Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-02-10

autorzy różni lub anonimowi

Tantra polska (6)
Wywiady z uczestnikami warsztatów i praktykami tantry. Odpowiada: Lilith

Pyta Wojciech Jóźwiak

Wywiad 6

Odpowiada: Lilith (39 lat, wykształcenie humanistyczne, artystyczne i pracy z ciałem)


Kto wprowadził Cię do tantry? W czyich zajęciach brałaś udział?

Miałam wielu nauczycieli i nauczycielek. Być może w tantrę zostałam wprowadzona w poprzednim życiu/życiach :) - sądząc po ilości spontanicznych doświadczeń. Od wielu lat praktykuję to, co nazywane jest tantrą zewnętrzną i wewnętrzną: techniki jogiczne i buddyjskie, wschodnie i zachodnie praktyki duchowe poszerzone o psychoterapię i pracę z ciałem, czyli to, co nazwać można współczesną tantrą. Święta seksualność była zawsze dla mnie czymś oczywistym.


Jakbyś wyjaśniła, komuś kto nic nie wie na ten temat, co to jest tantra?

Tantra jest dla mnie trwającym całe życie procesem obejmującym wszystkie poziomy i sfery życia; tantra to ciągłość codzienności i duchowości, sacrum i profanum, samsary i nirwany. Kontinuum. Szambala jest tu i teraz. John Myrdhin Reynolds (Vajranatha) napisał, że tantra jest ścieżką Węża. To praca z wężową kundalini - energią seksualności i świadomości. To doświadczanie przemiany, transformacji, śmierci i odrodzenia - spotkanie z chtonicznymi bóstwami i bóstwami ciemnych wód chaosu. O tym nie można zapominać, a oznacza to śmierć ego, nieustanne umieranie i odradzanie się. Mówi się, że praktyki tantryczne są najmocniejszymi i najszybszymi technikami rozwoju. Trzeba pamiętać, że oznacza to po pierwsze bardzo trudne doświadczenia intensywnych konfrontacji z własnymi demonami - bez taryfy ulgowej.

Czy u Ciebie, na twojej drodze, tak było?

Moje doświadczenia to potwierdzają. Nie jest to ścieżka dla każdego. To praca z bardzo silnymi energiami powodująca gwałtowne procesy. Pod sformułowaniami "chtoniczne bóstwa i bóstwa ciemnych wód chaosu" kryją się bardzo konkretne sprawy, jak uczucie znalezienia się w czarnej pustce i uczycie rozpadającej się psychiki, zalew najgłębiej ukrywanych emocji bólu, gniewu, strachu, ujawnianie i rozpadanie się złudzeń dotyczących siebie i świata. Wszystko to czasami przypomina utratę zmysłów. Techniki tantryczne bardzo szybko sięgają bardzo głęboko. Działanie nieostrożne, bez wsparcia, działanie z pobudek "ego" - żeby było szybciej, działanie na efekt(-ciarstwo) - może skończyć się tragicznie. Niebezpieczeństwa tej ścieżki stanowią tabu. To, co dla jednej osoby jest euforycznym doświadczeniem erotycznego otwarcia, dla drugiej może być przerażającym procesem rozpadania się struktur obronnych; można także doświadczyć obu tych rzeczy jednocześnie.

A więc to jest scieżka dla odważnych i zdeterminowanych?

Tantra jest podróżą do istoty intymności, poszukiwaniem prawdy doświadczenia siebie, świata, innych ludzi. To wymagający odwagi proces przedzierania się przez ból i rozpadania się obronnej i kompulsywnej tożsamości. To radykalna zmiana stanu świadomości: proces pozbywania się starych schematów umysłu, którego częścią może być niełatwe doświadczenie stanu liminalnego. Podnosząca się energia miłości nie toleruje zabrudzeń umysłu, więc z niepowstrzymaną siłą wypiera je, wypycha. Sprząta. Transformuje. "Nagrodą" (choć niekoniecznie w chronologicznym sensie, gdyż wszystko odbywa się jednocześnie) jest wspomniana intymna więź ze sobą, z ukochaną osobą i ze światem, doświadczenie Rzeczywistości na najgłębszych poziomach miłości.

W mailu do mnie napisałaś: "mogę podzielić się moimi doświadczeniami, choć może to być kontrowersyjne..." Co w Twoich doświadczeniach jest takiego kontrowersyjnego? Co może budzić zdziwienie lub protesty?

Zanim odpowiem na Twoje pytanie chciałam podzielić się moimi zapiskami dotyczącymi niektórych moich tantrycznych doświadczeń - to w nawiązaniu do poprzedniej wypowiedzi oraz by następną ukazać niejako w szerszym kontekście. Chciałam także dołączyć fragmenty tekstów różnych autorek/autorów, które doskonale opisują moje doświadczenia i pogląd na pewne aspekty tantry. Trafiłam na nie, kiedy poszukiwałam wyjaśnień różnych moich doświadczeń, tych spontanicznych, o których wspomniałam. W moim przypadku doświadczenia tantryczne wyprzedzają teorię.


MATKA PŁOMIENI. Zapiski tantryczne

DWA SERCA

Dotykiem, pieszczotą otwierasz delikatny kwiat mojego serca drugiej czakry. Łzy szczęścia i wzruszenia płyną same. Przytulam Cię mocno. Nasze podbrzusza połączone w przepływie energii. Wspólny rytm tańca naszych ciał. Otwiera się moje serce czwartej czakry. Przytulam Cię z całych sił. Wszystko zatrzymuje się w najgłębszej ciszy naszych połączonych serc. Zatopienie w boskości. Tęczowe światło krąży w nas jednym obiegiem. Połączenie, zjednoczenie, otwartość, bezbronność w miłości.

