Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-04-26

Wojciech Jóźwiak

Czy w antropocenie można jeszcze zajmować się ezoteryką?

Do kilkorga najwierniejszych czytelników Taraki rozesłałem mini-ankietę. (Jeśli Ty nie dostałeś/aś, a jesteś nią zainteresowany/a, zajrzyj na koniec.) Wśród pytań było: „Kto, Twoim zdaniem, czyta Tarakę? Napisz w kilku zdaniach, kim jest (wg Ciebie) typowy czytelnik Taraki.” Bardzo dziękuję Tym, którzy odpowiedzieli – jestem Wam za to serdecznie wdzięczny. Niżej ekscerpt z odpowiedzi:

Osoby zainteresowane szamanizmem. Osoba z inklinacjami ezoterycznymi. Zainteresowany duchowością. Osoba zainteresowana tzw. rozwojem duchowym.

Ale także:

To też często ludzie, którzy są poza religią i szukają swoich ścieżek, chyba często eklektycy. Sądzę, że jest tu także sporo miłośników tzw altmedu (czyli medycyny alternatywnej) i różnorodnych teorii spiskowych. Myślę, że ludzie o nieco szerszych – niż przeciętne – horyzontach. Są [wśród nich] (tak sądzę) czytelnicy „Nieznanego Świata”, bo jest to pismo właśnie adresowane do ludzi myślących inaczej. Zainteresowani ponadprzeciętnie ekologią /.../ i polityką. ...ekologią, socjologią, psychologią, postępami w naukach przyrodniczych /.../

Oczywiście, ta mikro-próbka nie bada tego, kim naprawdę są czytelnicy, tylko jak ich sobie wyobrażamy. Ale możliwe, że właśnie tacy jesteśmy. Należymy do dziwnego plemienia ezoteryków-ekletyków, co oznacza, że nasze wiary są łaciate, lub, brnąc dalej w poezję, dusze nasze w paczłorki ubraliśmy. Eklektyczni, więc nie trzymamy się jednego kanonu ani jednego paradygmatu, nie słuchamy się jednego guru, nie należymy do jakiegoś wspólnego „kościoła” (choćby bardzo ekscentrycznego), ani nawet w pojedynkę raczej nie należymy do kościołów. Eklektyzm jest dowodem i wynikiem naszej wewnętrznej wolności szukania i wybierania. Chociaż z drugiej strony, tym, którzy nie szukają już, bo znaleźli – swoja sanghę, guru, paradygmat – eklektycy muszą jawić się istotami nędznymi (to w wersji hard) lub godnymi współczucia (w wersji lajt), gdy tak wydziobują rodzynki lub okruchy z kołacza tej lub tamtej „silnej tradycji”. (Tu przypis: stare słowo tradycja znaczy dokładnie to samo, co modna linia przekazu.) – Lub „silnej doktryny”. Istotami niedokończonymi, niedouczonymi i chwiejnymi, które nie osiągnęły celu lub tego celu sobie odmawiają. Wyobrażam sobie, że dla pewnego profilu ludzi ten wieczny eklektyzm może być męczący. Zniechęcający.

Za to naszym plusem ma być szerokość horyzontów i owo „ponadprzeciętne zainteresowanie” szeroką paletą tematów. Ale czy „myślimy inaczej”? – Być może w tym jest zasugerowane, że nie należymy do mainstreamu, do żadnego z głównych nurtów, nie jesteśmy sformatowani. Lub przynajmniej mniej sformatowani niż inne środowiska wymiany treści. To by mi – i zapewne Wam – pochlebiało.

Ezoteryka, jako główne hasło, jako keyword Taraki, jednak w oczach moich korespondentów pozostaje. Czy tak jest faktycznie? Czy Taraka naprawdę jest ezoteryczna? Czy to, co w niej piszemy, szczególnie od drugiej połowy 2017 roku, od kiedy podtytuł zmieniłem na „Dywinacja i futurologia”, faktycznie należy do ezoteryki? Ktoś może postrzegać Tarakę jako ezoteryczną, ponieważ kiedyś, ileś lat temu, przeważały treści uważane za ezoteryczne. Ktoś inny, albo ta sama osoba, może postrzegać Tarakę jako ezoteryczną z innego powodu: ponieważ takich treści u nas szuka i znajduje.

Jednak od 2017 r. przyszła zmiana. Była to również moja zmiana: coś dostrzegłem, co zmieniło moje wartościowanie tego, co warte jest, by to czytać, myśleć o tym i rozmawiać. Zmiana przyszła pod wpływem przeczytanych wtedy trzech książek – wyliczam je w przypisie, plus odesłania do tarakowych tekstów o nich. Wtedy dotarło do mnie, że jest sprawa, która wszystkie inne oświetla w nowy, niebywały dotąd sposób. Co to jest? – Proste. Antropocen. Czyli perspektywa zniszczenia naszego świata przez nasze dobro.

