Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-04-15

Piotr Jaczewski

V jak Wizja
Klątwa demona

Oto przed oczami wyobraźni przemykają hipnagogiczne obrazy. Wśród nich ten pełen światła słonecznego przenikającego przez odsuniętą zasłonę.  To jest łatwe, więc z tego skorzystam.

A, że nauczony jestem amplifikować wyobrażenia, to bez trudu przechodzę do kolejnego obrazu.

Przyzwyczajony jestem czuć to, co sobie wyobrażam i angażować się w to emocjonalnie.  I nie zatrzymuje się na tak NUDNYCH obrazach. Przyzwyczajenie druga naturą człowieka; moja wyobraźnia działa w ten sposób jeszcze dłużej. Książka twym dobrym przyjacielem .. efekty specjalne ktoś musiał sobie wyobrazić, gdyby ktoś tego nie zrobił wcześniej? Cholibka, Byłbym Pierwszy! W Quidditchu..gdybym ograniczał się do tak mało pomysłowych filmów i lektur.

To mój świat, spędziłem w nim całe życie, spędzę w nim resztę życia. Od tego on jest! Dodawać sił,mocy, uwrażliwiać, uprzyjemniać, odkrywać truizmy dnia szczególnego i piękno dnia powszedniego; pozwalać uczyć się w tempie oszałamiającym i znosić jakoś zgrzyty z tego wynikłe. I to Narcystyczne Bóstwo Opiekuńcze jest pieczołowicie wypracowane wysiłkiem własnym tm.

Nie ma się co łudzić. To bóstwo to demon prowadzący Vendettę przeciwko zbyt raniacej rzeczywistości nieuznającej mua centryczności. Mami mój wzrok; sprawia, że słyszę to co chcę; torturuje wszystkich w chwilach, które powinny być pełne błogości.  S!#@#$% spierdzielił życie pewnie kilku osobom; mi na pewno będzie to wmawiał.. tuż po 90tce:)

 To jest duch; jest mą energią; kryje się w każdym spostrzeżeniu. To tylko moja wyobraźnia. Nic więcej, niezależnie od tego co powie zaraz jakiś przesadnie uezoteryczniony smutas zasilony przez jedną czy dwie książki i mnóstwo pobożnych życzeń. To tylko wyobraźnia i to wystarczy; W moim przypadku wystarczy często aż nadto;  W przypadku jakiejś przesadnie poważnie traktującego świat smętnego pana i stado aniołów z galaktyki ZbytPoważnaJazdaPoGrzybkach i sam Wszechmogący oraz WGębieMocny nie pomogą.

I oczywiście jest w tym coś więcej, co podpowiada całe hunowe czy buddyjskie doświadczenie. Yet! Nie tak! Nie jak ci głoszą nudziarze katarynkujący non stop te same frazesy … To tylko zwyczajne zrozumienia narzędzia odrobinę podlanego ulotnością życia. No i absolutną prawdą wielkiego GIGO, którą trzeba odkryć samemu:

Nie treść się liczy!!! Dyscyplina, szczerość, uważność, racjonalność – ten kruchy promyk sprzedajnej łajzy, kurwiszona zwanego moralnością lub moralniakiem ;) Nie jakieś metaskile towarzystwa wzajemnego wspierania się w czasie wolnym, ale twarda głowologia zimnokrwistej kalkuacji, i gorącokrwistego angażowania się w to co się robi.

  Ziarno zostało posiane, ktoś na pewno to przekręci. Oto największa z prawd wielkiego GIGO: Don't be stupid.  


To gdyby się ktoś pytał czy ten kuń umie latać. Niestety ludzie opętani przez demona, są zbyt leniwi aby pytać, a ich wyobraźnia zbyt uboga; Dawno temu zanikła przesłonięta fantazjami o własnej boskiej wielkości;  Something very wrong with that horse. Howgh!

Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.