Otworzyłam się na Ciebie. Poddałam się, oddałam się Tobie. Wchodzisz we mnie, patrzysz mi w oczy. Czujesz puls mojego życia? Przyjęłam Cię w miękkości i delikatności mojego wnętrza. Możesz zamieszkać w nim jak w domu. Zaufałam tej potężnej energii, pochłaniającej miłości, uczuciu przynależności... Z naszej energii powstało Święte Dziecko.


ŚPIEWAJĄCA CISZA

Kiedy jesteś z kimś kogo kochasz tak bardzo blisko, że wasze serca łączą się całkowicie otwarte,
anahata chakra, wtedy wszechświat zatrzymuje się w absolutnej ciszy...śpiewającej ciszy...


Pamiętam uczucie powrotu do Domu.


"Jeden punkt w sercu może się rozszerzyć tak, by wyzwolić cały świat" (D. Chopra). Z Tobą i w naszym połączeniu doświadczyłam prawdziwie tej najgłębszej ciszy. Znalazłam ten punkt w moim sercu i przeżyłam ekstazę sat-cit-ananda. Pozostała część historii to oczyszczenie i droga do miłości. Nasza droga do miłości. Za wszystko jestem wdzięczna.


BLIŹNIACZE PŁOMIENIE

Ezoteryczna nauka o Bliźniaczych Płomieniach... Dwa psujące do siebie elementy łączą się i otwiera się kosmiczny portal... Alchemiczny, ezoteryczny symbol androgyne - boskiego połączenia i jedności przeciwieństw - przemiana świadomości w Trzecim Oku. Duchowe połączenie.


Idealny rezonans naszych ciał - tych subtelnych także, aż do osiągnięcia niemal najwyższego poziomu kreacji: Twoja wizja dziecka - tworzenie na subtelnych poziomach. Całkowite zjednoczenie naszych systemów energetycznych, w których szósta czakra połączona jest z drugą czakrą, więc Twoja wizja "zapłodniła" moje łono... czuję dziecko w moim brzuchu. Podnosząca się po kręgosłupie energia; połączenie energii słońca i księżyca - dwóch kanałów idy i pingali w Trzecim Oku - powstaje Święte Dziecko Jaźni.


Zjednoczony Święty Płomień.


MISTYCZNE ZROZUMIENIE

Ofiarowałam Ci najgłębszą ciszę mojego serca. Ty jesteś ziemią, ja jestem wodą. Ja jestem Padmą Lotosem, Ty jesteś Wadżrą. Ja jestem Dzwonkiem - Dźwiękiem Oceanicznej Ciszy Shunya. Ty jesteś Diamentową Ostrością Przejrzystego Światła Umysłu. Kundalini Kali Ma, Matka Płomieni przywołana przez nas... Święte Dziecko Bogini Dziewicy poczęte z Twojej wizji, czuję w moim brzuchu.


PRZEKROCZENIE PROGU

Tantryczne praktyki wytwarzają tak silną energię, że można dzięki niej transformować wszystko, wszystkie negatywne energie. Święty ogień, energia miłości. Silna energia, która jest jak kosmiczny pojazd. Jeśli się nie cofnąć, ale wejść w ból, tęsknotę, cierpienie, złość - wszystko, co się pojawia wzmocnione tą energią - to można przejść na drugą stronę bólu, przekroczyć granicę, za którą cierpienie rozpuszcza się i dzięki tej energii transformuje się w świadomość i miłość. Ta energia jest jak promień światła krystaliczny... diamentowy.


Wszystkie ciemne energie rozpuszczam w dźwięku anahata. Mój umysł, pod wpływem cierpienia, rozwarstwia się i udaje mi się zobaczyć ciągi myślowe - ich początek w przeszłości i końcową myśl; ich źródło w głęboko ukrytym we mnie dziecięcym zranieniu, dziecięcym cierpieniu, dziecięcym myśleniu; traumatycznych przeżyciach, które pozostawiły po sobie schemat myślenia, działania, czucia, reagowania.

Zaczynam rozumieć jak rodzina i znajomi, nieprzypadkowo dobrani przyjaciele wzmacniają moją strukturę "zaburzona-kompulsywna tożsamość", tworząc samopotwierdzający się system myślowy, zamknięty krąg wzajemnego potwierdzania mechanizmów obronnych.


Docieram do czystego dziecka we mnie, miękkiego punktu, który rozszerza się będąc źródłem krystalicznie czystego światła, penetrującego światła czystej miłości, przekształca ciemne energie w alchemicznej przemianie. Joga bóstwa. Spontaniczna. Identyfikacja ze świetlistym ciałem Białej Bogini. Umysł rozszerza się, dzięki otworzeniu wewnętrznej świetlistej przestrzeni.


To jak rozedrzeć zasłonę ego i spojrzeć na wieczność.


Miłość nie jest uzależnieniem. Miłość nie jest przywiązaniem, ani iluzją. Miłość jest najpotężniejszą siłą transformacyjną.


UMYSŁ BUDDY. Transformacja świadomości. Inny wymiar i stan bycia. Prawdziwe istnienie, transformacja w Miłość. Życie w miłości. Przekroczenie iluzji umysłu: oddzielenia, gniewu, złości, lęku - wszystkich demonów cierpienia. Złudzenie oddzielenia: mój i Twój ból i mój i Twój lęk jest tym samym lękiem i bólem. Chociaż inaczej się objawiają, to te objawy są tylko dwiema stronami tego samego medalu (iluzji). Możemy sobie pomóc wzajemnie, jeśli uczynimy to doświadczenie wspólnym doświadczeniem. To jest praktyka duchowa związku. To jest przekroczenie.


