Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-05-05

Ludmiła

Wielki wiatr

Jestem w dzielnicy ogródków działkowych, wieje wiatr. Kątem oka widzę, jak grupka mężczyzn napastuje młodą, czarnowłosą, krótko ostrzyżoną dziewczynę. Szarpią ją, o coś pytają, a gdy stawia opór - strzelają. Dziewczyna pada, jeden z napastników robi jej zastrzyk. Nagle któryś zauważa, że jestem świadkiem, strzela, kula uderza w czubek mojej głowy. Upadam udając nieprzytomną, z rany tryska fontanna różowej wody. Leżę w jej kałuży. Mężczyzna nadchodzi, by mnie dobić, rezygnuje widząc grupkę ludzi obok czekających jakby na autobus. Wiatr się wzmaga, to prawie wicher. Leżę na wznak, widzę, że na niebie pojawia się olbrzymi liść klonu. Mokry, wiruje i kolebie się wahadłowo, zjeżdża jakby skokami. Po jego powierzchni biega duży beżowy dog, który z wysokości kilkunastu metrów z determinacją zeskakuje, jakby uciekał prześladowcom. Zamykam oczy ze strachu, bo obok jest najeżony metalowy płot, ale pies płynnie ląduje obok, siada, przygląda mi się uważnie. Na obroży ktoś umieścił mu tabliczkę, jakby kartkę z opisem. Lewą tylną łapę mu operowano, może to implant? Rana nie jest zagojona, żeby nie zrobił sobie krzywdy! Pewnie był królikiem doświadczalnym. Pies krąży, patroluje okolicę. Przekazuje mi nastrój "celowej obecności". Budzę się skulona ze strachu przed nadchodzącym zagrożeniem.

Ludmiła

Komentarze: 2

[foto]1. Robi wrażenie... • autor: Roman Kam (2015-05-06 10:11:12)

... na mnie ten sen. Próbuję zgadnąć dlaczego. Ma bardzo wyraziste elementy, postaci i sytuacje. Senny, koszmarny real jest wymieszany z senną, bajkową i ocalającą nadrealnością. Chyba skok tego psa z wysokości i jego niespodziewanie płynne lądowanie, jest tym elementem, który uruchomił mi wyobraźnię, a ta pomknęła ku bajkom i mitom odwiecznej walki dobra, ze złem. Dziękuję za ten sen. 

[foto]2. Beżowy dog.. • autor: Ludmiła (2015-05-06 14:13:41)

To sen pamiętany z całą wyrazistością mimo upływu ponad 20 lat od jego zapisania. Moim zwierzęciem mocy jest niewątpliwie pies, kto wie, może ten właśnie,beżowy dog z klonowego liścia. Ważnym elementem była także fontanna różowej wody tryskajaca z rany czakry korony. I wiatr,który szeleścił,szumiał,ryczał..

Pozdrawiam panie Romanie.

Ludmiła.