Czy w obliczu zagrożeń antropocenu można jeszcze być ezoterykiem, praktykować ezoterykę i dopatrywać się w niej jakiegoś celu i nadziei?

Jedna z Korespondentek (wielki dzięki, Agnieszko!) znalazła witrynę nie-po-polsku (po angielsku) podobną lub pokrewną Tarace; zaproponowała fractalenlightenment.com. Zrzuciłem do grafiki fragment spisu treści tamtej strony. No właśnie: czy perspektywa antropocenu nie odbiera sensu dokładnie wszystkiemu, co widzimy w zajawkach na tamtej stronie? I pytanie odwrotne: czy jest coś w ezoteryce, lub czy jest jakiś rodzaj ezoteryki, który jednak przetrwywa młot i kowadło antropocenu?

Oraz ogólniejsze pytanie: co w ogóle zachowuje sens w perspektywie antropocenu?



Przypisy

Mini-ankieta

Ciekaw jestem Twoich opinii o Tarace. Będę wdzięczny, jeśli odpowiesz na kilka pytań.

1) Kto, Twoim zdaniem, czyta Tarakę? Napisz w kilku zdaniach, kim jest (wg Ciebie) typowy czytelnik Taraki.

2) Który z tematów poruszanych w Tarace, lub która z dziedzin wiedzy, interesuje Cię najbardziej?

3) Który z tekstów zamieszczonych w Tarace najbardziej zapadł Ci w pamięć? Który uważasz za najciekawszy i najbardziej wart szerszego nagłośnienia? (Możesz wymienić kilka. Nie muszą być najnowsze.)

4) Czy znasz serwis internetowy, który jest najbardziej pokrewny Tarace? – Wyobraź sobie, że komuś polecasz Tarakę oraz jakiś jeszcze jeden serwis/witrynę. Uzupełnij następujące zdanie: „Koniecznie czytaj Tarakę i... XXX”.

5) Czy znasz serwis podobny do Taraki nie w języku polskim? (Podaj link.)

6) W jakim kierunku Taraka powinna się rozwijać? Którym tematom powinna przeznaczać więcej uwagi i tekstów?

Powyższe pytania, jak się domyślasz, są po to, aby Tarakę udoskonalić i dopasować do oczekiwań Czytelników.



Książki przeczytane w 2017 roku

Jonathan Lear „Nadzieja radykalna. Etyka w obliczu spustoszenia kulturowego”, 2013 (Zob.: Jonathana Leara: droga Sikory, Leara dalej: sny a współczesność. PiS jako sen, Dokończenie o Wronach (Indianach), Sikorze i śnie w PiS)

Clive Hamilton „Defiant Earth. The Fate of Humans in the Anthropocene” (Nieposłuszna Ziemia: los ludzi w antropocenie) 2017 (Zob. Clive’a Hamiltona: antropocen, czyli gry i zabawy na titaniku Ziemia, Hamiltona. Trzy procent dziczy i inne wyzwania antropocenu, Hamiltona: antropocen a Twarda Ścieżka, Hamiltona: cztery rodzaje ontologii i ontobójstwo, Hamiltonowe paralipomena)

Philippe DescolaBeyond Nature and Culture” (Poza naturą i kulturą) 2005 oryg. fr., 2013 ang. (Zob. Descola, Taraka Dywinacja Futurologia. Nowy format i profil. Lear, Hamilton, Descola)


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 7

[foto]1. 1/2 • autor: Mirosław Czylek (2019-04-26 13:43:54)

Dodam, że w dzisiejszym czasie zawód ezoteryk sytuuje się bliżej:
- kolorowej prasy zamiast uczelnianych murów
- sensacji zamiast głębszej analizy
- króciutkich tekstów z wielką czcionką i obrazkami ze Stocka, zamiast długich tekstów, w których efekty graficzne schodzą na plan dalszy
- emocjonalnych wojenek
- kulcie graniczącym z sekciarstwem

Trochę osób czyni dobrą robotę, niestety, wciąż wydaje mi się, że "płytka strona mocy" ma zasadniczą przewagę. To trochę jak z tymi biednymi nauczycielami czy ambitnymi dziennikarzami - nie ma kasy (popytu na merytoryczne i głębokie treści), nie ma chęci tworzenia takich rzeczy.

Czytelnicy wolą Jackowskiego, Babę Vangę czy rumpologa czytającego z pośladków. Mówię o czytelnikach z punktu widzenia marketingowca, który chce zarobić. I redaktora, który od czasu do czasu puści zajawkę o wojnach, epidemiach lub końcach świata.
c.d.n.

