Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-05-01

Nadia

Tańcząca figurka i pies

W małym ciemnym pokoju medytował mój kolega. Właściwie nie medytował tylko śpiewał (odprawiał) pudżę. Weszłam do pokoju, bo coś od niego chciałam, ale gdy zobaczyłam co robi, postanowiłam że pójdę po kostkę do gry. Przyniosłam sześcienną drewnianą kostkę, żeby sobie powróżyć i układałam na podłodze koszulę, żeby kostka nie narobiła hałasu, gdy będę nią rzucać.

Mój kolega siedział w lotosie po mojej prawej stronie i cały czas śpiewał. Nigdy nie słyszałam tej pudży, ale powtarzałam imię Dakini Simhamukha. Na przeciw nas stał mały ołtarzyk z posążkiem jakiegoś buddy. Przestałam być rozproszona i zaniechałam planu, by rzucić kostką do gry. Siedziałam i patrzyłam na figurkę, bo zaczęła się poruszać. Wcześniej myślałam, że jest złota, ale w pokoju było ciemno i nie widziałam kolorów. Teraz zrobiła się intensywnie kolorowa - fluoryzująca. Świeciła jak lampka i tańczyła. Miała teraz cztery ręce i raz wydawała mi się słoniem, innym razem szczurem. środek ciała miała jasnozielony, a ręce od łokci i nogi od kolan fioletowe. Fiolet i zieleń oddzielone były paskiem białego koloru. Byłam w tym śnie dziwnie świadoma i wszystko było bardzo intensywne, kolory bardzo przyciągały moją uwagę.

Patrzyłam na świecącą, tańczącą figurkę, jednocześnie na siebie, jak siedzę w lotosie i na nią patrzę, a jednocześnie miałam świadomość swojego ciała leżącego w łóżku. A w łóżku po mojej prawej stronie, przytulony do mnie leżał duży brązowy pies. Dotykał mnie łapami po nosie. Czułam że się bardzo cieszy z mojej obecności i sama czułam ogromną radość i wdzięczność, że on tu jest. Mówiłam do niego, że bardzo się cieszę, że tu jest (fizycznie czułam jego bliskość) ale też wiem, że go tu nie ma, wiem, że nie jest fizyczną istotą. Czułam, że pies pochodzi ze świata tańczącej figurki, którą również z tego poziomu (mnie leżącej w łóżku) wyraźnie widziałam. Intensywność wrażenia, że leży koło mnie duży pies spowodowała, że się obudziłam, a jeszcze po obudzeniu miałam pod powiekami wyraźny obraz fluoryzującej tańczącej figurki.

Ps. Chyba nigdy się tak nie namęczyłam, żeby opisać sen.

Nadia

Komentarzy nie ma.