BODHI JEST CIAŁEM

Ciało wie. Wiedzą intuicyjną. Wiedzą serca i trzeciego oka. Ponad głową, która myśli, kombinuje, wątpi, a najczęściej się boi; ponad głową, która najczęściej utyka w lękach z przeszłości, lękach ego. Ciało pamięta, ale jednocześnie jest tu i teraz. Komunikacja przez ciało jest bezpośrednia, dzięki temu często bardziej prawdziwa. A nawet czasami jedyna możliwa, kiedy głowa zawodzi, pochłonięta własnymi projekcjami. Ciało nie kłamie. Uwierz ciału przede wszystkim, bo głowa może sprowadzić cię na manowce i stracisz coś najcenniejszego. Ciało-serce. Wie kiedy się otworzyć. To głowa wtórnie produkuje wątpliwości i wyświetla film(y) oparty na nieaktualnych scenariuszach.


FIOLETOWY PŁOMIEŃ

Fioletowy Płomień przemiany. Razem. Intymność. Połączenie w jedno pole energetyczne.

I zdałam sobie sprawę że chcę oczyścić to nasze wspólne pole dla nas, dla mnie i dla Ciebie, uwolnić nas od negatywnych energii. Poczułam, że pragnę to zrobić z miłości i z miłością... To było jak inicjacja. I wtedy stał się cud: alchemiczna przemiana, prawdziwe oczyszczenie. To jest prawdziwe Razem, połączenie serc, tantryczna transformacja.

I Razem usiądźmy na białym lotosie w centrum świetlistych wód tworzenia


ANUTTARA TANTRA, ANU JOGA

Śniło mi się, że jestem na balu... umarłych... wszystko tonęło we mgle, wokół alejki wśród grobów
przystrojonych kolorowymi wstążkami; groby zamieniały się w niezwykłe
kuszące torty i ciasta; zjadłam kawałek...

W alchemii grób jest symbolem nigredo, fazy zaczernienia, która wyobraża śmierć i zniszczenie starego, aby uczynić miejsce dla nowego rozwoju duchowego


...dobry sen.


A potem śniło mi się gorejące Drzewo Życia; ogromne, mocne, płonęło
wewnętrzną siłą, nie spalało się...


I stało się...

urodziłam siebie
jestem białą boginią
młodą-starą
moje białe ciało promieniuje tęczowym światłem
sięgam do nieba
palcem u stopy dotykam gwiazdy
w moim okrągłym brzuchu krążą wody płodowe kosmosu

gwiezdna droga mleczna płynie z moich piersi
lekko tańczę
jestem białym lotosem unoszącym się na wodach wszechświata


OM TARE TUTARE TURE SOHA

Kiedy wszystko się oczyszcza, zostaje miłość i to jest jedyne, co realne, rzeczywiste, prawdziwe. Reszta rozpuszcza się jak nierealne postacie. Biała Bogini nauczyła mnie miłości ponad bólem. Dziękuję, Tara.


Wracając do pytania: to, co określiłam jako potencjalnie kontrowersyjne, to to, że powyższe opisy dotyczą moich doświadczeń świętej seksualności lesbijskiej, a zapiski nie są poetycką metaforą, ale uchwyceniem rzeczywistych doświadczeń (połączenia w jeden system energetyczny, podniesienia energii z drugiej do czwartej czakry, wizja Świętego Dziecka itd. oraz wszystkie tego psychiczne i energetyczne konsekwencje) - tego, czego doświadczyłam z moją partnerką. Niedowiarków odsyłam do: Gavin and Yvonne Frost, Tantric Yoga: The Royal Path to Raising Kundalini Power, Tantra suplement for Gay Students: "Homoseksualni kobiety i mężczyźni zintegrowali pierwiastek żeński i męski do tego stopnia, że nie potrzebują osoby odmiennej płci, by osiągnąć seksualną unię. Podczas gdy osoby bi-seksualne potrzebują odmiennej płci, nawet jeśli tylko okazjonalnie, prawdziwie homoseksualne osoby nie (potrzebują)."


Twoje doświadczenia są niezwykłe, rzadkie - a co więcej, dla większości ludzi znajdują się "po drugiej stronie bariery", są tabu. Jak z tym sobie radzisz?
Mam tu na myśli problem, przed którym stają wszyscy ci, których doświadczenia, przeżycia, są dalekie od tego, o czym się zwykle rozmawia, pisze, wypowiada. Tu należą doświadczenia mistyczne - i te religijne, i te, które określa się jako "psychotyczne", i te, które się pojawią pod wpływem halucynogenów. Także wszelkie oświecenia... Albo spontaniczne uzyskiwanie zdolności parapsychicznych. Tantryczne doświadczenia też tu należą. Przeżywasz coś, co porusza twoim światem - i musisz o tym milczeć lub zapomnieć. Czy tak?
Co z tymi doświadczeniami robisz?

To "po drugiej stronie" jest drugą stroną tylko dla naszego intelektu z jego ograniczeniami, umysł/świadomość jest czymś więcej i jest ciągłością. Dużo już o tym napisano, a w końcu, choć zapewne pomału, ta druga strona zostanie przywrócona zachodniej kulturze - to się już dzieje. Stąd głód w ludziach, czasami nieświadomy, powodujący, że ktoś kto twierdzi, że duchowość go nie interesuje, spędza wiele godziny w świątyni i ciągle tam wraca.

