Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-03-07

Maciej Nabiałek

Trzy pary, amputacja oczu
Sen z 2 Maca

Przed tym epizodem też coś mi się śniło, ale nie pamiętam. Jest ładny dzień, widzę niebieskie, błękitne czyste niebo. W oddali stoją jacyś ludzie, podchodzę bliżej na dystans trzech może metrów. Obok tych nieruchomych stojących postaci za ich plecami są jeszcze inni krótko ostrzyżeni mężczyźni, w jasnych, jakby siwych włosach, dopatruję się w sumie trzech par, jestem do nich zwrócony przodem. Nie wiem o co chodzi, te postacie najbliżej są w uśpieniu, jakby "martwe", robią takie wrażenie przez swoją bladość twarzy i karnację skóry niby kredową i długie półprzezroczyste ubranie, jakby białe tkaniny, taka myśl przyszła, gdy na nich patrzyłem, nie umiem zdefiniować płci, poza tymi osobami, które były za ich plecami. Ogólnie wszystko jest w jakiejś takiej jasnej atmosferze, z tym błękitem nieba. W pewnym momencie widzę okropność, ci siwi osobnicy stojący za plecami tych „bez płciowych” postaci wydających się być "martwymi- śpiącymi" dokonali aktu wydłubania gałek ocznych przy pomocy długich na jakieś 30 cm pęset. Nie czułem przy tym lęku, byłem zaskoczony, ale również zaciekawiony, po co to robią. Wtedy pojawia się jakaś osoba z mojej lewej strony, która wydawała się tym „rytuałem” kierować. Jeszcze ktoś był po tej lewej stronie, kto chciał dopilnować, by się obudzili ci oślepieni "martwi-śpiący", ale mieli problem, dylemat, nie mogli podjąć decyzji. Chodziło o kolejność wlania tam do oczodołów tych osób specjalnego płynu. Ten zarządca, który pojawił się jako pierwsza osoba, miał jakby w moim odczuciu bardziej natychmiastowe podejście do tematu, był zdesperowany jakby nie można było już czekać – po prostu trzeba działać, natomiast te osoby z dalszego planu, mające jakiś wpływ również decyzyjny i chyba przewyższały (jakby rada mędrców) tego dowodzącego, chciały jeszcze nakierować na to, by przeciągnąć ten akt, ponieważ jest jakieś większe znaczenie w kolejności zalewania oczu, że tak trzeba jednak odczekać z tym zalewaniem oczu, przeciągnąć czas na odpowiedni moment, by zakończyć ten rytuał. Ta osoba, co chciała już zalewać oczodoły, rozmawiała z tymi, co chcą przedłużyć czas, mówiła, że trzeba zadecydować, czy bierzemy najpierw prawy czy lewy oczodół, bo to w ostatecznym rezultacie diametralnie wpłynie na dalsze losy „martwych-śpiących”. W tym śnie widzę normalnie te głowy bez oczu i tkankę krwistą w tych miejscach. Ostatecznie mają się obudzić po tym "zabiegu" i funkcjonować, ale nie doczekałem w śnie, jak to się skończyło, bo przeniosłem się gdzieś indziej. Znalazłem się w antykwariacie, znalazłem parę książek, ale nie kupowałem ich, rozmawiałem z jakimiś tam ludźmi, i tułałem się też po mieście, ale tu już zrobiło się ciemno i się obudziłem. 

 

Maciej Nabiałek

Komentarze: 1

[foto]1. Zrobiło się ciemno... • autor: Roman Kam (2016-03-07 22:38:28)

... i się obudziłem. Fajne.