Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-03-17

Helka

Wędrówka w ciemnościach

Weszłam z jakimś znajomym mężczyzną do starego gmachu. Wewnątrz było ciemno i pusto, byliśmy tam sami. Za światło służyły nam telefoniczne latarki, które szybko zgasiliśmy, żeby nikt nas nie zauważył. Musieliśmy przejść cały gmach do  wyjścia i każde z nas wybrało inną drogę. Mężczyzna poszedł prosto zwykłym korytarzem, zaś ja zaczęłam schodzić w tych ciemnościach po schodach czy też ścieżce ułożonej ze świecących na biało ludzkich kości - głównie czaszek i piszczeli. Kości unosiły się w bezdennej pustce bez żadnego rusztowania. Byłam spokojna, akceptowałam całkowicie to, co się dzieje i schodziłam bez wahania. Trwało to długo. Na dole znalazłam wyjście, mężczyzna również już tam był. Staliśmy na zewnątrz gmachu, nadal w ciemnościach. Wiedziałam, że to sen i zdecydowałam, że powinien skończyć się erotycznie. Natychmiast zostałam schwytana przez kilku mężczyzn. Wyglądało to jak napad, ale wiedziałam, że chodzi o coś na kształt seksualnej ofiary. 

Helka

Komentarzy nie ma.