Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-01-20

Michał Mazur

Tragedia Syrii. Heroiczna obrona Deir Ez-Zor
oraz inne rzeczy, o których nie usłyszymy z mediów głównego nurtu.

Od dłuższego czasu jednym z zagadnień absorbujących moją uwagę jest tematyka wojny w Syrii. Wczoraj, tj. 19 stycznia postanowiłem przekazać pewne związane z nią informacje via FB, w następujących słowach: 

Trwa heroiczna obrona bazy Deir Ez-Zor w Syrii (miasto oblężone od przeszło 2,5 roku!), terroryści z ISIS masowo mordują wziętych do niewoli żołnierzy i chroniącą się pod ich osłoną ludność cywilną na zajętym terenie. 

Enklawy broni 137. brygada armii syryjskiej i jednostki gwardii republikańskiej, w mieście schroniło się ok 200 000 ludzi - dużą część tej liczby stanowią chrześcijanie.

Wczoraj czwarty szturm terrorystów został odparty, wokół szaleje burza piaskowa uniemożliwiająca wsparcie artylerii i pomoc rosyjskiego lotnictwa. Dowódca bazy, generał Issam Zahreddine (na zdjęciu, w ciemnych okularach), został wczoraj ranny, walcząc na pierwszej linii. Samobójcy z ISIS pod osłoną burzy piaskowej wbiegają lub wjeżdżają rozpędzonymi samochodami w linie obrony wojsk i wysadzają się w powietrze wraz z obrońcami. Szaleństwo... 

Deir Ez-Zor nie może upaść! Islamiści zajęli wczoraj rano jedno z przedmieść i od razu wymordowali blisko 300 osób, w większości kobiety i dzieci (chrześcijan). Natomiast 400 osób zostało uprowadzonych do niewoli - szanse na przeżycie mają raczej niewielkie...

A ja jutro pójdę do pracy; jak zwykle - w czasie przerwy - zapoznam się z treścią brytyjskich dzienników i domyślam się, że pewnie ani słowem nie zająkną się o tym. Za to pewnie będą kręcić kolejną ściemę - jak ostatnio z oblężeniem miasta Madaya (z mieszkańcami rzekomo głodzonymi przez Asada, a w rzeczywistości - przez islamistów okupujących miasto). Co za sk****syny... W życiu bym nie pomyślał, że prasa zachodnia będzie pewnego dnia równie "prawdomówna", co prasa "polska" doby stalinizmu.

Blokada medialna nt. Syrii, strategie dezinformacyjne stosowane w mediach zachodnich (i na nieco mniejszą skalę w znajdujących się pod ich wpływem mediach polskich) - to wszystko bardzo irytujące rzeczy, jednak wydawało mi się, że będziemy w stanie to obejść. W końcu "nie wszystko stracone, żyjemy wszak w XXI wieku i mamy media społecznościowe". Niestety, dziś (czyli dzień później) okazało się, że Facebook ocenzurował strony syryjskie i libańskie, informujące o sytuacji na różnych frontach walki z ISIS - nie wyłączając nawet stron oficjalnych mediów. Wśród nich znalazła się także moja ulubiona strona "Syrian Arab Army" - strona nieoficjalna, prowadzona przez paru młodych żołnierzy SAA, z mnóstwem informacji z pierwszej ręki i dużą liczbą fotografii nigdzie wcześniej nie publikowanych. Nie ma już jej... po prostu. Cenzura prawdopodobnie dotknęła także strony irackie na FB, w tym popierające irackich chrześcijan, część z nich prowadzą także muzułmanie, wbrew pozorom większość z nich ma serdecznie dość pseudokalifatu i jego "porządków". Niedawno znany stał się filmik "Dzwony kościołów w Mosulu będą biły znowu", także wśród polskich użytkowników internetu. Choć raczej po jego "prawej" stronie.

