Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2018-01-26

Krabat

Umarłem
Sen o własnej śmierci

Umarłem, nie pamiętam jak. Jako duch, niewidzialny dla innych, spaceruję po wielkiej sali, podobnej do wrocławskiej Auli Leopoldina. Na stoliku w kącie leży preprint mojego nekrologu. Autorem jest człowiek, który napisał kiedyś recenzję mojego pierwszego naukowego artykułu. Nekrolog zaczyna się panegirykiem, ale przechodzi w banały skopiowane z internetu. Czuję się tym obrażony i dyskutuję przez chwilę z innymi obecnymi (duszami? ludźmi?).

Po sali latają uwięzione w niej ptaki. Otwieram porośnięte bluszczem okno i wypuszczam jednego. Drugi nie może trafić i potrzebuje naganiania. Trzeci nie chce wylecieć - kiedy go wyganiam, wraca zza okna i dziobie mnie w rękę.

Krabat

Komentarzy nie ma.