Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-01-27

KK

Wesele, samochody i dziecko-żółw

Jechałam maluchem z kolegą z pracy, ja prowadziłam.Świetnie mi się jechało, pewnie i wygodnie. Było szaro, jakby po deszczu. W pewnej chwili kolega źle się poczuł, coś się działo z jego sercem. Zjechałam na pobocze, chciałam wezwać karetkę, ale on powiedział, że nie trzeba. W końcu sam usiadł za kierownicą i chciał prowadzić.
Znalazłam się na weselu kuzyna (gdzieś w Katowicach), jechałam eleganckim samochodem z jego matką. Zastanawiałam się jak teraz wygląda dworzec w Katowicach, podobno jest całkiem rozkopany. Nie wiem kto prowadził. Kuzyn wyglądał jak nastolatek i miał małą córkę (3-4 lata). Upił się. Dziecku ktoś podarował bębenek i bardzo hałasowała, wszystkim to przeszkadzało, ludzie kombinowali jak ją uciszyć, w końcu ktoś powiedział " Po prostu jej go zabierzcie.". Ktoś jej zabrał ten bębenek i to pomogło. Zaczęłam szukać futerału na mój aparat fotograficzny. W końcu go nie znalazłam i miałam niejasne przeczucie, że przyjechałam na wesele bez aparatu, ale z futerałem. Znalazłam w papierach druki na opłatę czynszu mojego mieszkania i chciałam zapłacić w pobliskim okienku pocztowym, ale pomyślałam, że przecież to nie ta spółdzielnia.
Miałam wracać do domu sama i planowałam jechać przez Leszno, szlakiem Orła Białego. Znalazłam się nad rzeką. Miała strome koryto, a na jej brzegach rzędem stali ludzie i patrzyli na wodę. Kiedy dochodziłam do rzeki przeszłam obok mostu, złapałam za poręcz i kawałek mi się ułamał. Niechcący wrzuciłam go do rzeki. Po chwili szłam brzegiem rzeki, tuż przy samej wodzie i zmierzałam do mostu, skąd przyszłam. Ścieżki prawie nie było, była bardzo wąska, niewydeptana i o mało nie wpadłam do wody. Ktoś pomógł mi się stamtąd wydostać - młoda murzynka. Zaprowadziła mnie do swojego domu i przedstawiła swojemu mężowi. Też młody murzyn, uśmiechał się do mnie, ale nie powiedział ani słowa. Dziewczyna powiedziała, że on się nazywa Ilasje Seseseko Sepuku Sekamoto. Oczekiwała, że ja powtórzę jak on się nazywa, ale tego nie zrobiłam i z naciskiem powtórzyła jego dane. Z trudem je wymówiłam. Potem zobaczyłam ich córkę - była nagim białym niemowlęciem, ale zamiast narządów płciowych między nogami miała tylko odrobinę włosów. Jej łokcie były zrośnięte z udami skórą. Po chwili zobaczyłam, jak skóra staje się coraz cieńsza, aż w końcu łokcie i uda się rozdzieliły. Skóra na brzuchu dziecka się otworzyła, coś w środku zaczęło się przestawiać i dziewczynka przeistoczyła się w żółwia. Para naukowców (mężczyzna i kobieta) zaczęli badać ten fenomen- oglądali ją w postaci żółwia. Mężczyzna był kompletnie ubrany, kobieta była w bluzce i czarnych koronkowych majtkach. Zobaczyłam tą dziewczynkę na czyichś rękach - była już dużo większa i w normalnej postaci.
W którymś momencie snu zmieniłam bluzkę, włożyłam cieńszą, letnią.

KK

Komentarze: 23

1. Jakaś przemiana:) Dobrze,bo już • autor: (2012-01-27 19:41:52)

Jakaś przemiana:) Dobrze,bo już się martwiłam o ciebie:( Trochę się zakręciłaś tymi powracającymi snami.

2. Dość często mam seryjne • autor: (2012-01-27 19:43:51)

Dość często mam seryjne sny. Możliwe, że jeszcze będzie coś dzieciach i murzynach.

