Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2008-10-14

Olga Drenda

Uszaty trickster
Mitologiczny wizerunek królika i zająca

www.birdwatching.pl

Zdjęcie ze strony:
http://www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3698-sawig/zdjecie/52437

Miłe, pocieszne stworzenia, dziecięce przytulanki, bohaterowie filmów animowanych, wielkanocne figurki z czekolady, definicja milutkości (cuteness), albo, dla odmiany, logo Playboya - oto, jak funkcjonują zającowate we współczesnej powszechnej ikonosferze. Gdy jednak przyjrzeć się uważnie, symbolika królików i zajęcy (w wielu przypadkach utożsamianych, co stawia chwilami przed badaczem pewne przeszkody) okazuje się być wyjątkowo złożona, niejednokrotnie sprzęgająca ze sobą sprzeczne znaczenia, a przede wszystkim zaskakująca dla odbiorcy z kręgu kultury zachodniej.

Zającowate występują powszechnie na wszystkich - z wyjątkiem Antarktydy - kontynentach. Królik europejski, żyjący pierwotnie dziko w rejonach śródziemnomorskich - zwłaszcza z Hiszpanii, której to nazwa ma wywodzić się od fenickiego określenia królika - został udomowiony w starożytnym Rzymie. Zając z kolei nigdy oswoić się nie pozwolił. Między zającami i królikami w naturze istnieją wyraźne różnice w temperamencie i zwyczajach - zające rodzą się pokryte sierścią i z otwartymi oczyma, wydają się być również bardziej płochliwe, a jednocześnie niezwykle czujne. Króliki z kolei są stworzeniami o łagodniejszym usposobieniu. Na terenie Polski, gdzie oba gatunki występują powszechnie, rozróżnienie wydaje się być oczywiste - w wielu językach jednak utożsamia się ze sobą zające i króliki, co powoduje pewne zamieszanie interpretacyjne. Zestawienie ze sobą królika i zająca zachęca na pierwszy rzut oka do przeprowadzenia standardowego rozróżnienia między światami "natury" i "kultury", jednak w tym przypadku okazuje się to być bezcelowe i zbędne. Osobliwy w symbolice tych zwierząt jest fakt, że często nie odróżniane od siebie, nie występują niezależnie od siebie w mitologii i ikonografii. Nie natrafiłam również w bogatym katalogu króliczych/zajęczych postaci na dychotomię królik - zając, która mogłaby przypominać pojawiającą się w europejskich bajkach parę mysz polna - mysz domowa.

Nie znaczy to jednak, że różnic nie ma. W tekstach folkloru to zając jest stworzeniem naznaczonym tajemniczością, zwierzęciem z pogranicza świata ludzkiego i chtonicznego. Budził nieufność jako zwierzę o nocnym trybie życia; dodatkowo fascynację budził fakt, że od urodzenia obdarzony był zmysłem wzroku. Powszechne było przekonanie, że zające śpią z otwartymi oczami, stąd często średniowieczne podręczniki medycyny zalecały rozmaite części ciała zwierzęcia jako lek przeciwko bezsenności. W Katalogu Magii Rudolfa lekarstwem na dobry sen ma być wkładane pod poduszkę ucho albo sierść zająca. Od starożytności zającowi przypisuje się zdolności lecznicze. Pliniusz twierdził, że spożycie macicy zająca leczy bezpłodność. Hildegarda z Bingen zalecała na trąd maść z zająca; zdaniem Alberta Wielkiego popiół z zająca leczył kamienie nerkowe, a żółć zmieszana z miodem - choroby oczu. Polski podręcznik medycyny z XVII wieku wspomina o leczniczych właściwościach zajęczego moczu, w południowych obszarach Słowiańszczyzny odnotowano natomiast przekonanie, jakoby roślinożerny zając produkował nieskazitelnie czyste odchody, które miały leczyć chorych na syfilis. Staropolskie powiedzenie mówiło: Kto jadł zająca, piękny jest przez tydzień . W wierzeniach celtyckich pojawia się wątek wiary w magiczną moc krwi zająca; królowa Boadicea miała również opiekować się wróżebnym zającem poświęconym bogini Andraste. Podobizna zajączka umieszczona na dachu służyła z kolei jako apotropeion chroniący od burzy.

