Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-05-12

Wojciech Jóźwiak

Szamani i ich anteny


Bert Hellinger wynalazł szamańską metodę wykrywania i naprawiania życiowych problemów, defektów czy niedogodności. Polega ona na nastawianiu anten w przeszłość; anten-detektorów. W przeszłość, czyli do czasu naszych przodków. Są to szczególne anteny: bo budujemy je z ludzi. Krąg ludzi, których „podmiot” czyli ustawiający może w ogóle nie znać i którzy mogą nie znać się nawzajem, działa jako antena, którą podmiot nastawia na świat-przeszłość swoich przodków. Rolą prowadzącego „hellingerowca” jest odczytać sygnały z tej ludzkiej anteny.

Szamanizm w ogóle zawiera w sobie tworzenie nowych narządów zmysłów, nowych anten. Temu służą transy, wizje, sny, wstąpienia duchów. Szamani bywali samotnikami, ale też nie jest niczym błędnym ani nie-szamańskim posługiwanie się pewną społecznością – taką jak na sesji hellingerowskiej – jako własnym zmysłem czy anteną.

Wsłuchiwanie się w głos-nie-głos pewnej społeczności jest szamańskie. Bo to niekoniecznie musi być „głos” czyli dyskurs, bo może też być zawieszaniem głosu, milczeniem, nie mówieniem o czymś lub niemożnością mówienia o czymś. Tak, że nawet nie wiadomo w ogóle o co chodzi, totalna ściema. Gdy bierzesz udział w ustawieniach wg Helligera i jako odgrywający wychodzisz na środek, nic nie wiesz. Doświadczasz totalnej niewiedzy, ściemy, zaćmy. To jest szamańskie, bo szamanizm to słuchanie ciszy, patrzenie w ciemność. Wiele razy z zamysłem, celowo robiliśmy to na warsztatach, jako ćwiczenie.

Społeczność często nie powie. Zamiast niej mówi głosem szaman. Dlatego u nas zwykło się poetów mówiących głosami społeczności (których sama nie wypowiedziałaby nigdy) nazywać „wieszczami”, czyli właściwie wróżbitami-jasnowidzami, a więc szamanami. Polski romantyzm był bardzo szamański, o czym pisałem kiedyś. Nie tylko romantyzm; bo programowo nieromantyczny i kontrromantyczny Gombrowicz też badał, jak to jest, kiedy z pospolitych zbiegów okoliczności, czyli z szumu rzeczywistości, czyli – w jakimś sensie – z ciemności, powstaje dziwaczny bo dziwaczny, ale porządek i sens. Więc i on przynajmniej bywał szamanem, wchodził w ten sposób funkcjonowania umysłu.

Na seansie hellingerowskim u Alicji Bednarskiej wpatrywałem się w makatkę z pawiem, chyba indyjską. Są takie wiejskie śpiewanki, że gdzieś „pasło dziewczę pawa”. Takimi dziwnymi kanałami (jak woda albo ropa z podziemnego źródła-istoku) wydobywał się na jaw, „wyobrażał się”, polski poganizm. (Wiem, że używam błędnego słowa, powinno się mówić „pogaństwo” nie poganizm , bo to błąd. Ale potrzebuję paraleli-aliteracji szamanizm :: poganizm.) Nie przez traktaty teologów ani dzieła filozofów, nie przez panteony bogów ani dostojne tradycje kapłanów. Nasz poganizm „wyobrażał się” poprzez przekazy i symptomy zaczątkowe i „ledwe”. Przez rzeczy, które były, pojawiały się, na granicy tego co w ogóle jest. Nasz poganizm da się odsłuchać tylko anteną szamana.

Mnóstwo pracy pozostaje przed nami. Która ledwo się zaczęła. Idą ciekawe czasy. Nie tylko dlatego, że Rosjanom znów odbija palma.


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 8

1. Pamietam, • autor: manna /Manna (2014-05-13 18:03:16)

że parę lat temu,  na pierwszym warsztacie hellingerowskim, w którym brałam udział, prowadzonym przez Marka Wilkirskiego, zapisałam sobie na karteczce określenie, które przyszło mi do głowy po kilku godzinach pracy:  "szamaństwo kontrolowane". Niby jakoś wewnętrznie sprzeczne, ale do dziś mi to określenie pasuje: ))

[foto]2. ustawka • autor: Nes W. Kruk (2014-05-13 18:58:38)

Szaman to człowiek, który z Duchami się dogaduje, wchodzi w układy, nie zawsze fair play i nie zawsze pokojowo. Ustawiacz to człowiek, który Duchy ustawia jak pionki na szachownicy. Takie odnoszę wrażenie. Ciekawe, że niektórzy próbują łączyć dwa nurty, zarówno ten hellingerowski, jak i tradycyjne uzdrawianie zwyczajowo nazywane szamanizmem. A że patent na ustawienia jest, więc trzeba tworzyć nowe "ustawienia szamańskie". Niejaki Daan van Kampenhout popełnił  "Rytuały szamańskie a ustawienia rodzinne".