Deir Ez-Zor w Syrii broni się nadal, rano zaczęło się kolejne natarcie (szóste) sił ISIS, trwało do wieczora. Cywilom wydano broń, po tym jak się okazało, że ISIS wymordowało 350 osób z tych wziętych wcześniej do niewoli. Generał Zahredinne wrócił na linię walk (odniósł ranę w trakcie odpierania czwartego natarcia). Rosyjskie samoloty transportowe zrzucają pomoc na spadochronach, uderzeniowe SU-34 bombardują pozycje terrorystów. Natomiast w prasie angielskiej, jak przewidywałem, cisza - coś tam opublikował jedynie "Belfast Telegraph" w wydaniu internetowym, ale Belfast to Belfast, nie taka do końca Wielka Brytania. Poza tym materiał dotyczył głównie ataków rosyjskiego lotnictwa na pozycje islamistów, nie całości operacji. Krótki artykuł wzbogacają dwa filmiki, wzięte zresztą z rosyjskich "internetów". I tyle...

Wczoraj w pracy przeszukałem wszelkie dostępne nam gazety angielskie w poszukiwaniu nowych informacji o Syrii. Nic nie znalazłem. Za to "The Times" dał na całej stronie artykuł o... zaletach i wadach posiadania brody. I nie była to rubryka stała o modzie czy lifestyle, bynajmniej.

Angole! Brody w stylu "Lumberjack" nie zrobią z was mężczyzn! Nawet gdybyście mieli zapuścić takie brodziszcza jak islamiści, to dalej nie będziecie mężczyznami (zresztą i tamci nimi nie są, choć z nieco innych powodów). Kobiety w Syrii są bardziej "męskie" od was - zarówno te walczące w szeregach regularnej armii, obrony terytorialnej czy innych grup walczących z islamistami, jak i te sanitariuszki, lekarki czy wolontariuszki wydzielające pomoc humanitarną!

Mężczyzna to nie playboy, chwalący się przed kolegami liczbą udanych one-night stands, to także nie party boy, czekający z wytęsknieniem na kolejne Friday nights czy Saturday nights, żeby się znowu nachlać tudzież naspeedować. 

Mężczyzna to ktoś, kto obserwuje wydarzenia, umie na podstawie tego antycypować zagrożenia, podejmować decyzje "walka czy ucieczka", by móc chronić swoich najbliższych i siebie. Ktoś, kto umie podejmować konkretne działania - a wam się nawet nie chce za bardzo śledzić wydarzeń politycznych na świecie. Dostrzegam tę samą obojętność nawet wśród ludzi na miejscowym uniwersytecie, wśród moich znajomych też (z nielicznymi wyjątkami); dostrzegam kompletną ignorancję i brak chęci do zapoznawania się z czymkolwiek, co dotyczy polityki większej niż wasze małe angielskie podwórko.
Przeraża mnie to.

Wasi politycy kłamią, kłamie Cameron (twierdząc, że w Syrii jest ok. 70 tys. "umiarkowanych rebeliantów", których Wielka Brytania mogłaby poprzeć), kłamie Hammond (który twierdzi, że na granicach zatrzymano 600 radykałów udających się z Wielkiej Brytanii do Syrii, a dotarło doń i wzięło udział w walkach maks. 800. Naprawdę, panie Hammond? Zwykle współczynnik efektywności tego typu zatrzymań jest wielokrotnie niższy). Twierdzenia tego pierwszego zakwestionowały nie tylko prasa i opozycja, ale także nawet część członków Partii Konserwatywnej. Twierdzenia tego drugiego kwestionuje część środowisk policyjnych i służb (na razie nieoficjalnie) - wygląda na to, że w Syrii walczy nie kilkaset, a kilka tysięcy dżihadystów z Wielkiej Brytanii...


A wy, Angole, nadal nie zdajecie sobie sprawy z powagi sytuacji. Gdy nadejdą dla was "sądne dni", gdy dżihad straci możliwości działania w Syrii i na Bliskim Wschodzie, gdy dżihadyści zaczną wracać do UK - wtedy nie będziecie nawet wiedzieli, co ze sobą począć, gdzie skłonić głowy do snu.

PS

W kilka godzin po napisaniu niniejszego tekstu okazało się, że profil Syrian Arab Army (link) jest znowu dostępny na FB. Młodzi żołnierze syryjscy poinformowali później, co się stało i dlaczego, także i o tym, że poradzili sobie z tym problemem odpowiednio :)  

Michał Mazur

Komentarze: 8

[foto]1. Ja bym Angoli nie żałował • autor: Przemysław Kapałka (2016-01-21 12:22:04)

Za to, co robili w koloniach i w Irlandii, za to, jak wykiwali polskich żołnierzy po II wś. Kto wie, czy to nie ze względów karmicznych Zachód zachowuje się tak, jak się zachowuje.

