Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-05-21

ANNA

Święty Dziadek

- Idziecie – pyta Wi
- Nie idziemy, nie, dzisiaj tam nie pójdziemy, przyjdziemy jutro – odpowiadam na jej pytanie.
Chowam się w domu, zza firanki patrzę przez okno i szukam ciszy.
Poszliśmy - to drugi dzień pogrzebu mojego dziadka.
Przyszliśmy do domu babci, gdzie odbywała się niezwykła ceremonia (pogrzeb).
- Popatrz jaki on piękny, wydaje się, jakby był świętym – powiedziałam
Przed nami na środku pokoju na postumencie stał dziadek ubrany w czarny garnitur. Obok dziadka stały jeszcze jakieś dwie osoby(nie pamiętam, chyba moi wujowie). W trójkę śpiewali kanon mając oczy zwrócone ku niebu.
- Wi chodź do nas na chwilę, dawno się nie widziałyśmy.
Wi i ja siedzimy na kanapie i z porcelanowych misek jemy kaszę jaglaną.
- Dziadek jest święty? – pyta Wi
- Przecież wiesz. Jak nie wiesz, to popatrz w niebo.
- Jaka dobra ta kasza.

(W świecie rzeczywistym dziadek dawno już umarł, przed śmiercią bardzo się męczył, 10 lat prawie z nikim oprócz babci nie rozmawiał, jako dziecko zapamiętałam tylko jak ciotki wciąż opukiwały mu plecy i jak gdy jeszcze mógł wychodzić z domu, latem nieustannie ostrzył kosę)

ANNA

Komentarzy nie ma.