Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-02-18

Alexandramag

Tańczące słońce

Wyglądałam przez okno zaniedbanego budynku z pierwszego piętra na podwórze. Wszystko było tam stare, a budynek był do remontu. Budynek miał kształt podkowy.

Później znalazłam się na skraju lasu. Stała tam grupka ludzi. Ktoś krzyknął do mnie – „Popatrz!”. W lesie na horyzoncie zobaczyłam zachodzące słońce, które było żółte, ale mocno zamglone. Było duże i świeciło bardzo jasno, prawie tak, jak ogień. W tle słychać było skoczną muzykę, chyba była to radosna polka. Słońce zaczęło podskakiwać, tańczyć, zrobił się taki świetlny spektakl. Słońce wyrzucało ogniste, świetlne promyki. Słońce nie chciało zejść za horyzont, tylko podskakiwało w takt skocznej muzyki.  Wszyscy stojący ludzie podziwiali świetlny spektakl ze słońcem w roli głównej, trwający pięć minut. Wyciągnęłam aparat telefoniczny i zaczęłam robić nim zdjęcia. Wiedziałam, że nie uchwycę tego cudu dokładnie, ale chciałam to uwiecznić chociaż na dwóch zdjęciach. Było to coś niesamowitego, niepowtarzalnego. Nie było to bardzo oddalone. Horyzont w lesie znajdował się bardzo blisko zgromadzonych ludzi.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.