morze, bo kiedy szłam do świątyni, żadnego morza tam nie było. W pewnym momencie zorientowałam się, że pływam pomiędzy ludźmi i jestem naga, bez kostiumu. Właściwie, to skąd miałabym go mieć, bo idąc tam nie wiedziałam, że będzie tam woda i wejdę pływać. Zaczęłam myśleć, jak to zrobić, żeby wyjść na brzeg i szybko ubrać się tak, żeby nikt mnie nie zauważył.
(To był mój sen, ja śniłem, ok. 16 czerwca 2009, tylko do publikacji zamieniłem śniącą osobę na kobietę. Pewnie dlatego, że sen jest pełen kobiecej symboliki. - WJ)

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 1

[foto]1. Blisko wewnętrznej świątyni • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-09 23:15:35)

Wszedłem w rolę, jakobym był kobietą i napisałem dalej interpretację tego snu, dla rzekomej "Kornelii", która jakoby to śniła. Dość odważną...:

Twój sen, Kornelio, jest jednym z tych snów, które pokazują, że każdy z nas w swoim umyśle nosi swoją własną „wewnętrzną świątynię”, swoje święte miejsce. I kiedy tam się dotrze i nawiąże kontakt z tym miejscem, okazuje się, że jest ono źródłem duchowej siły. Świątynia z twojego snu nie skojarzyła ci się z żadnym znanym kościołem, nie była więc obrazem żadnego realnego obiektu. Zresztą, nie ma świątyń służących do pływania! Że to jest obraz czegoś, co istnieje w umyśle, świadczy kilka szczegółów. Świątynia jest zagłębiona we wnętrzu ziemi, a raczej wewnątrz góry i - jak piszesz - „nie widać jej z zewnątrz”. Właśnie w taki sposób śniący umysł pokazuje swoje własne wnętrze, własne głębokie warstwy - jako coś podziemnego. Będąc tam, widzisz jednocześnie wnętrze świątyni i widoki na zewnątrz, co przypomina to, co robi umysł: jednocześnie świadomie obserwuje świat zewnętrzny - i podświadomie „widzi” samego siebie. Duża część snów są to jakby sprawozdania umysłu o nim samym, czyli o tym, co się w umyśle dzieje, jakie prace się w nim odbywają. Twój sen do nich należy. Wyraża twoją tęsknotę za tym co, święte, wzniosłe i naładowane mocą. Mówi też, że jesteś bliska dotarcia do własnej wewnętrznej świątyni, dotarcia do wewnętrznego źródła mocy. (To jest cel tego, co robią szamani!) Zwróć uwagę na to, że na zewnątrz szaleje sztorm i wicher pędzi fale, panuje niepokój, podczas gdy w świątyni woda jest spokojna i przyjazna. To oznacza, że tak właśnie jest z twoim umysłem, który na zewnątrz jest targany niepokojami, ale wewnątrz pozostaje spokojny. Problem tylko, jak realnie dotrzeć do tej wewnętrznej spokojnej warstwy umysłu? Temu służą wszelkie duchowe praktyki, medytacje. Nagość i pływanie nago w wodzie symbolizuje wolność (bo ciało jest uwolnione do przeszkadzających osłonek), symbolizuje też jedność ze światem, bezpieczeństwo oraz zaspokojenie emocjonalnych potrzeb. W języku sennych symboli, od pływania nago już tylko mały krok do seksu. Ale to skojarzenie we śnie wywołało u ciebie wstyd, całkiem jak u Ewy w raju, kiedy zjadła fatalny owoc i utraciła pierwotną niewinność. W tym momencie twój sen się skończył. Co może wskazywać, że tę sferę życia masz jeszcze nieprzepracowaną.