Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-05-17

Radek Ziemic

Trzy sny z majowej nocy...

... za oknem niesłyszane głosy ptaków.

1.
Najpierw ze znajomą, którą kiedyś uczyłem, a która w realu niedługo wraca z Turcji, nie zdecydowaliśmy się wracać - dokąd? - samolotem. Wiem, że przylecieliśmy tam i nie wiem, dlaczego jednak nie polecieliśmy ponownie. Byliśmy jednak w jakimś dużym holu-poczekalni-jadłodajni, gdzie było dużo ludzi. Może tu być ważne, że niedawno się odezwała do mnie. Napisała o powrocie, ale i też o tym, że jakoś nie udawało się nam (z mojej winy) spotkać. Najpierw spotkaliśmy się tak przez przypadek, po kilku latach niewidzenia, potem jakieś rwane maile; ja miałem w tym czasie problemy z korespondencją, no a teraz ona się odezwała. To taka sympatyczna, mądra i dzielna, ale chyba też trochę pogubiona osoba, no i zakochana w Turcji. Czasem mamy takie odczucie - znamy kogoś, lubimy go i cenimy, ale nie zaprzyjaźniamy się z nim i nawet trochę żałujemy; no, ale jakoś tak się dzieje, że do bliższej znajomości nie dochodzi. Powody mogą być różne, a właściwie nie ma powodów. Ale pewnie ważne jest, że ona, młoda, tak sobie wyjeżdża, na długo, daleko, a ja bym się na to nie zdobył, zresztą życiowa sytuacja też by mi na to nie pozwalała.

2.
Byłem w mieszkaniu bardzo bliskiego przyjaciela, który już nie żyje, a właściwie w mieszkaniu jego dziadków (babka go przeżyła), w jego (w tym mieszkaniu) pokoju, który kiedyś był może moim ulubionym miejscem na świecie. Ważny był nastrój tej niedużej przestrzeni, tworzony starymi meblami, nastrój skromnego odosobnienia: trochę książek w niedużych komodach, rozkładany fotel do spania, tapczan, mały stolik pośrodku. Takie miejsce, z którego długo można by nie wychodzić. Było to cofnięcie w czasie znacznie przed śmierć, bo potem, po mieszkaniu u dziadków, zbudował jeszcze dom i wyprowadził się od nich. Tłumaczyłem mu, że nie powinien się załamywać, że to, że ma 40 lat i tylko szkołę średnią, nic nie znaczy, że może pracować (on kiedyś często pracował dorywczo, fizycznie) i... Tu nie pamiętam dokładnie wywodu, ale chodziło o jakieś utrzymanie i chyba o emeryturę. W każdym razie była tam myśl i o tym, że będzie to trwało jeszcze dość długo, chyba nawet powiedziałem coś o 20. latach. O tyle dziwne, że mój przyjaciel miał dobrze płatną pracę; już pracując i dobrze zarabiając - skończył studia humanistyczne. W tym śnie ważny był nastrój pokoju. Tu jest chyba jakiś mój lęk i tęsknota za czasami, w których sprawy pracy, przyszłości itd. były nieważne.

3.
W tym śnie również znacząca była przestrzeń. Bo najpierw w jakimś pokoju mówiłem mojej szwagierce, pocałowawszy ją, że nie będę się do niej przytulał ?, całował ?... Nie pamiętam, czego miałem nie robić, ale miałem. I staliśmy przy jakiejś szafie - był to chyba taki garderobiany, duży, biały mebel. Ona tyłem, ja przytulony do niej. I potem, przez następny pokój, widziałem jeszcze kolejny; drzwi od pokojów były szerokie, chyba dwuskrzydłowe. No i w tym ostatnim, bokiem do drzwi, stało duże łoże.  Widoczna była jego górna część, z wezgłowiem, a w tym łożu widziałem: bliżej - żonę, a dalej - chyba córkę. Byłem chyba zaskoczony tą "przestrzenią komunikacyjną" między nami, jej otwartością i jawnością. I kolejny obraz, z pierwszego pokoju, szwagierka leżąca na dużym łóżku, skulona boleśnie jakoś tak, może płacząca. Ten sen zaskakuje o tyle, że szwagierkę widuję w sumie rzadko i nie myślałem o niej nigdy erotycznie - ani w wersji seksualnej, ani jakiejś zakochanej. Po prostu ją lubię. A może śniła mi się jakaś smutniejsza wersja opowiadania Alberto Moravii pt. "Szwagierka", które bardzo lubię. Polecam.
---
Najdziwniejsze jest może to, że tych snów było tyle i że je tak wyraźnie pamiętam. I że te sny takie różne. A kilka dni temu przeczytałem, że należy zapisywać sny. Więc siadam i piszę, ale jak to u mnie - żadnych ognistych ptaków, tajemnych przejść, symboli, labiryntów. Znajome twarze, zwyczajne miejsca. Ta wyrazistość pamiętania po tym, jak przez długi czas pozostawały mi nad ranem jedynie strzępki snów, mówi mi jednak, że może coś się dzieje z moją pamięcią czy inną władzą umysłu. Może ktoś coś o tym wie?



Radek Ziemic

Komentarzy nie ma.