3. "ustawia jak pionki na szachownicy" • autor: manna /Manna (2014-05-13 19:49:46)

Jest tez czujny i uważny na to czy "pionkowi" z tym dobrze czy nie.
Trochę ustawień widziałam i refleksje mam taką, że im mniej doświadczony ustawiacz, tym cześciej może robić wrażenie mechanicznego ustawiacza pionków.

4. MILCZENIE - to "inny świat..." • autor: (2014-05-16 11:38:19)

        Stawiam "pierwsze kroki", w tej bardzo mi  bliskiej DUCHOWO Grupie,więc nie ukrywam,że mam tremę...Mój głos (również pierwszy) stanowi swego rodzaju refleksję,z którą chciałabym się tu podzielić.
I tak:
Uważam,że artykuł,pod którego jestem wrażeniem,powinien mieć motto,w którym  przywołane zostaje słowo CISZA [czytaj też: MILCZENIE,ZAWIESZENIE GŁOSU...]
ponieważ o jego znaczeniu,jeśli dobrze zrozumiałam, jest ten artykuł.
Ze wszystkich sentencji,jakie znam,najbardziej pasują mi słowa Nelly Sachs,
 [tu:] fragm. :

KAŻDEGO DNIA
zbliżać się o krok
do ciemnego cudu
niewidzialności
wieczorem sięgać nocy
rano dnia
dotykać słowem ciszy po omacku
bezwiednie
[..]




 

[foto]5. Próba... • autor: Lisiako /Lisiako Lisiako (2014-05-16 17:33:07)

Hej, to ja, Lisiako, wirtualny użytkownik.
Sprawdzam, czy mam opcje poprawiania swoich wpisów.

----Aha, widzę! Mam i działa.

6. próba 2 • autor: (2014-05-16 22:26:33)

... sprawdzam również.... (jak nie będzie ciągu dalszego, to znaczy, że mi nie działa)

O, pod tym artykułem z jakiegoś powodu działa - ale pod http://www.taraka.pl/coraz_gestsza_kaliyuga#permaid7398
nie mogłem ani też teraz nie mogę (po zamieszczeniu następnego komentarza) poprawić go.

7. Dorzucam • autor: manna /Manna (2014-05-18 12:55:47)

link a propos "poganizm" a tez w związku z rozmową o uśpionych Polakach pod innym tekstem:

http://niezalezna.pl/55341-myszy-krola-popiela

8. "mniejsza o większość" • autor: (2014-05-20 08:57:39)

Cóż, Stary Dobry Bert nie "wynalazł" a raczej zaadoptował (ukradł w jakiś tam sposób to co było tubylcze i nie wnikam jaką drogą, więcej czy mniej legalną). 
Anteny w tym przypadku są ustawione z ludzi. Jak dla mnie niczym nie różni się to od ustawienia kart, wysypywania z pudełka jakiś przedmiotów itp., rzecz polega na tym jak to co jest w grupie, worku ustawi się, ułoży. Z grupą ludzi jest o tyle łatwiej, że porusza się dynamicznie, w przypadku jakiś przedmiotów np. kość na bębnie szamana Sami jest pobudzana do ruchu poprzez uderzenia pałeczką bębna.
Wszystkie te metody są podobne, pozwalają na spojrzenie w "tu i teraz", cofnięcie się w czasie oraz pracę energiami nad rzeczywistością ukierunkowana na przyszłość - nie jestem przekonany co do skuteczności działania na przyszłość, raczej skuteczniejsze jest wyrównywanie energii przeszłości co uporządkowuje i daje dobrą drogę w przyszłość.
Droga szamana nie jest prosta, nie biegnie jedną ścieżką, drogi szamana są trójwymiarowe, 
pozdrawiam Wed
ps. metoda Bert to rzeczywiście dobry sposób na podroż w czasy rodzimej wiary, jednak osobiście nie dotarłem dolej niż do powstania styczniowego.