Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-03-16

Monika Trybulska

Walka żółwi

Byłam na jakiś targach w Poznaniu, pełno stoisk i ludzi. Zaskakiwały mnie lady w których pod blatem były ukryte towary. Budynek był piętrowy. Zaczęły strzelać fajerwerki, które zamieniły się w ogień. Wyszłam z tego bez szwanku, nie było czuć żadnej paniki. Chciałam gdzieś jechać ale wysiadłam z tramwaju, który wiózł mnie w inne miejsce niż zamierzałam. Znalazłam się na torowisku, których było w rożnych kierunkach z kilkanaście. Taka wielo pasmowa torowa autostrada. Byłam zgnębiona, bo w tramwaju zostawiłam torebkę z dokumentami i laptopem, gdzie miałam przygotowane notatki. To było raczej wieczorową porą, ale we śnie zrobił się szybko dzień. Spacerowałam oglądając zabytkowe budynki starego miasta. Znalazłam się na wzgórzu pod jakimś zadaszeniem. Stojący obok obcy mężczyzna zapytał mnie, czy wiem co by chciał ojciec dostać na urodziny? Zaskoczyło mnie to pytanie, bo od lat nie żyje. W odpowiedzi zapytałam- a ty który jesteś rocznik?- 86.Po wymianie absurdalnych pytań zauważyłam, że parę osób obserwuje coś na wzór ringu. Toczyła się tam walka kilku monstrualnych żółwi. Stały na tylnich łapach i tworzyły w parach –„zapasy” W kącie na ławce siedział facet w czerwono białej kurtce i jeden z mniejszych żółwi wychylał na długiej szyi łeb w jego kierunku. Z tego wzgórza widać też było małą granatowo-fioletową kapliczkę ze złotą kopułą, budynki z pnącymi różami a w oddali morze.

Monika Trybulska

Komentarzy nie ma.