Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-09-04

Nikea

Szpitalny korytarz + zmasakrowane ,męskie zwłoki

Jestem w szpitalnym korytarzu ,podchodzi do mnie lekarz ( chirurg ), gestem ręki wsakazuje na wózek inwalidzki , siadam i o dziwo czuję ulgę.Lekarz wiezie mnie korytarzem , mijamy sale , na końcu korytarza po lewej stronie w ostatniej sali drzwi są otwarte szeroko,zatrzymujemy się w proogu podbiegają do nas dwie dziewczynki , jedna z nich podaje mi zielony dziecięcy sweterek a druga podaje mi banknoty ( w myślach wiem że oddaje mi dług) cieszę się i wiem że powinnam upomnieć się o więcej ale krępuje mnie ta myśl.
Po chwili znajduję się w jakiejś drewnianej chacie w lesie( lekarza już ze mną nie ma ), są tam obcy mi ludzie ich uwaga skupiona jest na mnie.Wyczuwam obecność byłego męża , mówi że musi czegoś poszukać na zewnątrz (Jestem dziwnie podekscytowana ), wyszedł z kilkoma mężczyznami , podbiegam do okna i widzę jak rozkopują ziemię , już wiem czego szukają i czuję się tym bardzo skrępowana i zażenowana to męskie poćwiartowane zwłoki! Ciało jest bez skóry , czerwone od zasychającej krwi . Proszę byłego by dał już spokój i wracał do środka, wraca , czuję ogromną ulgę.

Nikea

Komentarzy nie ma.