Prawdą jest, że po niektórych doświadczeniach czułam się zagubiona nie mając do kogo się zwrócić i z kim porozmawiać, a cały świat musiałam składać w całość od nowa. To był wystarczający imperatyw do desperackich poszukiwać odpowiedzi nawet na zasadnicze pytanie: co się wydarzyło? Ja często właśnie w taki "odwrotny" sposób trafiam do mistrzów i nauczycieli. :) Ale też, kiedy coś we mnie się otworzyło, zaczęłam spotykać innych ludzi, tych z którymi można o takich sprawach rozmawiać.

Co robię z tymi doświadczeniami? Proponuję inaczej postawić to pytanie: co te doświadczenia robią ze mną? Tego rodzaju doświadczenia, jeśli są prawdziwe i głębokie, całkowicie zmieniają optykę, więc nie można o nich zapomnieć. To nie jest jakieś moje "ja", które doświadcza tego czy tamtego. To całkowita zmiana świadomości na jednym lub wielu poziomach. Ja najczęściej w pewnym sensie nie pamiętam "siebie" sprzed danego doświadczenia. To jest jak patrzeć jednym okiem i nagle otworzyć drugie - wszystko jest inne. Tantra, jak już wspomniałam, to jedność nirwany i samsary, m.in. znaczy to dla mnie także to, że duchowość ma wymiar praktyczny: jeśli nie zmienia mnie, mojej relacji ze światem, z moim życiem, z ludźmi, jeśli nie uczy mnie lepiej i szczęśliwie żyć, to jest tylko "odlotem", kwiatkiem do kożucha, ozdobą ego (podobnie jest z mówieniem o tych doświadczeniach, ważne jest po co i dlaczego). Dotyczy to wszystkich niezwykłych mistycznych doświadczeń. Tantra to zrozumienie i doświadczenie, że wszystko jest manifestacją tej samej energii. Codzienność też.


Czy święta seksualność (używam Twojego określenia) może być przekazywana, nauczana?
Czy nie jest tak, że "warsztaty tantry" przyciągają ludzi szukających erotycznych przygód? Dla których mistycyzm to tylko przyprawa do seksu?

Tantra jest świętą seksualnością w znaczeniu duchowej praktyki rozwoju świadomości i miłości. Równie dobrze można więc mówić o erotycznym stosunku do świata. Jedno z praw tantry: "Jedność kosmiczna (brahmanda), która - w sięgającej nieba ekspansji siebie - jest namiętną miłością do odbieranego za pomocą zmysłów wszechświata we wszystkich jego formach, trwającą tak długo, aż wytworzy się w nas wibracja zgodna z wedyjską formułą: "Ziemia jest moją matką, ja jestem dzieckiem ziemi". Wczoraj przeczytane w naukach baula, dzielę się spontanicznie. :) Tak, może być przekazywana, skoro była do tej pory :) - tak samo jak wszystkie inne praktyki duchowe i dobrze jest korzystać z wiedzy bardziej doświadczonych osób, szczególnie jeśli chodzi o jakiekolwiek praktyki tantryczne. Ostatecznie i tak najważniejsze jest wzięcie odpowiedzialności za siebie, najważniejszym nauczycielem jest doświadczenie.

Na pytanie o osoby przyciągane przez warsztaty tantry lepiej odpowiedzą nauczyciele, którzy je prowadzą. Zapewne częściowo jest tak, jak mówisz, ale dużo zależy od samych instruktorów. Tego typu zjawiska wypaczania idei zawsze miały i będą miały miejsce i jest to problem z którym muszą sobie radzić. Dlatego przecież właśnie do tej pory stosowane było językowe tabu. Poza tym, że język nie jest w stanie opisać takich przeżyć. Tu doświadczenie jest potrzebne, żeby zrozumieć. Język mistyków wydaje się dziwny, zawiły i niezrozumiały. A oni piszą wprost. :)

Postrzeganie tantry jako erotyzmu z pieprzykiem mistycyzmu to zachodni stereotyp, który trzeba zmienić. Niestety chyba ten stereotyp jest czasami wykorzystywany w celach marketingowych. Wierzę jednak, że warsztaty tantry spełniają ważną rolę i są dla tych osób, które chcą otworzyć się na siebie i na pełnię życia.


Odpowiadała i wybrała "Dodatki": Lilith
Pytał: Wojciech Jóźwiak



Dodatki. Fragmenty z różnych źródeł

Lesbian Tantra from Lesbian Sacred Sexuality by Diane Mariechild:

INICJACJA: Z łona do łona, połączenie wyraźne i mocne. [...] energia mojego serca płynie strumieniem w dół do rdzenia ziemi. Jej energia, jak wody potężnej rzeki, przepływają przeze mnie. Moje ciało otwiera się [...] Moje ciało subtelne [...] przenika przez szczelinę i wkracza w święty obszar.

Trzy orły szybują w górze, duchowi kompani zabierają mnie do krainy bezkresnego nieba. [...] święta przestrzeń... zstępuję w jej ciemną pełnię... [...]

Dźwięk bębna narasta w ciemności. Wiruję i podskakuję w jego rytm, pozostawiając to, co najcięższe za sobą. Jedynie święte dziecko tańczy w świętym kręgu. Moje ciało coraz lżejsze i lżejsze, radość kipi, tryska, wypełnia całą świętą przestrzeń. Raptem bęben ustaje. Echo zamiera. Cisza osiada na mnie jak mgła spływająca ze zbocza góry i wypełniająca dolinę, którą nazywam domem. [...]