[foto]2. Dziękuję Ci Michale... • autor: Rex Vandalorum /Adrian Leszczyński (2016-01-21 15:46:20)

Dziękuję Ci Michale za ten artykuł!!! Niestety świat jest totalnie zakłamany, pełen obłudy i hipokryzji. My, Polacy próbujemy się z tego bagna wyrwać. I jakoś mi świta, że to się uda - nie wiem jakim cudem, ale że się uda. Po ostatniej debacie w PE targowica w Polsce zdecydowanie osłabła, rząd się wzmocnił. Jedynie ataki europejskich lewaków są niepokojące. Mimo to, wierzę, że i z tym damy sobie radę. Wszak przed Europą stają naprawdę poważne wyzwania. Jeśli Europa w najbliższym czasie nie poradzi sobie z realnymi problemami, to cały ten bolszewicki twór, zwany Unią się sypnie. Wbrew pozorom to może być dobra wiadomość dla Polski. Sami będziemy mogli zadbać o Polskę bez wtrącania się innych państw w nasze sprawy. Zachód pogrąży się w islamskim chaosie - wówczas będzie szansa, że doprowadzone do ostateczności narody zachodniej Europy wywiozą na taczkach lewactwo niszczące od lat Europę. W tej sytuacji trzeba wzmacniać sojusz z Międzymorzem i dogadać się z Rosją w obopólnym interesie.

3. nie da się porozumieć z Rosją • autor: Jerzy Pomianowski (2016-01-21 20:18:52)

Czy mysz z kotem mogą się dogadać we wspólnym interesie?
Doktryna Rosji wobec Polski jest niezmienna - pochłonąć, by politycznie geograficznie zbliżyć się do Niemiec. Na początek spróbują zrekonstruować jakieś mniejsze RWPG.
Rosja czeka na moment gdy obciążenia związane z dalszym członkostwem Polski w Unii staną się nam kulą u nogi, i wtedy złoży jakąś propozycję. Wcześniej nawet na drobny handel nie bardzo można liczyć.

[foto]4. Z całym szacunkiem,... • autor: Rex Vandalorum /Adrian Leszczyński (2016-01-21 20:41:14)

Z całym szacunkiem, ale nie zgadzam się z Panem, Panie Jerzy. Uważam, że spokojnie moglibyśmy się z Rosją dogadać, ale najpierw trzeba by było pozbyć się antyrosyjskiej, kompletnie nieracjonalnej polemiki. I może także antyrosyjskich kompleksów. Jedyny problem jaki widzę w uregulowaniu pozytywnych stosunków z tym państwem to sprawa katastrofy smoleńskiej. Tu autentycznie widzę poważny problem. Poza tym, gdy państwa tzw. Międzymorza (Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria) będą mówić jednym głosem i tworzyć koalicję interesów, to nasz głos byłby dużo bardziej słyszalny zarówno w Brukseli jak i w Moskwie. I obie te stolice musiałyby się z tym głosem poważnie liczyć. Nie muszę dodawać, że jako największy kraj tej koalicji, bylibyśmy naturalnym jej liderem. Tu jest nasz klucz do sukcesu na arenie międzynarodowej. Istotne jest to i w tym jest nasza szansa, że zarówno UE jak i Rosja mają swoje dość poważne kłopoty i są poważnie osłabione. Warto byłoby wykorzystać tę, paradoksalnie korzystną dla nas sytuację. Myślę, że PiS ma szansę to wykorzystać, pod warunkiem, że pozbędzie się szkodliwych doradców typu Żurawski vel Grajewski.  

