Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-07

KK

Szkoła, kościół i samochód

Sen składał się z kilku scen.
1. Jestem z kimś w ruinach kościoła. Nagle zaczyna padać deszcz i przypominamy sobie, że w szkole jest dach przeznaczony na te ruiny, idziemy do szkoły po dach. W szkole szybko wkładamy płaszcze przeciwdeszczowe. Na stole stoi talerz z obiadem - pieczona ćwiartka kurczaka, duszona marchewka i ćwikła. Wszyscy przy okazji próbują na szybko coś zjeść. W pewnym momencie czuję, że w pupie mam pełno włosów. Ktoś mi mówi, że co roku takich włosów ludzie gubią 800 ton. Próbuję je wyciągnąć.
2.Jestem w szkole (innej), na lekcji matematyki. Nauczyciel kończy coś tłumaczyć, jakby już drugi raz. Zdaję sobie sprawę, że długo nie chodziłam do szkoły i nie mam pojęcia czego uczy się teraz moja klasa.
3. Jadę samochodem w pobliżu mojego domu rodzinnego. Ledwie dosięgam do pedałów, a w dodatku chyba są czymś posmarowane bo nogi mi się ześlizgują, nie mogę prowadzić. W pewnej chwili muszę po coś wrócić do domu, zostawiam samochód na drodze. Kiedy wracam, widzę, że samochód stoi na środku drogi, inni nie mogą przejechać.
4. Jestem w domu rodzinnym, widzę, że w kuchni zostały położone panele, tej samej firmy, której położyłam w rzeczywistości w moim mieszkaniu.Panele niby kładł mój tata. Miejscami się pozapadały, albo wystają ponad inne. Czekamy na montażystów z firmy, mają rozpatrzyć reklamację, ale ja wiem, że jej nie uznają bo panele zostały położone na nierównej powierzchni i nieprofesjonalnie.

KK

Komentarze: 1

1. Wartości • autor: (2011-06-07 20:10:06)

Te sny mówią o wartościach. Szkoła, kościół, dom rodzinny czy poruszanie się na drodze to miejsca, gdzie nabywamy pewnych zasad i musimy ich przestrzegać. Sen chyba wynika z wczorajszego dnia w pracy-mieliśmy do zrobienia pewną robotę. Była nudna, uciążliwa (na stojąco i na słońcu) i niektórzy się od niej migali, przeciągając jej wykonanie z błahych powodów (jedzenie czy telefony prywatne). Wkurzyłam się, bo to w końcu praca wynikająca z naszych obowiązków zawodowych, a niektórzy ją traktują jak zło konieczne.Gdyby traktowali to poważnie i się przyłożyli nie musielibyśmy tyle stać w upale.