Zając pojawia się w mitologiach (nie tylko indoeuropejskich) i w folklorze jako zwierzę - mediator o właściwościach magicznych. Plutarch szybkość i czujność zająca przypisywał jego boskim właściwościom. W krajach skandynawskich spotkanie zająca wróżyło nieszczęście rybakom, angielscy żeglarze z kolei traktują słowo "zając" jako tabu w czasie pobytu na morzu. Sylvia i Paul Botheroyd w Słowniku mitologii celtyckiej powołują się na Estyn Evans, która wspomina, że w Irlandii zając jest zwierzęciem wyjątkowo nielubianym przez żniwiarzy, którzy widzą w nim wcielenie cailleach (demona w postaci starej kobiety, która potrafi przybierać postać młodej dziewczyny) i przed wyjściem w pole używają zaklęcia: "idziemy wypędzić ze zboża zające". Na Huculszczyźnie w zające mogły wcielać się wiedźmy, pewnym znakiem, że ma się do czynienia z czarownicą, było spotkanie kulawego zająca. W Serbii zając przebiegający drogę oznaczał pecha, w niektórych rejonach Polski w tym wypadku zalecano, podobnie jak w wypadku spotkania kota, splunięcie przez ramię lub zaczekanie, aż drogą przejdzie ktoś inny (nasuwa się analogia z gwarą łowiecką, w której zająca nazywano czasem "polnym kotem"). Powszechne na terenach słowiańskich było przekonanie, że kobieta w ciąży, spojrzawszy na zwierzę, naraża dziecko na przeniesienie cech zwierzęcych. Stąd tabuizacja zająca, którego widok miał powodować, że dziecko będzie cierpieć na bezsenność lub spać z otwartymi oczyma. Podobny trop znaleźć można w chińskich wierzeniach ludowych, gdzie ciężarnej zabrania się spożywania zajęczego mięsa, ponieważ mogłaby urodzić dziecko z zajęczą wargą U północnojapońskich Ajnów zające przybyły z nieba, gdzie miały być sierścią boskiego jelenia; zwierzęta te utożsamiano ze sobą, a najszybsze z zajęcy nazywano zającojeleniami. Wierzono, że mają uroczne oczy i żeby uniknąć ich złej mocy, ślady na śniegu należało podnieść szufelką i odwrócić na drugą stronę. Podobne stworzenie legendarne występuje w wierzeniach popularnych w Ameryce Północnej; oto jackalope również miał być rogatym zającem obdarzonym wyjątkową mocą. O ile jednak w powszechnych wyobrażeniach jackalope jest odmianą przyjaznego, pogodnego elfa, o tyle u źródeł legendy leżeć mogą smutne okoliczności. Niektóre gatunki zajęcy i dzikich królików podatne są na chorobę wirusową, która sprawia, że na skórze pojawia się rogowa tkanka, często boleśnie deformująca czaszkę, uniemożliwiająca jedzenie i prowadząca w skrajnych przypadkach do śmierci zwierzęcia). W niektórych hrabstwach Anglii i Walii pierwszego dnia miesiąca należy wypowiedzieć słowa "królik, królik" lub "biały królik", aby zapewnić sobie szczęście i powodzenie.

W źródłach starożytnych i średniowiecznych przewija się wielokrotnie zagadkowe przekonanie, jakoby zając był zwierzęciem o cechach androgynicznych. W Egipcie wierzono, że zmienia płeć wraz z fazami księżyca. O niejednoznacznej płciowości tego stworzenia wspomina również Pliniusz. W Liście Barnaby pojawia się jako symbol homoseksualizmu - jedzenie zajęczego mięsa jest niewskazane, jako że może powodować zmianę upodobań seksualnych. Papież Zachariasz i św. Bonifacy tymczasem uważali zająca za nieczystego z racji jego statusu magicznego i zalecali nie spożywać jego mięsa. W języku chińskim znaleźć można pewną analogię; oto zającem nazywano mężczyznę pełniącego pasywną rolę w związku homoseksualnym, a określenia "chłopiec - zając" oraz "samica zająca" uchodzą za obraźliwe. W mitologii chińskiej zające to stworzenia wyłącznie żeńskie, które zachodzą w ciążę spożywając pędy roślin, a młode wydają na świat wypluwając je.