[foto]2. 2/2 • autor: Mirosław Czylek (2019-04-26 13:44:19)


W języku polskim trudno mi byłoby znaleźć treści pokrewne. Mogę wymienić dużo portali, które funkcjonują blisko ezoteryki, ale... [i tu pozostawiam puste miejsce]. I wiem, że to - nie jest to. Łagodnie rzecz ujmując. Ale jako człowiek odważny, po prostu muszę te reprezentatywne linki wkleić. 

http://niewiarygodne.com.pl
https://zmianynaziemi.pl
https://akademiaducha.pl/
https://jarek-kefir.org/
https://krystal28.wordpress.com/

Osobom które będą mi suszyć głowę - tak, zgadzam się, moje stanowisko jest subiektywne i nie ma nic wspólnego z opinią osób udzielających się w Tarace. Te pięć stron jest przywołanych ad hoc. Możliwe, że podobnych uwarunkowań (jeśli chodzi o charakter dodawanych treści, esencję emocjonalną, target czytelniczy, sposoby tworzenia nagłówków, typy załączanych obrazków) jest więcej. Tym milej, jeśli ktoś zasugeruje nieco odmienny typ holistycznego serwisu łączącego w miarę dystansujący się i trzeźwy stosunek do polityki & ekologii & ezoteryki & psychologii & antropologii, itp.

[foto]3. Można • autor: Arkadiusz (2019-04-26 19:50:28)

To oczywiście odpowiedź na tytułowe pytanie. Jeżeli człowiek odczuwa potrzebę to musi, inaczej się udusi. Wciąż nie wiemy wiele o otaczającym nas świecie. A nauka oficjalna, z całym należnym jej szacunkiem, ma oficjalne ograniczenia, nie można odlatywać za daleko od uznanych teorii i reguł. No i metodą naukową nie zbadamy zjawisk wewnętrznych i subiektywnych, przynajmniej póki co. Szeroko rozumiana ezoteryka pozwala trochę wyglądać poza horyzont oficjalnej wiedzy, szerzej używać intuicji i wgłębiać się w swój wewnętrzny świat.Ograniczenia ma też jednak ezoteryka, bo na przykład niewiele środowisk/osób zajmujących się rozwojem duchowym odnosi się do bieżących zagrożeń klimatycznych, tak jakby byli ponad to, jakby świat materialny, fizyczny nie miał związku ze światem duchowym. Mnie osobiście to dziwi.

Gdybym miał polecić jakąś stronkę w internecie, to byłaby to:

https://zenforest.wordpress.com/

Niesamowity przewodnik po rozwoju duchowym.

Z kolei dziś natknąłem się na ciekawą stronkę:

https://holistic.news/

4. Wydaje mi się,... • autor: amar (2019-04-27 15:58:43)

Wydaje mi się, że dla antropocenu „radykalną nadzieją” jest właśnie „linia przekazu” duchowego z tradycji ezoterycznych- przy założeniu, że szukamy po swojemu, odpakowując przekaz z komercyjnego szumu, nie ustając w wysiłkach obserwacji i bycia szczerym ze sobą. Ustawiając nasz punkt widzenia w „antropocentrum” ugrzęźniemy w katastrofizmie materialnej zagłady. Jakikolwiek by nie był ciąg dalszy antropocenu, windowanie świadomości na wyższy poziom, daje nadzieję na wyjście poza.

[foto]5. @amar • autor: Arkadiusz (2019-04-27 17:31:51)

Napisałeś: "Jakikolwiek by nie był ciąg dalszy antropocenu, windowanie świadomości na wyższy poziom, daje nadzieję na wyjście poza."

Co masz na myśli pisząc o wyjściu poza?

6. Wyjście poza odbiór... • autor: amar (2019-04-27 22:55:03)

Wyjście poza odbiór rzeczywistości w kategoriach materialnej zagłady.

7. znalazłem ostatnio porzuconą... • autor: Mruk (2019-05-22 18:33:32)

znalazłem ostatnio porzuconą książkę Leszka Szumana " przepowiednie i proroctwa" - ewidentnie należy do ezoteryki. Generalnie czytanie takich pozycji wydawało mi się zawsze nieco żenujące, ale postanowiłem poszukać co jest napisane o przyszłości świata, a generalnie szukałem jakiegoś potwierdzenia dla całego tematu antropocenu i przewidywanej katastrofy. I znalazłem tylko to że w wizjach Edgara Cayce pojawiają się podwyższone temperatury, zmiany klimatyczne i zalania kontynentów (przesuniecie strefy pustynnej najbardziej dotkliwe w krajach arabskich i północnoamerykańskich, co z kolei może prowadzić do katastrofy gospodarczej i wędrówek ludów - "o czym mówi także Nostradamus"). Dalej już bełkot o przesunięciu osi ziemi, zmianach tektonicznych, wybuchach wulkanów itp. chyba ani słowa o tym że to dzieło ludzkiej cywilizacji.
Jak to jest że tak istotna sprawa jak zapaść ekologiczna i spodziewany upadek cywilizacji (z własnego powodu) nie zostaje zauważona w różnych przepowiedniach, czy może się mylę?