Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-09

Wojciech Jóźwiak

Uschnięty Dąb

Dowiaduję się, że jestem właścicielem działki, kawałka ziemi, o której nie wiedziałem. Odwiedzam tę działkę. To jest kawałek starego sadu, ogrodzony zużytą siatką na betonowych słupkach, zupełny banał podmiejski. Jakieś zabudowanie tam jest, jakiś baraczek, jak to na działkach. Ale do tego niby mojego terenu należy też kępa lasu, i to jest stary las, z kilkoma ogromnymi dębami - wysokie, wielkie, pnie nadludzkiej średnicy, w realu nie ma takich. Ale niektóre z tych dębów, może nawet wszystkie, są uschnięte. Kora im odpada. Myślę po gospodarsku, co z nimi zrobić. Kazać ściąć, pociąć na opał?
(Sen z 3 listopada 2008)

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 3

[foto]1. Taka koincydencja z uschniętym dębem... • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-09 22:41:07)

Wtedy, 3.XI.2008, w dzień przymierzyłem się do opublikowania w „Tarace” tekstów Mateusza Zięboraka, jego e-meil został zwrócony przez sieć, napisałem do Darka Misiuny i on mnie oświecił, że Zięborak (lat 32) nie żyje - zginął w styczniu poprzedniej zimy w wypadku w Norwegii.

2. LĘKI • autor: (2011-06-10 00:23:13)

Połączyłabym przedstawione przez Ciebie, Wojtku, sny.
Obydwa wydają się być projekcją lęków, obaw, projekcją jakiegoś niedobrego scenariusza, który człowiek gdzieś tam, w czeluściach przechowuje. Możliwe, że impulsem do ich uaktywnienia była wiadomości o śmierci Mateusza Zięboraka, o czym piszesz, a może coś innego. Listopad sam w sobie sprzyja ostatecznym przemyśleniom. W każdym razie tu się musiał pojawić pierwotnie impuls - rozmowa, myśl, impuls, który uaktywnił jakiś negatywny modus / schemat i dał napęd rozmyślaniom o śmierci, o końcu, o upadku, zarówno o końcu konkretnym, w sensie śmierci, ale też, bardzo możliwe, uaktywnił coś w rodzaju lęku metafizycznego, transcendentalnego, o to czy będzie tak jakbym pragnął, czy zdołam doprowadzić coś istotnego do końca, czy mi starczy SIŁ?, ODWAGI?, wytrwałości?, czy będę wystarczająco płodny, by to coś wykonać, pociągnąć, zrealizować. (Dąb jest kwintesencją trwałości, wytrzymałości, hartu, odwagi, płodności i siły. jest drzewem świętym, czymś co łączy dwa światy, ziemski i niebieski).
Drugi sen ( ten o biurze) to jakby scenariusz tego co jest alternatywą jeśli by sił nie starczyło, gdyby się nie udało tych zamysłów, które są wzniosłe i ideałów, które są w głowie i sercu ziścić. To scenariusz koszmaru, sytuacja, gdy nas los wrzuca w rolę, z której się dawno wyrosło, w której się człowiek nie odnajdzie, bo tej roli nigdy nie chciał, nie lubił i nie planował, choćby dlatego, że ona nie jest jego PRAWDZIWĄ rolą, ale czeka na skraju życia/ losu jak jakaś pułapka, żeby złapać i udupić.
pozdrawiam
nadja

[foto]3. Dąb na opał • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-10 09:46:44)

Nadiu M., zgadzam się z tym, co napisałaś!
Zwróciłbym uwagę jeszcze na to, co zamierzam w śnie zrobić z tym wielkim dębem: pociąć na drewno, na opał. To jest symbolika i sens tarotowych Dziesiątek: proces dobiegł końca, dalej nic zrobić się nie da, dalej ściana, co najwyżej można zadbać o to, żeby ekonomicznie wykorzystać resztki. Wtedy, listopad 2008, Saturn zbliżał się do mojego descendentu, więc stałem tuż przed punktem zwrotnym, a na bieżąco było na niebie 5 silnych kwadratur lub opozycji. Był "dobry" czas na takie dołujace sny.