5. każdy swoją doktrynę skrobie • autor: Jerzy Pomianowski (2016-01-21 21:40:49)

Długo myślałem podobnie, ale jakoś mi przeszło. Współpraca polityczna z Rosją to moim zdaniem mrzonki bez realnych podstaw. Nie traktują Polski jak kraj Zachodu, tylko jako "zbuntowaną republikę" zaludnioną przez wiarołomnych Słowian którzy powinni wrócić do rosyjskiej macierzy.
Za czasów poprzedniej władzy stosunki polsko-rosyjskie były znakomite, a chwilowo wręcz rozkwitły po katastrofie smoleńskiej w której zginął "wspólny wróg i podżegacz wojenny", lecz nie przełożyły się na żadne ciekawe propozycje gospodarcze czy polityczne ze strony rosyjskiej. Handel kulał cały czas.
Zaś kraje Międzymorza mówią czasem wspólnym głosem w sprawach bieżących (imigracja), lecz ich doktryny są oparte na odmiennych wyborach sojuszniczych. Swoje plany wiążą z Paryżem, Londynem, lub Berlinem. Te najsłabsze, z USA.


[foto]6. Poprawki - linki itd. • autor: Michał Mazur (2016-01-22 12:26:49)

Nie wczytało mi edycji za ostatnim razem - więc zaraz wrzucę poprawki, uzupełnię linki - do tego dodam jedną aktualizację jako "post scriptum" w artykule. Plus aktualizacja tych danych, które podał p. Hammond. OKEY, poszło

@ Adrian et. al. 
Jakoś nie bardzo wierzę w sojusz polsko-rosyjski, za to dostrzegam możliwość i konieczność normalizacji wzajemnych stosunków. Choćby z tego względu, iż Nowy jedwabny Szlak tak czy owak musiałby przebiegać przez terytorium Rosji. To mogą być nawet relacje dość chłodne - ale najważniejsze, by były one STABILNE. 
Natomiast Jedwabny Szlak może nam pomóc scementować Międzymorze (ale nasze Międzymorze, nie to amerykańskie neokolonialne!) - bo w planach jest także nitka południowa, z Polski w stronę Morza Śródziemnego 

Co ciekawe, ponoć szykuje się jakieś polsko-rosyjskie "zawieszenie broni" - mówiły o tym media rosyjskie, wspominał także Witold Jurasz z OAS (ekspert, co by o nim nie sądzić. Wywodzi się z rodziny dyplomatów polskich - tyle, że tych komunistycznych. Obecnie opcja proamerykańska). Natomiast niejaki Żurawski vel Grajewski musi odejść, nie ma innej rady - nie tylko przez swoją ciężka głupotę w kwestii 4 miliardów danych lekkomyślnie Ukrainie czy obrażanie kresowiaków, lecz także dlatego, by swoją osoba nie blokować Rządowi RP opcji normalizacyjnej. W necie krąży już petycja (petycje?) w sprawie jego dymisji, można podpisać

[foto]7. Stosunki polsko-rosyjskie • autor: Przemysław Kapałka (2016-01-22 14:12:13)

A najśmieszniejsze jest to, że choć na poziomie władzy stosunki między naszymi krajami są kiepskie, to na poziomie zwykłych szarych ludzi bardzo dobre, przynajmniej tak wynika z moich wiadomości. Handel kwitnie, podróże przygraniczne kwitną, Polacy dla Rosjan są życzliwi i odwrotnie też, do ekscesów dochodzi rzadko. Jak to jest, że zwykli ludzie chcą żyć w przyjaźni, a mimo to stosunki międzynarodowe są napięte?

[foto]8. No właśnie: zwykli... • autor: Rex Vandalorum /Adrian Leszczyński (2016-01-22 14:23:58)

No właśnie: zwykli ludzie chcą żyć w przyjaźni, a mimo to stosunki międzynarodowe są napięte... Przyczyna jest taka, że wielu naszych polityków kieruje się względem Rosji stereotypami mówiącymi, że Rosja z natury rzeczy jest imperialna, że nie zrezygnowała ze swej kolonialnej i imperialnej polityki. W tym samym czasie bez wielkich oporów przestaliśmy się kierować podobnymi stereotypami w stosunku do Niemców. Dziwne to... Ja z Rosjanami w swoim życiu miałem bardzo mało do czynienia i muszę przyznać, że ich nie znam. Natomiast słyszałem od bardzo wielu osób, że zwykli Rosjanie bardzo lubią Polaków. A jak ktoś ma polskie korzenie, to wśród Rosjan jest to uważane za powód do dumy. Z Rosjanami na polu biznesowym współpracuje mój brat oraz mój kuzyn i bardzo sobie chwalą te kontakty. Dosłownie za kilka dni mój brat po raz kolejny będzie leciał do Rosji w interesach.