Starucha, silna i majestatyczna, zbliża się do mnie. Stoimy naprzeciw siebie. Jej twarz jest ciemna i naznaczona wiekiem. Jej oczy chwytają mój wzrok opanowanym, pewnym i przyjaznym spojrzeniem. Podczas gdy upajam się jej pięknem, ona przemienia się, jej pomarszczona skóra staje się gładka, potem znów marszczy się i wygładza... Ona jest Matką Płomienia, podtrzymującą ogień od początku. Unosi rękę w powitalnym geście, a maleńki płomyk migoce i rozpala się w jej dłoni. Dotyka mojego brzucha, serca i głowy, brzucha, serca, głowy. Za trzecim razem dotyka mnie, jej ręka głaszcze moją joni i pozostaje tam przez chwilę zanim wejdzie we mnie. Dźwięk rozbija bezruch, rozpala się dźwięk ognia. Czuję jego ciepło rozchodzące się przez moją joni, moje krocze. Puchar brzucha zachowuje ogień, jego moc, podczas gdy płomienie tańczą coraz wyżej. Moje serce płonie, maleńkie palce płomyków przenikają jego ściany i staje się ono otwartą przestrzenią i nieskończonym niebem. Moje oczy błyszczą, gdy ogień tańczy w moim umyśle, jego płomienie wylizują moje lęki. Przepalone. Wypalone. Spalone.

Lesbijskie uprawianie miłości jest celebracją i inicjacją w świętą przestrzeń, będącą fundamentem świata. Cofam się i kłaniam się nisko. [...]

Energia spiralnie wznosi się wypełniając moje nogi sięgające ziemi. Moje silne nogi jak kolumny, łuk mojego krocza jak kołyska dla mojego świętego wewnętrznego miejsca. Bębny nawołują z głębi serca ziemi. Duchy kobiet, przodkinie, babki czasu, tańczymy. Wąż zwinięty w koszyku zaczyna się poruszać. Czuję energię podnoszącą się wzdłuż mojego kręgosłupa. Lecę, w dół tej całkowitej świętej przestrzeni, delikatnie dotykając podłoża. Lecę. I dotykam świętego podłoża.

Bębny ustają. Siostry ognia stają się cieniami na ścianie. Całkowita ciemność. Mój brzuch, moje serce, mój umysł żarzy się łagodnym blaskiem.

Ogień wewnątrz; teraz zgromadzony będzie mnie ogrzewał i odżywiał. Wspinam się po drabinie, wolno i z wdzięcznością. Dotykam ziemi. Kłaniam się nieskończonemu niebu.


Lovemaking as Worship

kochając się doświadczyłam utraty poczucia ja własnego i mojej kochanki
moja ukochana stała się Boginią lub Budda Tarą
a ja jej czcicielką
moja miłość dla niej jest aktem ostatecznego
bezwarunkowego poddania się
otworzenia na uniwersum
wyjściem ku światu, by go dotknąć
uprawianie miłości staje się wyznaniem wiary
składaniem czci

czasami, kiedy się kocham, bawię się moim oddechem
utrzymuję jego powolny równomierny rytm,
powstrzymuję silne pragnienie ciała, by przyśpieszyć
wolny, głęboki, równomierny oddech sprzężony
z intensywnym doznaniem rozkoszy
wytwarza potężną ekspansję

staję się otwarta dla niezmierzonych rezerwuarów energii
wewnątrz mnie samej i mojej ukochanej
transformacja energii jest namacalna
otwieram się i nie ma żadnego oddzielenia
miedzy mną a uniwersum
wszystko jest jednolitą, lśniącą siecią życia
to jest święta przestrzeń


Marco Vassi, Bodhi jest ciałem:

Kiedy tak leżałem w jej ramionach, z jej ciałem niczym falujące zwoje aksamitu, zapachy, dźwięki i układ naszego tańca wyczarowały otchłań świadomości, w której rozkuto łańcuchy czasu.

I pozornie bez sensu przyszedł mi na myśl wers ze starej książki: "Nauczyciel pojawi się wtedy, gdy będziesz na to gotowy.


Margo Anand, Wizja tantryczna:

Podczas ekstazy [...] doświadczamy długiej serii nieprzerwanych, delikatnych pulsacji, które przepływają przez całe ciało i wywołują w nas wrażenie, że stapiamy się ze swoim partnerem. [...] podczas ekstazy odczuwamy głębokie "puszczenie" [...]. Gdy energia płynąca między dwoma ciałami zlewa się i łączy, jedność seksualna przynosi doświadczenie głębokiej bliskości. [...] Tantra uznaje zjednoczenie seksualne za coś świętego. Poddaj się. Poddanie jest podstawowym aspektem tantry. Oznacza otwarcie serca i zaufanie [...]


Lama Yeshe:

W tantrze doświadczenie błogości, które pojawia się dzięki pożądaniu, poszerza umysł, dzięki czemu przezwycięża wszystkie nasze ograniczenia.


Sunyata Saraswati, Bodhi Avinasha, Joga Tantra:

Praktyki Tantry wzmocnią wszystko, co się w nas dzieje. Jeżeli jesteś człowiekiem spokojnym. Twój spokój stanie się błogością. Jeżeli jesteś niespokojny. Twój niepokój będzie narastał, aż wtargnie do Twojej świadomości i zostanie rozładowany. Z tych właśnie powodów tradycja ta nie została zapisana.
Ponadto nikt nie powinien ćwiczyć sam. Ktoś powinien być z Tobą, aby przeprowadzić Cię przez najtrudniejsze okresy, kiedy treść podświadomości zaczyna się uzewnętrzniać, ktoś, kto przeszedł psychiczne oczyszczenie i rozumie, co się dzieje. Jeżeli proces ten okaże się zbyt gwałtowny, dobrze byłoby znaleźć rozsądnego terapeutę. W przeszłości uczniem opiekował się guru. Ty jednak kroczysz tą drogą samodzielnie.

