Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-08-29

Wojciech Jóźwiak

Szamanizm i pogaństwo, czyli nie tu i nie teraz

Jak przyglądam się szamanizmowi i pogaństwu, tak jak obie te rzeczy u nas się „odbywają”, to mam wrażenie, że przeważnie szamanizm jest nie tu, a pogaństwo jest nie teraz. Tak śmiesznie jedno z drugim są podobne i jednocześnie się różnią.

Szamanizm ma pewien defekt założycielski: wyrósł na (naszym) przekonaniu, że prawdziwy szamanizm jest gdzieś daleko, że mają go i znają tylko ludzie gdzieś z bardzo daleka, z jakiejś Prerii, Syberii, Meksyku, Amazonii itd., i koniecznie „pierwotni”. Pogaństwo jest (albo ma być) „stąd”, ale też swój założycielski defekt ma: wyrosło na przekonaniu, że prawdziwe pogaństwo było kiedyś dawno-dawno temu i mieli je i znali tylko ludzie z bardzo dawna, tysiąc lat temu.

Oba te (lustrzanie podobne) założycielskie defekty mają to wspólne, że tych, którzy jedno lub drugie praktykują, stawiają w pozycji wiecznych uczniów-imitantów, beznadziejnie goniących swoje króliczki, które wiecznie uciekają.

Nie chcąc problemu zagadać i przegadać, zostawiam to każdemu do dziwienia się.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 1

1. tu i teraz - czy problem kultury (umysłu)? • autor: (2012-09-03 13:08:43)

Ciekawe spostrzeżenie Wojtku, osobiście jednak dostrzegam problem gdzie indziej.

Problemem dla mnie nie jest ani przestrzeń ani czas. Żeby to było prawdziwe nie musi być ani daleko (szamanizm) ani dawno temu (pogaństwo). Dla mnie o "prawdziwości"* tego doświadczenia świadczy stan umysłu, który doświadcza.

Jak to rozumiem. W/g mnie to czym "prawdziwy" szamanizm i pogaństwo różni się od jego neo-form jest kompletnie inna wizja świata którą nabywa się w drodze enkulturacji. Czyli poprzez wychowywanie w określonej kulturze. Jak odmiennie od nas trzeba myśleć o świecie by na hasło "osoba" umysł przywoływał obrazy nie koniecznie antropomorficzne?

To jest główny problem. Trochę to przypomina naukę j. obcego. Kiedy można uznać że doświadczamy świata po angielsku?

* uważam, że rozpatrywanie tego zagadnienia w kategoriach prawdziwości jest w ogóle niesłuszne. Zamiast słowa prawdziwe chyba lepiej mówić o intensywności. Sądzę ze gdybym (w jakiś sposób) nauczył się postrzegać świat innymi kategoriami pojęciowymi (niże te które mam wdrukowane przez naszą kulturę) moje doświadczanie szamanizmu czy pogaństwa byłoby INTENSYWNIEJSZE. Obecnie coś nad oddziela od tego doświadczenia...ale to chyba nie jest przestrzeń i czas.