Charakterystyczna dla zajęcy - i zajęczaków w ogóle - jest ich niezwykła płodność; trudno o stworzenia bardziej efektywne w wydawaniu na świat młodych. Zając mitologiczny i symboliczny reprezentuje więc również i te cechy, będąc uosobieniem płodności, cykliczności życia, wiosny, ale także cielesności w ogóle. W starożytnej Grecji był zwierzęciem poświęconym Afrodycie, w Rzymie wypuszczano zające (czy może raczej w tym wypadku chodzi o króliki?) na ulice w czasie Floraliów. W ikonografii greckiej i rzymskiej pojawiają się czasem jako towarzysze Afrodyty-Wenus i Erosa-Amora. Częstym motywem ornamentalnym jest zając w sztuce Celtów, którzy również, jak pisze Cezar, uznawali go za istotę świętą; w przeciwieństwie do Rzymian, Celtowie tabuizowali długouche stworzenia i zabraniali ich zabijania. Sylvia i Paul Botheroyd opisują rzeźbę znalezioną we Francji, która przedstawia chłopca z zającem na ręku i siedzącego obok psa. Zwierzęta wydają się ze sobą przyjaźnie witać, co badacze interpretują jako frapujące przedstawienie współdziałania sił życia i śmierci. Motyw ten pojawia się w walijskiej sadze o Ceridwen oraz w legendzie o Cianie, gdzie bohater pod postacią psa ściga zaczarowanego zająca, który potem przeistacza się w piękną postać ludzką (później ten sam wątek wykorzysta angielski muzyk David Tibet, w utworze Oh Coal Black Smith). Również w mitologii germańskiej zając jest ulubieńcem bogini miłości, Freyji, a bogini wiosny, Ostarę-Eostre, od której imienia wywodzi się angielską i niemiecką nazwę Wielkanocy, przedstawiano z zajęczą głową. W shintoizmie z kolei zająca (bądź królika - w języku japońskim oba gatunki noszą nazwę usagi) utożsamiano z Tsukiyomi - bóstwem lunarnym, które zabiwszy boginię Ukemochi dał ludziom konia, jedwabniki, ryż i fasolę.

Powiązanie zająca z symboliką płodnościową i powszechne przypisanie go bóstwom żeńskim pociąga za sobą skojarzenie z Księżycem. Zając i królik praktycznie bez wyjątku funkcjonują na całej kuli ziemskiej jako istoty lunarne. W hotentockim micie Księżyc stwarza świat i jest tak zadowolony ze swego dzieła, że postanawia uczynić ludzi nieśmiertelnymi. Wysyła więc na Ziemię swojego posłańca, zająca, żeby przekazał ludziom słowa: "tak jak ja umieram i powracam do życia, tak i wy musicie umierać i powracać do życia". Zając myli się i mówi ludziom, że będą umierać i nie powracać do życia, tak jak on, zając. Gdy Księżyc dowiaduje się o tym, w złości chwyta gałąź i uderza biednego zająca tak, że od tej pory ma charakterystycznie podzielony pyszczek i stale ucieka.

