Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-08-03

Jacek Dobrowolski

Triumf Teodozjusza

Przesyłam link, choć to wszystko wiecie, ale może nie o tej świątyni. Tak to było ze świątynią Afrodyty. Ciekawe, że to napisał p. Bogusław Chrabota, red. naczelny „Rzepy”, katolik z otwartą głową o ambicjach literackich:

www.rp.pl: Bogusław Chrabota: Jak upadło miasto Afrodyty »

Ostatnią świątynią pogańską zniszczoną przez chrześcijan była świątynia Izydy w Philae na wyspie na Nilu i na kulcie Izydy głównie oparł się kult Matki Bożej, choć nie tylko. Wiemy jak spalono Bibliotekę Aleksandryjską skrywającą prawdziwe skarby i jak motłoch, podpuszczony przez Patriarchę Aleksandrii, zamordował ostrakonami największą uczoną swych czasów Hypatię jako czarownicę. A była również nauczycielką biskupów! Prof. Dzielska napisała o niej ciekawą książkę, natomiast amerykański film przedstawił ją jako młodą piękność, choć była stara i brzydka. Największym błędem w dziejach ludzkości jest wiara w jednego boga, mimo, że Biblia wyraźnie mówi, że inni bogowie też istnieją, lecz nie mogą być czczeni przed zazdrosnym Jahwe. Gdy mamy jednego boga i resztę, to napięcie między jego wyobrażeniem a tą całą „resztą” jest takie, że wszelka równowaga jest niemożliwa. Z kolei, niestety, politeizm wiązał się z krwawymi ofiarami, co jest nie do przyjęcia. Prawdziwą cezurą jest dla mnie właśnie to. Dzielę religie i praktyki duchowe na te, które opierają się na krwawej ofierze (nawet symbolicznej) i do niej (indywidualnej lub zbiorowej) nakłaniają i na te, które nie są oparte na krwawej ofierze (wszystko jedno czy ludzkiej czy zwierzęcej). Krew ten dziwny sok życia niestety tak fascynuje, że podczas jego rozlewu wszyscy niemal świrują. Krew podnieca i wywołuje regresję w stany demoniczne. Tłumaczyłem wiele wywiadów z ofiarami wojny (shoah, Powstanie, rzeź wołyńska) i czułem tę grozę i fascynację. Wiedzieli o tym wielcy greccy tragicy, wiedział Szekspir i jak głosił Arystoteles w swej „Poetyce” celem tragedii jest doprowadzenie do katharsis przez budzenie grozy i litości. Czy to nie dziwne, że większość ludzi nie umie oczyścić swego serca bez odwoływania się do krwawych rytuałów, również świeckich, jak oglądanie thrillerów, a ongiś (i niestety obecnie w Afryce i Azji) egzekucji. Święty pogrom, to jest dopiero przeżycie! Ale czy przez zabicie kozła ofiarnego pozbywamy się zła? Bynajmniej, tylko przez pewien czas czujemy ulgę, to jak z seksem. Ludzkość jest na o wiele niższym poziomie, niż to sobie wyobrażają racjonaliści i moraliści, i to się od wieków zmienia w minimalnym stopniu tylko w pewnych kręgach.

Jak przeszedłem na wegetarianizm w wieku 18-19 lat, to się łudziłem, że po 10 latach większość wyrzeknie się mięsa i przemocy. Większość, niestety, nie jest w stanie niczego się wyrzec, chyba, że lekarz każe, a i to nie zawsze. Wniosek: uprawiajmy swoje ogródki, ale nie łudźmy się, że ludzkość się poprawi en masse, to się nie stało mimo pojawienia się religii uniwersalnych (monoteistycznych i innych). Żyjąc na tym śmietniku ambitnych ideologii dbajmy o kiełkujące ziarna tego co nowe i co nie może być tylko powtórką starego. Jako sentymentalnemu konserwatyście trudno mi jest to praktykować, bo lubię rozmaite tradycje, ale one nie zdały egzaminu choćby nie wiem jak starożytne i formalnie imponujące. Wyruszajmy w nieznane, bo inaczej znów utkniemy w starych koleinach. Przeszłość jest martwa, nekrofilne religie nie pomogą, przyszłość niejasna, pozostaje teraźniejszość ocalania swej godności pracą w najbliższym kręgu. Czy takie archipelagi wysp przetrwają? Prawo zachowania energii głosi, że tak. Wszystkie skutki rodzą się z przyczyn. A czy wielkie fale samsary nas nie zaleją? Tego nikt nie wie. Ale lżej jest umierać, jeśli nasze życie ma głęboki sens. Dalajlama mi powiedział u bramy Birkenau w 1999 r.: „Wierzę, że instynkt samozachowawczy ludzkości będzie silniejszy od pędu ku samozniszczeniu”.

[Do tytułu: Teodozjusz: zob. w Wikipedii.]

Jacek Dobrowolski

Komentarze: 1

1. W wywiadzie z... • autor: Agata (2019-08-03 18:00:23)

W wywiadzie z Arturem Nowakiem opisany jest ksiądz Michał Olszewski, szef biura prasowego zespołu ds. Nowej Ewangelizacji Konferencji Episkopatu Polski, który z figurką Matki Bożej z Guadalupe w ręku wyganiał salcesonem ducha wegetarianizmu z młodej dziewczyny.