3. przemiana dziewczynki inwalidki • autor: (2012-01-28 13:00:40)

Ty też masz ciekawy sen, przemiana dziewczynki inwalidki w żółwia...Ciekawe. Twoja nie ma narządów płciowych, zamienia się w żółwia. Pancerz, skorupa dobrze chroni przed wpływami zewnętrznymi...Tak jakbyś coś/się chciała ukryć?

4. Tak sobie myślę - • autor: (2012-01-28 15:53:58)

Tak sobie myślę - nazwisko tego mężczyzny zawiera nazwiska dyktatorów afrykańskich, Seseseko i Ilasje, które brzmi jak Selassje.
Dziecko jest niby dzieckiem, ale ma owłosienie łonowe, ma oznaki dojrzałości. Przeobraża się w żółwia, jakby się zabezpieczało przed czymś. Mając zrośnięte ręce z nogami i będąc nagie jest całkowicie bezbronne. W następnej scenie nie jest już niemowlęciem, ale sporą, kilkuletnią dziewczynką, czyli chyba wyszło jej to na dobre.
Żółwia bada para naukowców - kobieta i półnaga kobieta, w bluzce i samych majtkach. Kobieta jest obnażona i narażona na chłód, czy dyskomfort psychiczny. Mężczyzna jest całkowicie ubrany, jest spokojny i pewny siebie.
Murzynka zmuszała mnie do wypowiedzenia imion swojego męża, miałam wrażenie, że wymawiając je okażę szacunek dla niego i o to jej chodziło.
Kuzyn wyglądał jak nastolatek i był pijany. W realu jest sporo starszy ode mnie, ale rzeczywiście ma opinię niezbyt poważnego człowieka.
Na początku ja prowadzę, mam panowanie nad sytuacją i świetnie się w tym czuję. W drodze na wesele nie wiedziałam kto prowadził i nie odpowiadało mi to, czułam się niepewnie.
Może chodzi o moje podejście do mężczyzn - jeśli nie są ode mnie silniejsi charakterem nie szanuję ich. Tych silniejszych szanuję, ale się przed nimi zamykam, bo czuję się przy nich niepewnie.

5. pancerz • autor: (2012-01-28 17:22:02)

Teraz tak jeszcze myślę,napisałaś "Może chodzi o moje podejście do mężczyzn - jeśli nie są ode mnie silniejsi charakterem nie szanuję ich. Tych silniejszych szanuję, ale się przed nimi zamykam, bo czuję się przy nich niepewnie." Pancerz ochraniać może przed...zranieniem,niczym mur, dlatego jesteś na zewnątrz "twarda" a w środku ukrywasz swoją wrażliwość? Jeszcze może w "ten deseń"...

6. Coś w tym jest. • autor: (2012-01-28 17:28:00)

Coś w tym jest. Ale czy stara miłość ?Nie wiem o co chodziło z tym butem.

7. zniszczony but • autor: (2012-01-28 17:37:25)

ja to pomyślałam tak: podleczyć lewą stopę (uczucia) i założyć inne buty, bo w tych się nie da chodzić, są zniszczone, "wymienić je na inny, nie uszkodzony model"-jak faceta. Tak pomyślałam.

8. Taka interpretacja też mi • autor: (2012-01-28 17:55:56)

Taka interpretacja też mi chodziła po głowie. Bezdomna i jej wózek to jak bagaż doświadczeń i nawyków z lat "bezdomności emocjonalnej" czy życia w pojedynkę. Chyba za długo jestem sama bo jest mi z tym dobrze i wygodnie. I wracając do tych żonatych - podobają mi się pewnie dlatego, że nie można się z nimi związać:).
Chyba za jednym zamachem wyjaśniłyśmy obydwa sny.