Wyjątkowo uderza uniwersalność przekonania, że plamy na Księżycu przypominają kształt zająca bądź królika. Wątek ten znaleźć można tak w mitologii afrykańskiej, jak chińskiej, koreańskiej i japońskiej, u Celtów, w starożytnym Egipcie - powszechność tego obrazu dorównuje częstości występowania zającowatych na Ziemi. W mitach sanskryckich i syngaleskich na Księżycu znajduje się pałac Króla Królików; w sanskrycie Księżyc nosi nazwę śaśanka, co oznacza "naznaczony królikiem" (sanskr. śaśa - królik, zając). Zwierzątko znalazło się tam wskutek interwencji księżycowego boga , który docenia króliczą ofiarność. Oto wraz z innymi zwierzętami królik postanawia znaleźć pożywienie dla napotkanego żebraka, a gdy wraca z pustymi rękoma, dobrowolnie skacze w ogień, żeby swoim ciałem nakarmić ubogiego. Podróżnym okazuje się być bóg, który wzruszony dobrocią serca królika wynagradza go domem na Księżycu. Mit ten zawędrował do innych części Azji wraz z buddyzmem, ulegając rozmaitym modyfikacjom; pierwotne motywy indyjskie stały się szkieletem dla mitów najpierw chińskich, a następnie koreańskich i japońskich. Według jednego z nich Budda[1] przychodzi na świat w Varanasi, pierwszym mieście świata, pod postacią królika i wyrusza ćwiczyć cnotę szczodrości wraz z lisem i małpą, po czym sam poświęca się na pożywienie dla napotkanego biedaka; okazuje się być nim bóg Indra, który zabiera królika ze sobą na Księżyc. W chińskiej wersji mitu występuje zając, który towarzyszy bogini Księżyca Chang'e i przyrządza eliksir życia. Nazywany bywa jadeitowym lub nefrytowym zającem. W tym przypadku również następuje powiązanie symboliki lunarnej, żeńskiej, motywu cyklu życia i królika/zająca: w kręgu kultury chińskiej zając obdarzony jest kobiecym pierwiastkiem yin. Ponadto w zodiaku chińskim Zając (tu'zi) jest czwartym w kolejności znakiem (używanym wymiennie z nazwą mao, czyli Kot). Biały zając symbolizuje w kręgu kultury chińskiej boskość, czerwony - przychylność losu, pokój i powodzenie, czarny zając zaś sprawiedliwą władzę. Na święto Księżyca, przypadające piętnastego dnia ósmego miesiąca, rozpowszechnia się wizerunek człowieka z zajęczą głową, który ma przynosić dobrą przyszłość dzieciom. W japońskiej i koreańskiej parafrazie mitu pozostaje już sam królik, przy czym zamiast eliksiru przygotowuje mochi - ciastka z ryżu. Japończycy wierzą także, że podczas pełni Księżyca można zobaczyć na jego powierzchni skaczące króliki. Dodatkowo w Japonii królik jest symbolem długowieczności - przypisuje mu się zdolność przeżycia imponującej liczby tysiąca lat, przy czym w połowie życia bieleje.

Wątek lunarny w symbolice królika i zająca występuje również na zachodzie Syberii, gdzie odnotowano mity o Kaltes - bóstwie lunarnym obdarzonym zdolnością zmiany kształtów; jednym z nich jest zając lub ludzka postać w płaszczu z zajęczymi uszami. W mitologii germańskiej pomniejsza bogini Księżyca, Holda (Harke), stała na czele pochodu zajęcy, z których każdy trzymał pochodnię.

Rozpowszechnienie kultu zająca w obszarze kultury germańskiej i anglosaskiej sprawiło, że symbol uległ transformacji pod wpływem chrześcijaństwa, stając się, wraz z barankiem, symbolem Wielkanocy. Pierwotna symbolika odradzającego się życia i skojarzenie z bóstwem wiosny ułatwiły syntezę dwóch systemów symbolicznych zwłaszcza, że zającowi, jako roślinożercy i zwierzynie łownej, przypisywano - mimo całej niejednoznaczności i liminalności - swoistą niewinność. W Biblii króliki i zające pojawiają się marginalnie, przede wszystkim w Księdze Kapłańskiej (11,5 ) i w Księdze Powtórzonego Prawa (14,7), gdzie wymienione zostają jako zwierzęta nieczyste - przeżuwające, ale bez podzielonych kopyt. Tu następuje pewna kontrowersja dotycząca tłumaczenia - mające oznaczać królika lub zająca słowo hebrajskie to szafan (l.mn. szefanim), które być może odnosi się do całkiem innego zwierzęcia, mianowicie powszechnego w Palestynie góralka. Księga Przysłów (30,26) pisze o nich: "góralki, lud wprawdzie niemocny, ale w skałach mieszkanie zakłada". Jest to jedno z tzw. hapax legomenon - nazw zwierząt pojawiających się tylko raz w tekście biblijnym; nazwy te na ogół sprawiają problemy interpretacyjne z powodu braku siatki odniesień. W Septuagincie szafan przełożono jako choirogryllios (królik), Hieronim tłumaczy z kolei to słowo jako ericius (jeż) w Księdze Kapłańskiej i Księdze Powtórzonego Prawa, natomiast w Księdze Przysłów używa już tłumaczenia lepusculus (zajączek)! To stało się podstawą dla dalszej egzegezy alegorycznej. Św. Augustyn odczytuje postać owego zajączka jako błądzących grzeszników, którzy mogą schronić się na skale, symbolizującej Boga.