A przede wszystkim nie próbuj unikać konfrontacji z tłumioną treścią podświadomości, kiedy już zaczyna się ujawniać, nawet jeśli okazuje się to bardzo bolesne. Metody Tantry należą do najskuteczniejszych, jakie kiedykolwiek wynaleziono w celu pobudzenia podświadomości i zmuszenia tłumionego w niej materiału do przejścia do świadomości. Jeśli nie zechcesz uporać się z ujawnioną zawartością Twojej podświadomości, możesz spowodować gwałtowny konflikt psychiczny i staniesz przed groźbą załamania. Mamy bowiem do czynienia z bardzo głęboko penetrującymi technikami i niezwykle potężnymi siłami. Trzeba obchodzić się z nimi z wielką delikatnością.


David Steinberg:

Świat erotyki, uszanowany [...] może być wspaniałą drogą do osiągnięcia duchowej transcendencji i psychologicznej samoświadomości. [...] Chcielibyśmy wierzyć, że możemy swobodnie przeskakiwać z jednego podszytego erotyzmem związku do drugiego z taką samą łatwością, z jaką korzystamy z prysznica. [...] Niestety, doświadczenie swego seksualizmu w pełny, bogaty sposób nieodłącznie pociąga za sobą cały szereg konsekwencji natury emocjonalnej i duchowej [...]; pogłębione formy energii seksualnej są integralną częścią erotycznego doświadczenia. [...] Jeżeli uwalniamy tę erotyczną energię, poruszamy moce zarówno emocjonalne, jak i archetypiczne, których korzenie sięgają jądra naszego człowieczeństwa, określanego przez nasz stosunek do samych siebie i do otaczającego nas świata. Wkroczenie do krainy erotyki pociąga za sobą otwarcie na uczucia, na przykład związane z naszymi (zwykle nie zaspokojonymi) dziecięcymi pragnieniami, by nas przytulano i głaskano, z prenatalnymi wspomnieniami zjednoczenia z inną istotą ludzką; wstępując do świata erosa, doświadczamy rozszczepienia ego i rozmycia granic rozdzielających ludzi, tracimy racjonalną kontrolę nad naszym zachowaniem. Związek oparty na więzi erotycznej nie jest wolny od problemów, jakie niesie za sobą bliska zażyłość - gorące pragnienie, żeby być z kimś bardzo blisko, jest wymieszane z lękiem, że uzależnimy się od tej osoby lub zagubimy własną osobowość, na który nakładają się wszystkie rany z przeszłości, wszystkie żądze, zaspokojone i niezaspokojone, wszystkie doznane zawody. [...]

Jeśli w analizie uczuć uwalnianych przez głębokie erotyczne doświadczenie pójdziemy jeszcze dalej, możemy stanąć oko w oko ze złością, zniecierpliwieniem, a nawet wściekłością, z uczuciami, które mogą w nas budzić zakłopotanie lub niepokój. Zaczynamy dostrzegać, że mamy do czynienia z potężnymi mocami [...], a także z trudną kwestią zaufania [...]. Posuwając się jeszcze dalej, docieramy do podstawowych uczuć, towarzyszących egzystencjalnej równowadze pomiędzy porządkiem i chaosem (bardzo bliskich naszym odczuciom dotyczącym życia i śmierci), a nawet dotykających wrażeń, które wielu opisuje jako bezpośredni kontakt z istotą boską.


Deepak Chopra, Droga do miłości:

[W małżeństwie] całego siebie wystawiasz na widok drugiej osoby i sam też widzisz ją całą. [...] Dlaczego w ogóle chcemy komuś odsłaniać nasze bezbronne, kruche, wewnętrznie podzielone ja. Po co spoglądać w lustro? Przecież ten widok może być dla nas brutalny. [...] - Człowiek spogląda, ponieważ chce kochać [...].

Energie, które sprawiają, że działamy pod wpływem gniewu, strachu, niepewności i zwątpienia, są nam niesłychanie znajome. Są jak stary, mroczny dom, do którego wracamy, gdy życie zdaje się nas przerastać. Opuszczenie tego domu i wyjrzenie, co jest na zewnątrz, pachnie ryzykiem, jednak musimy stamtąd wychodzić, jeśli oczekujemy na czyjąś miłość. Dlatego podejmujemy to ryzyko. Wychodzimy na światło i ofiarowujemy siebie ukochanej osobie. To wspaniałe uczucie; nie przypomina ono niczego, co kiedykolwiek sobie wyobrażaliśmy, siedząc w swoim starym, mrocznym domu. Ale kiedy robi się gorąco, uciekamy z powrotem za drzwi; wolimy swojski, znajomy strach i brak miłości - do czasu aż znowu poczujemy się wystarczająco bezpiecznie, żeby wrócić i ponownie spróbować miłości.

Tak wygląda w istocie rytm każdego związku intymnego - podejmowanie ryzyka i wycofywanie się. Wiele razy na nowo powtarzamy ten rytm, to przyjmując miłość, to ją odpychając, aż wreszcie zdarza się coś cudownego. Stary, mroczny dom przestaje nam być potrzebny. Rozglądamy się - i oto mamy nowy dom, dom ze światła. [...]

Powstał on z miłości serca. [...] I wtedy właśnie należysz do kogoś. [...]

Jeśli dwoje ludzi wychodzi sobie naprzeciw z miłości, to bez względu na to, ile przeszkód maja do pokonania, dom ze światła kiedyś stanie gotowy. Oto przedsięwzięcie skrycie podejmowane w każdym intymnym związku. Tragedia naszej kultury jest to, że nie uczy nas patrzeć na miłość i małżeństwo w ten sposób, niewiele więc par kiedykolwiek doprowadza budowę domu do końca.