9. no to mamy" załatwione" • autor: (2012-01-29 09:18:42)

no to mamy" załatwione" za jednym zamachem dwa sny. Z tymi żonatymi facetami czasami tak bywa, że można "pocieszyć oko" i tyle, czasami bywa to "wymówką", by nie szukać innego "obiektu westchnień" (wolnego), bo...trzeba by się zaangażować :)

10. Trochę mnie denerwujecie z • autor: (2012-01-29 10:31:06)

Trochę mnie denerwujecie z tą dyskusją o facetach. Zonaty czy nie żonaty. Ja mam kolegów takich i takich. Różnica najłatwiej dostrzegalna jest taka,że z żonatymi się zazwyczaj da rozmawiać,natomiast z nie żonatymi nie(a ja lubię gadać)Nie żonaci,których znam cały czas się zastanawiają kto tez ich chce właśnie złapać.Ostatnio jednemu żonatemu byłam zmuszona powiedzieć,że owszem gadam z nim,ale nawet jeśli się zwolni ,nie jestem nim zainteresowana. Zdziwił się:( No Więc mu wytłumaczyłam dlaczego.
Ja to patrzę inaczej. Idę sobie po prostu i owszem nie zaprzeczam chcę związku choć się boję. Ale związku ,tylko z tym moim facetem a czy on jest, czy go nie ma to życie pokaże.Tak się rozgadałam bo właśnie w moim środowisku też jest sporo dyskusji na ten temat. A ja jak zwykle jestem"agent zmian" i wsadzam "kij w mrowisko". Zaczyna wrzeć:)Ale tak naprawdę robie nie chcący. Po prostu mówię co myślę.

11. A ja myślę, że • autor: (2012-01-29 10:38:23)

A ja myślę, że Viki ma rację - to wymówka, bo nie trzeba się angażować:)

12. kobiety kontra faceci :) • autor: (2012-01-29 11:20:29)

Wiesz co, ala, wydaje mi się, że żonaci nie mają się przed kim wygadać i potrzebują słuchacza, innej osoby, która ich wysłucha. Przeważnie kobiety mówią, a nie "słyszą" lub nie chcą słyszeć co się do nich mówi (albo udają, że czegoś nie widzą). Fajnie, że trafiłaś na słuchacza-faceta, by móc się wygadać, ale to potwierdza fakt, że to kobiety są gadułami. A jeśli chodzi o nieżonatych to są typy, które boją się, by któraś go nie usidliła, ale nie wszyscy. Są faceci, którzy chcą stałego związku i..muszą się postarać np. podjąć interesującą rozmowę, by wzbudzić sympatię kobiety. Chociaż niektórzy twierdzą, że liczy się pierwsze 5 min i wtedy podświadomie już wiemy czy coś zaiskrzy czy nie...Co sądzicie o tej "tezie"?

13. Chyba znowu rozpętałam dyskusję • autor: (2012-01-29 11:24:39)

Chyba znowu rozpętałam dyskusję poza tematem i zaraz ktoś tu wyjedzie z tekstem o plotach.
Tak poza konkursem - żonaci w większości są znudzeni, czują się niedocenieni i szukają wrażeń. Ale to nic nie znaczy, wszystko zależy od faceta.

14. jeszcze teraz ala • autor: (2012-01-29 11:25:43)

jeszcze teraz ala wczytałam się w twoja wypowiedź "chcę związku ale się boję"- może dlatego wolisz żonatych facetów, bo z nimi ci się fajnie gada i tylko gada :). Ja to rozumiem bo też tak mam...

15. no to co, że • autor: (2012-01-29 11:31:21)

no to co, że odbiegamy od tematu, jak ktoś nie chce przecież nie musi się włączać do dyskusji, albo czytać. A jak ktoś jest chętny może się podłączyć :)

16. zgodzę się z tobą, • autor: (2012-01-29 11:34:21)

zgodzę się z tobą, niektórzy faceci żonaci szukają wrażeń i to zależy od faceta jaką ma postawę. Czasami udając "dobrego słuchacza" próbują "złowić rybkę"...tak przy okazji "komunikatywnych kobiet" :)

17. Nie wiem,może i wymówka. • autor: (2012-01-29 11:37:05)

Nie wiem,może i wymówka. Jedno jest pewne,w naszej kulturze samotna kobieta jest zawsze o coś podejrzewana.Dlatego panie często wychodzą za mąż żeby zmienić status społeczny i wtedy o wiele więcej im wolno. Ja chyba mam inaczej zbudowany mózg jak poczuję zaangażowanie to się zaangażuję. No chyba,że jestem aż tak zablokowana. Nie wiem. W każdym razie uważam że nie należy rezygnować z marzeń.Może to też wymówka,ale nie sądzę:)

18. Tak,to jest na pewno • autor: (2012-01-29 11:39:32)

Tak,to jest na pewno moje uczulenie,ci łowcy rybek:)

19. u nas to się nazywa • autor: (2012-01-29 11:45:35)

u nas to się nazywa "stara panna", zmieniają swój status społeczny, by się w jakiś sposób dowartościować, ale to zależy od ich postawy i myślenia, nie każda tak ma...