W sztuce wczesnochrześcijańskiej motyw zająca pojawia się na kamieniach nagrobnych i lampkach oliwnych. Zając jedzący winogrona lub obgryzający gałęzie winorośli symbolizuje neofitę żywiącego się nauką Chrystusa, z kolei ornament na lampce oliwnej przedstawiający siedem zajęcy biegnących wokół stojącego pośrodku koguta interpretowany był jako bieg życia ludzkiego, które zmierza ku wieczności. W późniejszej sztuce średniowiecznej Europy, głównie w Niemczech, rozpowszechnia się motyw trzech zajęcy wpisanych w okrąg, których uszy tworzą trójkąt. Ten popularny element gotyckich maswerków najczęściej odczytywano jako symbol Trójcy Świętej. Stanisław Kobielus w Bestiarium Chrześcijańskim powołuje się na późnogotycki maswerk z katedry w Paderborn, którego dotyczy zachowany staroniemiecki wiersz:

"Każdy zając ma dwoje uszu / a tu każdy stracił po jednym / powinno być sześcioro, a jest tylko troje / to, co jest, i to, co się jawi, jest dwojakie. / Co pragnął wyrazić kamieniarz? / Jaka myśl kryje się w obrazie? / Uszy tkwią na czole, / to, co zasłyszane, płynie w trzy umysły, / w ten sposób wyrażona jest troistość, co cieszy albo smuci. / Wspólnymi siłami wszystko lżej przychodzi / tak w zajęczym, jak i w ludzkim życiu. / a ponadto, jak widzicie, jest to / inny sposób ukazania Trójcy Świętej."

W sztuce nowożytnej z kolei pojawia się zając, zawsze biały, jako towarzysz Marii (m.in. na obrazie Tycjana Madonna z zającem), jako jeden z symboli niepokalanego macierzyństwa Matki Boskiej i zwycięstwa nad grzechami.

Absolutnie nie wyczerpuje to bogactwa symbolicznych znaczeń zająca i królika. Oto zając występuje również jako archetypowy trickster i heros kulturowy w mitologii północnoamerykańskich Indian, zwłaszcza Odżibwejów, którzy przypisują Wielkiemu Królikowi (Nanabozho) istotną rolę przy stworzeniu świata, oraz Winnebago, których szczególnie ulubionym bohaterem mitycznym jest sprytny zając, który w ciągu swych przygód przechodzi wewnętrzną przemianę ze złoczyńcy w szlachetnego bohatera ludzkości. Zraniony strzałą przez człowieka zajączek nabiera wrogości do dwunożnych i gdy babcia poleca mu wykonać sobie łuk do obrony, bez wahania zabija istoty, które strzegą części łuku. Ma na sumieniu dziesięć ofiar i jest gotowy atakować dalej, gdyby nie myszy, które ranią go w oko, żeby powstrzymać kolejne nieszczęścia. Pod wpływem tego zdarzenia zając postanawia zmienić się i uczy ludzi roztropnej gospodarki oraz pokazuje im, jak można leczyć choroby. Zająca tricksterem nazwał po raz pierwszy Paul Radin, który zebrał opowieści Winnebago w latach 50-tych ubiegłego wieku.

