Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-05-11

Kahuna

Szałas Potu

W ostatni weekend (5-7 maja 2017) byłem na ceremonii Sweat Lodge. Początek jak zwykle, przyjazd, przygotowanie Szałasu, drewno itd. Skupię się na samej ceremonii. Stworzyliśmy pierwszy krąg, przed wejściem do Szałasu, w pięknej jurcie. Mówiliśmy o intencjach, z czym wchodzimy do Szałasu. Rozpalenie ogniska było wyzwaniem. Pogoda nie rozpieszczała. Co chwilę pojawiał się deszcz. Udało się jednak i wkrótce płonęło ognisko z kamieniami w środku. Gdy nadszedł ten właściwy moment weszliśmy. Prowadząca, otwierając każdą z kolejnych bram, tym co mówiła nadawała rytm naszym słowom i myślom. Płynęliśmy przez kolejne etapy życia i żywiołów z tym związanych. Brama ognia, jak zawsze była dość ciężka. Żar od kamieni, wilgoć od wody którą polewała kamienie dawały o sobie znać. Dla mnie jednak najważniejszą częścią była brama wody. To trzecia runda, gdy już po trzecim dołożeniu kamieni zrobiło się naprawdę gorąco. Pojawiła się wtedy wizja z elementami szkła. Widziałem siebie, najpierw całego w czerni. Jakby z węgla. Woda zaczęła wlewać się od głowy, wypychając tę czerń ze mnie w stronę stóp. Woda wypełniła mnie w całości, tworząc tylko otoczkę ze szkła. Byłem przezroczysty. Wypełniony wodą. Podczas każdej z bram, na prośbę mojego przyjaciela, tworzyłem wizualizację jego osoby, w otoczeniu gwiazdy, drzewa, zwierzęcia mocy, słońca i księżyca. I oczywiście jego samego z bębnem. Także podczas bramy wody, jego bęben zmienił się w szkło. Reszta elementów wizualizacji była ze światła. Mocnego jak słońce, ale nie rażącego. Przywołałem także, podczas pierwszej bramy moje zwierzęta mocy. Feniksa i Żółwia. Sam Szałas, jako całość był jednak bardzo spokojny. Spokojny oddech, synchronizacja ducha z ciałem. Po wyjściu z Szałasu jak zwykle, były dary dla ognia i koniec ceremonii. Ciekawe rzeczy działy się podczas snu. Spałem jak niemowlę. Sny, nie są opisywalne, pojedyncze obrazy, przedmioty, miejsca. Jednak to na co zwróciłem uwagę to to, że były absolutnie ostre. W sensie wyraźnego obrazu. Jak na nowoczesnym telewizorze 4k :) I paleta barw. Idealna, głęboka, soczysta. Niesamowita i piękna.

Kahuna

Komentarze: 3

[foto]1. Piękne... • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-05-11 09:23:07)

Piękne doświadczenie, Kahuno. I ciekawe: że tak jak ułamkowo cokolwiek wiem o mentalności Indian (od których ostatecznie mamy ceremonię potową), to ono zwracają uwagę na piękno. Mówią ("mawiają"?) "nasze piękne ceremonie". Taki szczegół, linia między ogniskiem a drzwiami szałasu, ta od noszenia kamieni, co jest tabu, nazywa się u nich "ścieżka piękna", w angielskiej wersji "path of beauty".
My jakoś tak mamy, że jesteśmy skłonni piękno lekceważyć, pomijać. Tymczasem jest ono potężnym wehikułem dla umysłu i przemiany. Dzięki, że na to zwróciłeś uwagę.

[foto]2. Kahuno, Wojtku ... • autor: Renata Dominiak (2017-05-11 10:02:40)

Ciekawa opowieść, klarowna, czysta, budująca. Uwielbiam Szałas :), no więc czytałam z lekką "zazdrością" ;)Wojtku, dawno nie przeczytałam czegoś aż tak budującego dla mnie. PIĘKNO ma dla mnie szczególne znaczenie, też uważam, że ma ogromną MOC, a raczej jego dostrzeganie. Często słyszę, że nie powinnam zwracać uwagi na takie "drobiazgi", a mnie właśnie to buduje do bycia lepszą, szczęśliwszą, piękniejszą...Dzięki Wojtku, potrzebowałam takich literek, takiego potwierdzenia. Czasem człowiek wątpi... <3

[foto]3. To była piękna... • autor: Ithriss /Izabela Ewa Ołdak (2017-05-16 09:35:38)

To była piękna ceremonia, dziękuję Ci za opisanie swoich wrażeń.I serdecznie zapraszam na kolejny szałas 3-4 czerwca Rybna/k Krakowa
Namaste <3