20. To nie ja gadam. • autor: (2012-01-29 11:52:58)

To nie ja gadam. ja słucham mojego znajomego,ale jego pocieszycielka nie zamierzam być. Nie dość,że słucham jego pokręconych wywodów jeszcze bym się miała poświęcać:))
To nie ja mówiłam,że wolę żonatych facetów tylko kk. Ja chce tego którego bedę kochać z wzajemnoscią.A to co obserwuję idąc drogą życia naprawde nadaje się do głębszej analizy społecznej. Pole działa i wciąga. A potem się ludzie dziwią,że są nieszczęśliwi,jeśli niczego nie chcą zmienić w sposobie myślenia i działania. Żyją schematem a ja schematy rozbijam bo ciągle sama przekraczam własne granice komfortu.

21. No na szczęście nie • autor: (2012-01-29 12:12:17)

No na szczęście nie każdy tak ma Viki. "Stara panna" to pojęcie inaczej traktowane przez młode pokolenie.Choć dziewczyny czasami przeginają w drugą stronę:)Ja poszukuję siebie i swojego miejsca. Myślę,że dlatego dogaduję się z 20 latkami i z rówieśnikami moich rodziców. Staram się być elastyczna w myśleniu i działaniu.Choć mam sporo swoich lęków.

22. z twojej wcześniejszej wypowiedzi • autor: (2012-01-29 12:27:31)

z twojej wcześniejszej wypowiedzi nic nie pisałaś, że jesteś słuchaczem, raczej wynikało z tego,że "lubisz się wygadać":

"Różnica najłatwiej dostrzegalna jest taka,że z żonatymi się zazwyczaj da rozmawiać,natomiast z nie żonatymi nie(a ja lubię gadać)" Więc zastanów się zanim zrobisz wpis...

a ta część "To nie ja mówiłam,że wolę żonatych facetów tylko kk" to jest wyrwane z kontekstu, bo wiem co napisałam:
"jeszcze teraz ala wczytałam się w twoja wypowiedź "chcę związku ale się boję"- może dlatego wolisz żonatych facetów, bo z nimi ci się fajnie gada i tylko gada :)." Żonatych facetów do pogadania i nic więcej nie napisałam...
A jeśli chodzi o kk, to nie napisała, że woli tylko, że " Chyba za długo jestem sama bo jest mi z tym dobrze i wygodnie. I wracając do tych żonatych - podobają mi się pewnie dlatego, że nie można się z nimi związać:)." Hello, coś tam przekręcasz ala z naszymi wypowiedziami, nie rób tego ok?

Wiesz nawet gdyby jakaś babka trafiła się na portalu co woli żonatych to jest jej sprawa, nie mnie to oceniać, każdy ma w życiu swoją historię.

Podsumowując dyskusję o facetach" Oddaję szacun facetom, którzy są wierni, czuli, męscy, konkretni, potrafią wysłuchać kobiet itp itd. Pozdrawiam was wszystkich,bo wiem, że gdzieś tam jesteście na naszej planecie Ziemia :)
Viki

23. Wypowiedz kk:"Nie chcę wychodzić • autor: (2012-01-29 12:56:27)

Wypowiedz kk:"Nie chcę wychodzić za mąż ani mieć dzieci, dobrze mi samej i nie lubię jak przychodzą do mnie goście. Wkurza mnie to, że podobają mi się tylko żonaci"

Ja również uważam,że każdy ma prawo do swojego podejścia.

Tacy faceci o których piszesz również wzbudzają mój szacunek i to wielki.

Myślę,że tą przepychankę słowną należy skończyć;)
Pozdrawiam