Sprytny zając/królik jest szczególnie istotny w folklorze Stanów Zjednoczonych. Oto afrykańscy niewolnicy przybyli do Ameryki rozpowszechnili między sobą popularne (zwłaszcza na terenach obecnej Zambii) opowieści o zającu Kalulu, który wywodzi w pole hieny. Wskutek syntezy z indiańskimi mitami o zającu-tricksterze powstała postać stworzona przez Joela Chandlera Harrisa - Brat Królik (Br'er Rabbit). W serii opowieści fikcyjnego Wujka Remusa Brat Królik dzięki swemu sprytowi wygrywa zawsze z Bratem Lisem. Stał się on pierwowzorem Królika Bugsa z animowanych filmów wytwórni Warner Brothers.

Od XIX stulecia w kręgu kultury zachodniej następuje specyficzne przewartościowanie spojrzenia na króliki - oto ze zwierząt hodowlanych lub dziko żyjących stają się przede wszystkim stworzeniami hodowanymi w domach. W kulturze popularnej królik tajemniczy ustępuje miejsca puszystemu i uroczemu. Pominąwszy oczywiście spektakularny wyjątek w postaci Białego Królika z Alicji w Krainie Czarów Lewisa Carrolla, który jest klasycznym przykładem mediatora między rzeczywistościami oraz nieco posępnego Królika z Kubusia Puchatka A.A. Milne'a, królik zmienia się w króliczka. Podobnie jak niedźwiedź, którego niejednoznaczność symboliczną oswojono przy pomocy pluszu i waty, tak tajemnicze długouche stworzenie dzięki Pluszowemu Królikowi Margery Williams Bianco i Przygodom Piotrusia Królika Beatrix Potter (a oba zbiory powiastek są piękne i mądre!) królik staje się przede wszystkim przyjacielem dziecka. A awans statusu dziecka i idealizacja arkadyjsko błogiego dzieciństwa w XIX i XX wieku to materiał na inną opowieść.

Echa pierwotnej symboliki królika/zająca odnaleźć można w legendach miejskich - w USA o jackalope, czyli rogatym króliku, w Polsce o tajemniczym królisie, grasującym w okolicach Warszawy lisie z króliczą głową, który przegryza opony w samochodach, czy w filmie Donnie Darko, gdzie gigantyczny i przerażający królik jest tajemniczym, milczącym przewodnikiem dla głównego bohatera. Są to jednak odosobnione przypadki, być może bardziej grające na uczuciu kontrastu i zaskoczenia, niż faktycznie przywołujące pierwotną bojaźń. Stało się bowiem po drodze coś bardzo istotnego - oto w latach 30-tych ubiegłego wieku wyhodowano królika miniaturowego, będącego już w samym zamyśle kwintesencją pociesznego wdzięku i tego, co w angielskim określa się mianem cuteness, a co w polskim najbliższe jest chyba przymiotnikowi milutki. Od tej pory nic nie może być już takie samo.


Olga Drenda



Bibliografia

Botheroyd, P., Botheroyd, S., Słownik mitologii celtyckiej, Katowice 1998, s. 420-421.
Cooper, J.C., Zwierzęta symboliczne i mityczne, Poznań 1998, ss.130-131, 305-308.
Eberhard W., Symbole chinskie, Kraków 2001, s.297-298.
Kobielus, S., Bestiarium chrześcijańskie, Warszawa 2002, s.345-350.
Kowalski, P., Leksykon znaki świata, Warszawa - Wrocław 1998, s. 616-619.
Margul T., Zwierzę w kulcie i micie, Lublin 1996, s.55-60
Mrozek A., Szczepanowicz B., Atlas zwierząt biblijnych. Miejsce w Biblii i symbolika, Kraków 2007, ss.7-8 ,57, 87-89.
Sokolewicz, Z., Mitologia Czarnej Afryki, Warszawa 1986, s.176.
Tomaszewska-Bolałek M., Zwierzęta zodiaku w kulturze Japonii, Warszawa 2007, s.56-64.
Windling, T., The Symbolism of Rabbits and Hares, [w:] Journal of Mythic Arts, nr 2/2005
The Symbolism of Rabbits and Hares by Terri Windling
Great Rabbit/Hare
Hares in Mythology



[1] Zapewne, w jednym ze swoich poprzednich wcieleń - takie baśni o zwierzęcych wcieleniach Buddy nazywały się dżataka. Przypis Taraki.



Olga Drenda

Komentarzy nie ma.