Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2010-09-30

Wojciech Jóźwiak

Trójca podgryzców wg enneagramu

Ponieważ korników-podgryzaczy Cywilizacji Zachodu według Jacka Breczki jest troje: marksizm, nietzscheanizm, freudyzm, to ich liczba trzy od razu woła o enneagram. Wśród kontrastowych trójek enneagramu – kontrastowych to znaczy takich, że każdy z typów w tej trójce jest z innej negatywnej emocji i z innego schiza – jest jedna, która odwzorowuje owych trzech urwisów. Jest to trójka (jak się można domyślić!) Skłóceńców: 4-8-6. Czyli typów skłóconych ze światem i programowo stawających okoniem. Ale w niej kto jest kto?, który enneagramowy typ odpowiada której Podejrzeniowej Filozofii?

Puzel nietrudno ułożyć. Marksizm to ÓSEMKA Szef. Dlaczego? Bo łomem, którym podważa i podejrzewa Człowieka, jest wzgląd na własność, czyli posiadanie, które to posiadanie jest ludzkim przejawem czegoś bardziej elementarnego i zwierzęcego, mianowicie terytorializmu, więc posiadania na własność kawałka przestrzeni („ten jest mój kawałek podłogi!”) do żerowania i lęgu. Z terytorializmu bierze się gniew, z w/w trójki Skłóceńców właśnie 8-Szef jest Gniewny. Zresztą Gniew jest emblematyczny dla marksistów: z wszystkich trzech najgłośniej agitowali za Rewolucją, symbolizowali ją czerwonym, więc ognistym i gniewnym kolorem, i odwoływali się do gniewu przeciwko tym, którzy mają, od tych, którzy czują się z własności wyzuci. Za zrównaniem marksizmu z Ósemką przemawia tez obsesja na punkcie władzy, jaka dzielą jedni z drugimi, oraz marksistowskie swobodne posługiwanie się przemocą, okrucieństwem itd. i apoteozowanie tychże niecnót.

Nietzsche i idący za nim wpierw folkiści, potem naziści to CZWÓRKA Tragiczny Romantyk. Dlaczego? Bo tu do podważenia i podejrzenia Człowieka użyty jest łom w postaci względu na wyższość i niższość, i przynależność do elity bądź plebsu, masy. Podczas gdy bohater Marxa czuł się zagrożony biedą (głodem wręcz: „powstańcie których dręczy głód” śpiewali Bolszewicy przez 120 lat, aż im około 1990 gardła zaschły), to bohater Nietzschego i naśladowców czuł się zagrożony postępującym w miarę postępu cywilizacji i demokracji socjalnym zrównaniem („wszystko jest puste, wszystko jednakie, wszystko było!”), czyli jakbyśmy dziś powiedzieli, globalizacją. Zgrozą go napawało to, że podczas gdy aspirował do arystokracji, to ta arystokracja zanikła i zmarniała. (Ciekawe ale identyczne bóle nosił przez całe swe życie nasz Witkacy, zresztą też 4.) Z wyżyny spoglądał na świat i widział jakichś małych marnych ludzików krzątających się przy swoich małych żyćkach. Rozwiązanie problemu Nietzschego znaleźli folkiści a za nimi naziści, proklamując cos, czego jeszcze nie było i wewnętrznie sprzeczne: arystokratyczny naród, naród panów. Za Czwórkowością nietzscheanizmu-folkizmu-nazimu świadczy staranność z jaką dbali o prezencję: te zaprasowane mundury, kolory dobrane jak przez stylistę, zniewalające ceremonie i pieśni. Był ten ruch przecie poezją stosowaną, a jego lider miał się jak Neron za artystę.

Dla Freuda pozostaje SZÓSTKA Adwokat Diabła. Łomem podważającym i podejrzewającym Człowieka są tu – niemal dosłownie – lęk i sprzężona z nim niewiedza, oba wynikające z braku zaufania, A przecież właśnie utrata zaufania jest wg Helen Palmer generatorem kompleksu Szóstki. Człowiek Freuda nie może mieć zaufania do nikogo, a najmniej do samego siebie. Bo rządzą nim dwie ciemne siły, Eros i Tanatos. Pierwsza ciągnąca go aby się wybzykać, druga by komuś przyładować lub samemu sobie zaszkodzić. Człowiek Freuda musi więc bać się samego siebie. Ale też Freud & Uczniowie zajmują się tym, żeby demony człowiekiem targające ugłaskać i do pożytku zaprząc, więc są – znów niemal dosłownie – adwokatami tak naszkicowanego diabła. A nawet więcej: diabłów wychowawcami. Ufundowanie Freuda (freudyzmu, psychoanalizy) na lęku i jego przynależność do typu Sześć zgadza się też z tym, że spośród tych trzech filozofii podejrzliwie skłóceńczych jest on najbardziej ostrożny (cecha enneagramowej Szóstki), dyplomatyczny i przystosowujący się (jak wyżej), a także maskujący się (też jak 6). Wreszcie zgodnie z Szóstkową charakterystyką atakuje on człowieka i jego kulturę w fazie najbardziej wrażliwej i nieobronnej – jako dziecko potrzebujące wychowania. Vide nacisk, jaki freudyzm kładzie na instytucję” dzieciństwa.



Przypis taki: Polska uniknęła inwazji freudyzmu przez swoją biedę. Biedacy nie mający kasy na honoraria dla psychoanalityków są dla nich nieatrakcyjni. Dlatego silniej na nas podziałało drugie skrzydło psychoanalizy, to Jungowskie, gdyż jungizm bardziej niż freudyzm szerzy się (tańszą) drogą literacka, a mniej tą droższą „kozetkową”. No ale Jung & Epigoni dopiero czekają na swojego Breczkę dekonstruktora. Gdyby Ktoś chciał się z demaskacją rzucić na Junga, Taraka zaprasza!



Przypis 2: Dawniejszy tekst Jacka Breczki, o seksualnej ascezie w chrześcijaństwie znalazłem w Gnosis. Tamże krótka notka o Autorze.

Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.