Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-15

Nadia

Ukąszenie węża

Jechałam na rowerze przez podwórze dziadków. Spieszyłam się bardzo, gdy nagle nie wiadomo skąd przede mną pojawił się czarny wąż. Wyprężył się i ugryzł mnie w lewe ramię. Upadłam i nie mogłam się ruszać, zapadłam w ciemność. Po jakimś (wydawało mi się, że długim) czasie odzyskałam przytomność i chciałam wstać, ale okazało się że cała lewa połowa mojego ciała jest bezwładna - nic nie działa. Na dodatek wąż leży po mojej prawej stronie i jest bardzo czujny - pilnuje mnie. Z nadzieją na ratunek patrzę w okna dziadków, ale nikogo tam nie ma.

Wąż się na chwilę oddalił, układam plan jak się przeczołgać do budynku, by uciec przez frontowe drzwi kamienicy. Widzę te drzwi - są otwarte, wypełnia je słoneczne światło. Nie mam jednak szans, wąż wyczuł moje myśli, szybko wraca, leży przy mnie wyciągnięty wzdłuż mojego ciała i patrzy mi w oczy. Wiem, że nie ucieknę, uspokajam się.

Nadia

Komentarze: 2

[foto]1. Wąż, rower, dziadkowie • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-07-19 15:13:10)

Na pierwsze wrażenie ten sen wygląda przerażająco i złowieszczo. Czarny wąż, kąsający i paraliżujący... Nieprzyjemnie! Ale warto poszukać głębszego sensu. Często, nie zawsze, wąż w snach może być rozumiany jako nasze pra-ja, czyli najgłębsza część naszej jaźni. To, że wąż jest jadowitym nosicielem śmierci, nie powinno nas mylić. To, co niesie śmierć i w ogóle ma coś wspólnego ze śmiercią, może być i bywa (w świecie symboli) pośrednikiem między światami żywych i umarłych, między życiem a śmiercią – więc nadaje się do roli psychopomposa, czyli mediatora, który przeprowadza duszę na tamtą drugą stronę. Tu wiele wnosi sen „Śmierć z kosą jak z tarota” – gdzie postać Śmierci (Bogini Śmierci? - wcale nie taka przerażająca, radzę przeczytać...) wydaje się być „nieśmiertelną” częścią duszy Śniącej. To coś w nas, co ma do czynienia ze śmiercią lub ją niesie, jest jednocześnie czymś najbardziej trwałym i niezawodnym w nas, w naszej duszy. Tak więc można przypuszczać, że wąż oznacza to coś w nas, co może uratować nas, nawet gdy zawiedzie rozum, wiedza lub nawyki. Polecam sen „Urwana głowaHonoriusza, gdzie śniącemu urwano głowę, a wtedy z jego kręgosłupa wynurzył się wąż (lub wężopodobny robak), który tę głowę odszukał i wstawił mu ją na właściwe miejsce. To jest właśnie ta najgłębsza żywotna siła w nas. Nie przypadkiem zamieszkuje ona (w snach) kręgosłup, rdzeń kręgowy, podobnie jak znana z jogi i tantry wężowa energia Kundalini. Zgodnie z tym położeniem, jako rdzeń kręgowy czyli ciało-natura, mądrość natury, występuje ona w opozycji do mózgu, w którym siedzibę ma kultura, a zwłaszcza wszelkie nasze powierzchownie wyuczone, „szkolne” sztuczki. Kolejny „bohater” snu – czyli rower - oznacza właśnie nasze wyuczone i techniczne umiejętności. Kolejny trzeci „bohater” to dziadkowie, w których domu a raczej na podwórzu śni Nadia. Dziadkowie reprezentują wiedzę i dobre rady pochodzące z przeszłości. Znaczące jest, że dziadków właściwie tam nie ma, jest tylko ich pusty dom, co znaczy, że śniąca na nich, czyli na doświadczenia z przeszłości, nie może liczyć, i gdy chce uciec, nie pomogą jej.
Ze snu wynika rada: Nie powinnaś wykonywać pochopnych ruchów ani nieprzemyślanych decyzji. Ani „szkolna” wiedza (rower), ani mądrość z przeszłości i od rodziny (dziadkowie) nie pomogą. Powinnaś czekać, aż przyjdzie natchnienie z najgłębszych warstw duszy. Do tego skłania cię Wąż, czyli twoje PRA-JA. Wąż zrzuca cię z roweru, czyli mówi wyraźnie: główkowanie nic nie da, ani „szkolna” wiedza. Konieczne jest to, co aplikuje ci wąż - „paraliż”, czyli medytacyjne zaprzestanie natrętnego „robienia czegoś”, za to zagłębienie się w siebie, w swoją duszę. (Tu mam skojarzenia z ayahuaską, która lubi objawiać się pod postacią węża, a właściwie jest tym pra-ja w człowieku.) Wąż leżący wzdłuż twojego ciała i pilnujący czujnie, czy zachowujesz się właściwie czyli spoczywasz w nie-robieniu, tak jak go opisujesz, sprawia wrażenie części ciebie – zresztą właśnie od końca zaczął mi się ten sen przejaśniać.

2. Dzięki, Wojtku, za interpretację • autor: (2011-07-21 21:09:19)

Wąż kojarzy mi się z pierwotną mądrością i ukrytą siłą. Nie wiem jak Ty go widzisz, ale mi się wydaje plutonicznym stworzeniem. Ciekawi mnie to, że ugryzł mnie w lewe ramię, czyli sparaliżował tę sferę emocji, intuicji, a pilnował prawej, racjonalnej. Może to też jest wskazówka, bo widzę, że ja tu teraz w czołówce jestem onirycznych rankingów, a w realu cieniutko:)

Miałam kiedyś też sen, że w lewe ramię ugryzł mnie lis. Wspinałam się pod górę, on podbiegł znienacka, ugryzł mnie i się przedstawił. Mówił, że nazywa się Uranos.