Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-11-30

Alexandramag

Ugotowana wnuczka

Byłam w windzie. Była ze mną kobieta, która popatrzyła na tabliczkę. Nie były czytelne oznaczenia pięter. Wzięła do rąk torebki herbat i poprzyklejała w miejsce oznaczeń pięter. Na końcu przyklejona była suszona figa.

W samochodzie została moja wnuczka. Miała ze 3-4 lata. Kobieta miała przyjść po nią. Nikt nie przyszedł. Prawdopodobnie włączone było ogrzewanie w aucie. Moja wnuczka się ugotowała. Została po niej tylko zupa, taka jak flaki. Było to na jednej z głównych ulic mojego rodzinnego miasta. Miałam żal do kobiety, która nie przyszła po dziecko. Mówiłam do niej, że gdybym wiedziała, co się stanie, to wyszłabym wcześniej z pracy po nią. Rozpaczałam, że nie będę już miała dzieci, a to było moje dziecko. Zastanawiałam się do jakiej reklamówki mam schować te flaki. Miałam tylko czerwoną reklamówkę, a moja wnuczka lubiła kolor różowy. Miałam ogromny smutek z powodu tego zdarzenia, miałam puścić smsa do bliskich, że nie mam już wnuczki. Wnuczka we śnie nie była moją wnuczką tylko jak gdyby córką.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.