Cichy głos woła nas spoza drzwi naszego starego domu..."


Jett Psaris i Marlena S. Lyonns, Bezbronna miłość (fatalny polski tytuł i wydanie: Serce na dłoni)

Podróż do istoty intymności nie zawsze jest łatwa. Potrzeba odwagi, a czasem musimy poświęcić nawet wszystko, co mamy. Podróż w kierunku intymności wymaga radykalnej zmiany stanu świadomości.

Przedzierając się przez ból, dotrzeć do prawdy naszego doświadczenia... Stawić czoło swojemu strachowi. Tylko jeśli doświadczysz straty wszystkiego, odkryjesz to, czego nie można stracić. Pema Cziedryn: "stopień do jakiego wystawiamy się na unicestwienie, jest tym do jakiego możemy odnaleźć w sobie to, co niezniszczalne." Gdy przechodzisz ten proces razem z ważną dla ciebie osobą, powstaje - bezbronna intymność.

Nieodwracalna miłość. Kiedy spotkają się dwa istnienia, już nigdy nie będą ponownie same. Oto potencjał bezbronnej intymności - dotykać głęboko i nieodwracalnie.

Jeśli doświadczyliśmy bezbronnej intymności na tyle często, że wiemy już iż przewyższa ona wszystkie oczekiwania dotyczące tego, co jest możliwe między dwojgiem ludzi, jesteśmy skłonni znieść każde cierpienie i emocjonalny ból, by móc nieustannie jej doświadczać.

Im bardziej intymny jest związek, tym bardziej prawdopodobne, że nasze negatywne wyobrażenie o sobie wyjdzie na jaw. Kompensacyjne tożsamości rozpadają się i ujawniają nasze zaburzone tożsamości oraz wszystkie związane z tym bolesne uczucia.

Naszym celem jest powrót do domu, zamieszkanie w "domu" znajdującym się w głębi nas samych, a także zamieszkanie "w domu" z drugą osobą.

Związek jest osobista podróżą ku uzdrowieniu i odkryciu w sobie tego, co zostało złamane, zagłuszone i roztrzaskane.

Serce intymności. Kontaktowanie się i reagowanie z najgłębszego poziomu naszego bycia;

Bezbronne seksualne uniesienie, gdy nasza struktura obronna rozpada się, porażona siłą bezpośredniości momentu... odzwierciedleniem naszego naturalnego stanu, który towarzyszy nam, gdy nasze serca są bezbronne i otwarte.

Wolność wykracza poza obronę; wyzwolić się ze struktur obronnych; intymności doświadczamy, gdy komunikujemy się z poziomu naszej istoty; bezbronni kochankowie; miłość, której nie ogranicza osobowość; związek, który nie podlega niszczącym wpływom ego; dotrzeć do bezbronnego serca.

Skoncentruj się na ogniu; ogień twojego cierpienia staje się ogromnym źródłem energii, spala twarde warstwy twojej osobowości i napełnia cię motywacją do zagłębiania się w twoje struktury obronne. Po drugiej stronie Czarnej Dziury...poczucie otwartej przestrzeni, jasności i wszechstronności.

Intymność - bezpośrednia, niezmienna, bliska więź ze sobą i innymi ludźmi - może powstać jedynie wtedy, kiedy nasze serca są bezbronne. Aby przebrnąć przez różnice osobowościowe, dotrzeć do prawdziwej części siebie, zdolnej do wyrażania najgłębszych i nieujarzmionych aspektów naszego człowieczeństwa, musimy nauczyć się kochać i pozwalać, by ktoś pokochał nas, nie stawiając przy tym przeszkód i nie broniąc się. To oznacza rozwijanie zdolności pozostawania emocjonalnie obecnym, nawet gdy czujemy się bezbronni i narażeni na ataki; porzucenie wielu strategii, które wykorzystywaliśmy po to, by czuć się bezpiecznie i mieć kontrolę; oraz znalezienie odwagi, by kochać bez gwarancji i stawiania żądań. Dzięki rozwijaniu w ten sposób swoich możliwości tworzenia intymnej relacji odkrywamy miłość jako stałą obecność w emocjonalnym centrum naszego "ja", serca...


Deepak Chopra, Droga do miłości:

Miłość to satsang.
Wspólne doświadczanie ducha w milczącej komunikacji.
Komunia - doświadczanie boskości.
Tego, że miłość jest jedyną realną rzeczywistością.
Droga miłości to praktyka duchowa.
Dharma w miłości.
Święte małżeństwo, w którym Ja jestem twoją upaguru, Ty jesteś moją upaguru.
Gdy dwoje ludzi postanawia traktować życie jako drogę ewolucji,
ich związek jest związkiem dharmicznym.
Droga miłości służy temu, aby wyrwać każde z was z ograniczonego pojmowania "ja", "mnie", i doprowadzić do poszerzenia tożsamości - prowadzi was od jaźni do Jaźni. Proces kształtowania duszy, który służył "mnie", teraz służy "nam".
Kosmiczny wymiar związku dwojga ludzi to spotkanie Jaźni z Jaźnią.
Taki związek nie opiera się na przywiązaniu, tj. potrzebach ego.


