Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-06-28

Paulina Lucyna Danecka

Wielkie Arkana – podróż ku jaźni, cz. 1, karty 0 – IV

Zobacz, jakie reprezentacje i interpretacje niosą w darze Wielkie Arkana szamańskiego tarota (tutaj w odcinkach, narracyjnie; albo na Facebooku – w postach). A czy szaman albo szamanka korzystają z tarota? Ci rdzenni chyba nie – podobnie jak zakonnica, pastor, pop czy ksiądz. Tyle, że od starszyzny nie usłyszysz, że karty to zło. Ot, taka sobie zabawka, lustereczko, infolinia intuicji I narzędzie wglądu. Bawcie się dzieci, bawcie. Zabawa uczy życia, bo życie to zabawa.

58890811_2252146445037232_1152410828700385280_o

Karta 0 – Wędrowiec (Głupiec), punkt zero co kształtem przypomina pełnię karty Świat (XXI) – spotkanie ze sobą i ze swoim wewnętrznym dzieckiem; z naszą pierwotną niewinnością i ciekawością, które są drogą i które wskazują drogę. Nowa strona, nowy rozdział, nowe życie i... nowe błędy. Czas je polubić, dać sobie do nich prawo, m.in. przez wybaczenie sobie błędów przeszłości.

Wędrowiec to niespodzianka, zaskoczenie, ochota na zabawę i nowe. To również instynkt i nieświadomość, m.in. ogromnego potencjału, jaki niesiemy oraz daru, jakim jesteśmy dla świata.

Dziecko w nas wie. Dziecko czuje i nie umie kłamać. Dziecko wreszcie, podobnie jak Głupiec, lubi pytania: dlaczego? po co? co to? Oraz: kim jestem? dokąd zmierzam? czego pragnę? Czego teraz chcę? Na co mam ochotę? Dziecko wie, że Świat-Bóg i Planeta-Matka to kochający rodzice, którzy dbają i wspierają marzenia swoich dzieci.

Dziecko mówi TAK i pokazuje palcem w stronę radości: idziemy tam! Tak, tak… - tyle, że dziecko nie wie, że droga do radości wiedzie przez różne krajobrazy wewnętrzne… W drogę!

59320256_2252846744967202_894816415616335872_o

Karta I – Szaman Ancestralny (Mag). Archetyp Czarodzieja – impuls, początek, Yang, energia męska, esencja bytu i ego jednostki.

Głupiec miał wszystkie niezbędne elementy w małym tobołku (uczucia, pasję, umiejętność działania i intelekt – czyli kryształ, bęben, czaszkę i łuk) ale nie wiedział o ich istnieniu. Może dlatego, że będąc w drodze nie miał czasu ich rozwinąć, dotknąć, poczuć? Kiedy odnajduje dziką jaskinię, wykłada wszystko na kamienny stół (albo tobołek sam się rozwiązuje w trakcie jego snu) i na stole pojawiają się narzędzia – obiekty magii; cztery elementy: ziemia, powietrze, ogień i woda.

Wędrowiec staje się jaskiniowcem – Ancestralnym Szamanem, magiem i alchemikiem. Metodą prób i błędów (w działaniu!) zaczyna odkrywać uczucia, pasję, materię i intelekt. Wymyśla koło od nowa i ma to sens – bo to jego koło. Początek kolejnego cyklu życia. Na tym etapie uczyć się będzie przez działanie i obserwację. Myślenie abstrakcyjne ani koncepcja "nie da się" jeszcze nie istnieją. "Robię, więc jestem. Stwarzam, więc jestem" – to ancestralny artysta, rzemieślnik, złota rączka. Energia męska w działaniu, w czuciu ciała i okiełznaniu natury – swojej i tej wokół.

Obraz karty I Wielkich Arkanów pomaga obudzić chęć działania, zaufanie do własnych rąk oraz ciekawość: jak działa świat? Nie ma tu nudy, nie ma przegadania. Brakuje też być może odpoczynku i refleksji. Mag jest pierwszy i widzi tylko siebie. Jak u Gombrowicza: poniedziałek JA, wtorek Ja... Ja absolutne, całkowite i jeszcze niepodzielne. Zmęczone działaniem zasypia...

58749448_2253514911567052_1310201123927228416_o

Karta II – Matka Światów, Kapłanka, Papieżyca. Ta, która trwa łącząc mikro i makrokosmos – za plecami ma wszechświat, a siedząc na jego progu zachowuje zrelaksowaną równowagę. Między jing i jang, nocą i dniem. Między wnętrzem i tym, co na zewnątrz. Woda, głębia, nieświadomość.

Dom duszy i własna strzecha. Gospodyni – ktoś kto zadomawia i oswaja świat. Mag, który wyszedł w jaskini, dojrzał swoją kobiecą naturę i jej się oddał – w nią się zamienił. Moc refleksji i pełnia pasywności. Świadome niedziałanie. Kobieca niezależność i zaufanie. Ta, która jest matką wszystkiego i nie matkuje niczemu. Bosa i bogata mądrością codziennego dnia.

Intuicja. Ta która widzi i nie ocenia. Ta, która jest kosmiczną przestrzenią i wielką pustką. Psychologia głębi, reprezentacja psyche, Mądrość.

59079205_2254032641515279_6197397642146742272_o

Karta III – Wielka Matka, ta co przyjmuje na świat; Cesarzowa albo po prostu KREATYWNOŚĆ.

Ta co stwarza w otwartości i obfitości. Świadomością uduchowiona SEKSUALNOŚĆ – kobiece jako źródło przyjemności dla siebie i przez się. Emanacja pełni i piękna. Wenus.

