Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-06-26

Alexandramag

Uśmiechnięte ryby

Byłam na wykładach. W przerwie wyszłam. Ktoś mi powiedział, że tam gdzie jest Dom Mody, obok jest wejście z napisem Armani i można iść na wieczorek taneczny. Pomyślałam, że dobrze chociaż zobaczyć to miejsce. Weszłam tam i szłam schodami w dół. Okazało się, że przy barku siedzą młode dziewczyny. Po drugiej stronie siedzą ludzie, mężczyźni, kobiety przy drewnianych stołach, na drewnianych długich ławach. Słychać było ładną muzykę. Na początku sali stał ołtarz i przed nim był ksiądz w szatach liturgicznych. Wyciągnął kropidło i pokropił moją głowę wodą święconą. Wyszłam stamtąd, pomyślałam, że muszę tutaj wrócić, jak skończy się msza. Udałam się pod ubikację, ale najpierw weszła koleżanka. Za moment pojawiło się dużo kobiet w kolejce do ubikacji. Znalazłam się na końcu kolejki, ale zaprotestowałam i stanęłam na początku, po samymi drzwiami. Okazało się, że wcześniej weszła inna kobieta, która tam była bardzo długo. Ja dalej czekałam. Obok stanęła znajoma i powiedziała, żebym popatrzyła na drogę. Drogą jechała duża ciężarówka, która wiozła wędzone ogromne ryby. Zastanawiałam się, jaki to gatunek, czy to nie maślana ryba. Wszystkie ryby miały ogromne zęby i szczerzyły zęby w przyjaznym uśmiechu. Chciałam jak najszybciej iść z powrotem na wykład.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.