Historia prawdziwa (z książki znanej uzdrowicielki i mistyczki Caroline Myss pt. Anatomia duszy):

Tej nocy Linda i Steve kochali się. [...] W wyniku połączenia tej żarliwości duchowej z miłością fizyczną, Linda poczuła silny impuls energetyczny, który przepłynął przez jej ciało do ciała Steve'a. Poczuła jakby stali się jednym układem energetycznym. Wiedziała już, że zostaną małżeństwem. Tydzień później Steve oznajmił jej jednak, że chce wyjechać na jakiś czas. Smutek, jaki wywołała ta informacja w połączeniu ze wspomnieniem ich niedawnego zbliżenia... [...] Rozstali się.

Po czterech latach oboje założyli rodziny. Dziwnym zbiegiem okoliczności ich śluby odbyły się w tym samym miesiącu. [...] Linda nigdy nie przestała kochać Steva. Ich związki trwały pięć lat i choć wydaje się nieprawdopodobne, oboje rozwiedli się w odstępie kilku dni. [...]

Linda i Steve znowu się połączyli i pozostali już razem. [...] Steve powiedział jej, że tamtej nocy, gdy kochali się pierwszy raz, poczuł falę energii ogarniającą jego ciało, coś czego nigdy wcześniej nie doświadczył. Jakby cała jego istota połączyła się z nią na zawsze. Uczucie to wywołało w nim euforię, jednak gdy po kilku dniach zaczął się nad tym zastanawiać, poczuł przerażenie i jedyną rzeczą, jaka mu przyszła do głowy była ucieczka. Linda oniemiała.

Gdy kochali się w noc po swoim ponownym połączeniu, pojawiła się ta sama fala energii i oboje byli jej świadomi. Sądzili jednak, że to uczucie wywołane radością z możliwości bycia razem, jednak z czasem, w trakcie trwania związku, energia stała się coraz silniejsza. Steve czytał o energii Kundalini i zapoznał Lindę z praktyką świadomego jej wykorzystania dla przyjemności fizycznej i duchowej [...]

Połączenie cielesne, oprócz przyjemności jak jest z nim związana, symbolizuje także połączenie duchowe dwojga ludzi. Zdarza się, że energia seksualna uruchamia przepływ energii duchowej, wytwarzając duchową więź pomiędzy dwojgiem kochających się osób. Ta energia pozwoliła Lindzie i Stevowi osiągnąć stany świadomości opisywany jako doświadczenie Kundalini."


Osho. Anahata (fragmenty):

Ośrodek serca, zwany anahata. To słowo jest piękne - anahata oznacza niewydobyty dźwięk. Oznacza dokładnie to, co ludzie zen mają na myśli wtedy, gdy mówią: "Czy słyszysz dźwięk jednej klaszczącej dłoni?" - niewydobyty dźwięk.

Jest to ośrodek bezdźwięcznego dźwięku, jest to ośrodek dźwięku niewydobytego.

Jest miejscem, w którym powstaje miłość. Dlatego miłość nie jest sentymentem.

Upodobanie nie jest miłością. Nigdy nie pomyl upodobania z miłością, bo wtedy całe twoje życie będzie tylko drewnem niesionym przez fale... Będziesz dryfował od jednego człowieka do drugiego, nigdy nie rozwinie się intymność.

Czwarty ośrodek, anahata, jest bardzo istotny, ponieważ to w sercu po raz pierwszy nawiązałeś kontakt z matką. To przez serce byłeś połączony ze swoją matką, nie przez głowę. W głębokiej miłości, w głębokim orgazmie, znów jesteś połączony przez serce, nie przez głowę. W medytacji, w modlitwie, dzieje się to samo - jesteś połączony z egzystencją poprzez serce, serce z sercem. Tak, jest to dialog serca z sercem, nie głowy z głową.

A ośrodek serca jest tym ośrodkiem, w którym powstaje bezdźwięczny dźwięk. Gdy odprężysz się w ośrodku serca, usłyszysz Omkar, Om. Jest to wielkie odkrycie. Ci, którzy wstąpili do serca, słyszą wewnątrz swojego istnienia ciągłe śpiewanie, które brzmieniem przypomina Om. Czy kiedykolwiek słyszałeś śpiewanie, które następuje samo z siebie?

Jeśli chcesz poznać serce, nie należy śpiewać Om, musisz po prostu być w ciszy. Pewnego dnia, nagle, jest ta mantra. Pewnego dnia, gdy zapadniesz się w ciszy, nagle słyszysz dźwięk dobiegający znikąd. Powstaje on w twoim najgłębszym wnętrzu. Jest to dźwięk twojej wewnętrznej ciszy. Tak, jak w cichą noc jest pewien dźwięk, dźwięk ciszy, dokładnie tak samo pojawia się w tobie pewien dźwięk na znacznie głębszym poziomie.

Jesteś po prostu w ciszy. A on wybucha jak wiosna... nagle zaczyna płynąć, jest. Słyszysz go - nie wypowiadasz go, słyszysz go.

W ośrodku serca, w czakrze anahata, słyszysz. A ty nigdy nie słyszałeś w sobie niczego, żadnego dźwięku, żadnego omkar, żadnej mantry. To znaczy tyle tylko, że unikałeś serca. Ten wodospad istnieje, i dźwięk płynącej wody istnieje, ale ty go unikałeś, omijałeś go, poszedłeś jakąś inną drogą, poszedłeś jakimś skrótem. Czwarty ośrodek jest najbardziej niebezpieczny, gdyż z tego ośrodka rodzi się ufność, rodzi się wiara. A umysł musi go unikać. Gdyby umysł go nie unikał, nie byłoby możliwości istnienia wątpliwości. Umysł żyje dzięki wątpliwościom.

To jest czwarty ośrodek. A tantra powiada, że przez miłość poznasz ten czwarty ośrodek.


autorzy różni lub anonimowi

Komentarzy nie ma.