W niej łączy się słoneczna żółć trzeciej czakry – działanie, z zielenią czakry serca. Ona jest jak łąka, las i dżungla - kwitnąca, świeża i wiecznie zielona. Nią pachnie wiosna, w niej odradza się Ziemia.

Płodność (może reprezentować ciążę), okres tworzenia (9 miesięcy), nieskończony potencjał, zmysłowość i zaproszenie do tego, by pielęgnować kontakt ze sobą, z archetypem Matki oraz otworzyć się nie tyle na branie, co na przyjmowanie.

Cesarzowa i Wielka Matka nie mają wątpliwości, że są wrotami raju i kosmosu – zrelaksowane, otwarte, dopieszczone, pewne swojej wartości, uczą jak czerpać radość z ciała i z życia.

Albo wręcz przeciwnie! Nie znają przyjemności, nie doceniają siebie więc chcą być docenione; wygłodniałe miłości domagają się uwagi; opowiadają o pustce i o obowiązku; całe w pretensjach matkują światu… Jaki archetyp matki nosisz w sobie? Wspierający czy wampiryczny? Matkę radosną czy cierpiącą?

Trzy to stwarzanie. Efekt połączenia dwóch indywiduów. Owoc kobiecego i męskiego – nowa i niezależna od nich jakość. To zabawa, beztroska, zaufanie i przyjmowanie. Umiejętność zadawania pytań i otwartość na odpowiedzi.

59540465_2254748244777052_743760294102171648_n

Karta IV – Mistrz Bębna inaczej zwany Cesarzem. Figura i archetyp ojca, autorytet, dyscyplina, struktura, limity, granice, praca.

Ten, który narzędzia i materię opanował do perfekcji i zaczyna się nimi nudzić, nie widząc jednocześnie wyjścia z tego stabilnego impasu. A może to nie znudzenie, tylko postawa nazbyt sucha i sroga, bo pozbawiona duchowego pierwiastka?

Państwo i prawo. Tradycja i obowiązek. On króluje materii i równowadze. Cztery to umiejętność wcielania idei i potencjału, ich materializacja i finansowych sukces, tylko: why so serious?

Wygrał życia, kto potrafi się do niego uśmiechnąć i sprawić, że serce Cesarza mięknie. Kto w obowiązku potrafi dostrzec moc i wolność zobowiązania, a w prawie - prawo wspierające jego własne życie. I ten, kto wie, że to Duch uwalnia nas z nazbyt twardego tronu materii.

Popatrz w niebo Cesarzu i uznaj, że wcale nie jesteś tym największym. Poczuj się dzieckiem świata, a wróci radość uczestniczenia w życiu. Otwórz się na obraz pogodnego, słonecznego Ojca.

cdn :)

Paulina Lucyna Danecka

Komentarze: 3

[foto]1. Nie podoba mi się • autor: Katarzyna Urbanowicz (2019-06-29 10:27:21)

Nie podoba mi się (widoczna zresztą także w wielu sprawach aktualna tendencja) natrętne informowanie jakie nauki wyciągnąć ze znaczenia danej karty, np "Czas je polubić, dać sobie do nich prawo, m.in. przez wybaczenie sobie błędów przeszłości."Wydaje się przez to, że czytelnika artykułu (informowanego zresztą bardzo skrótowo o znaczeniu kart) Autorka traktuje jak półgłupka, któremu trzeba wyłozyć wszytko  jak kawę na ławę. Tymczasem urok kart Tarota polega m.in. na tym, że w ramach ogólnego znaczenia każdy człowiek inaczej je odczytuje i poszukiwanie tego indywidualnego znaczenia jest sensem badania układów. Autorka nie dość, że psuje tę zabawę to opisując poszczególne karty czyni to skrótowo i ogólnikowo. 
Wojciech Jóźwiak publikując swoje znaczenie kart Tarota uczynił to tak dobrze, że postawił przyszłych wypowiadających się w tej sprawie przed dużym wyzwaniem. Moim zdaniem Autorka nie sprostała mu, pomijając już to, że oczekiwałabym obszerniejszego omówienia kart, nie tylko hasłowo i pouczająco.

2. RE: Nie podoba mi się • autor: Tomasz Wasyłyk (2019-07-04 20:25:21)

Obawiam się, że krytykowanie jedynego tutaj przejawu pisania o czym innym, niż rychły kres obecnego systemu rzeczy, może spowodować, że nigdy nie wybrniemy z modnego obecnie antropocenosmęcenia.

3. Dokąd idziesz Tarako • autor: Lavi (2019-07-16 00:26:49)

Rozbawił mnie komentarz Tomasza Wasyłyka (aż specjalnie założyłam konto, żeby skomentować) zgadzam się z nim. Taraka była kiedyś miejscem, które przyciągnęło mnie głównie tematami tarotowymi, teraz niestety jest ich jak na lekarstwo, choć zdarza mi się również czytanie tekstów z kategorii "antropocenosmęcenia" : D  
Katarzyna Urbanowicz ma sporo racji, że skrótowo i ogólnikowo, ale wydaje mi się, że celem Autorki nie było konkurowanie z rzeczowym i wyczerpującym studium pana Jóźwiaka. Moim zdaniem miała być to krótka osobista podróż, może bardziej impresje na temat kart, coś jak bajka na dobranoc, dla tych którzy są na samym początku swej podróży z tarotem, bardziej jako zachęta do poznania go.
I na koniec prośba, apel, zawołanie: prosimy więcej tekstów tarotowych i o duchowości w ogóle!