Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-12-07

Jan Szeliga

Szałas potu na pożegnanie lata w Puszczy Bolimowskiej
Szałas potu, łamanie pieczęci i ustawienia hellingerowskie

W Puszczy Bolimowskiej w Gospodarstwie Zaczarowane Miejsce spotykaliśmy się już przy różnych okazjach.
Tym razem spotkaliśmy się na warsztatach z okazji pożegnania lata.
Nasze zajęcia rozpoczęliśmy w sobotę przed południem od ustawień hellingerowskich, które prowadziła Monika Pachniewicz.

Powitalny krąg


Ustawienia Hellingerowskie


Szczęśliwe rozwiązanie problemów


Radość ze znalezienia rozwiązania

Ustawienia Hellingerowskie trwały aż do obiadu. Po obiedzie wybraliśmy się nad Rawkę, aby zbudować konstrukcję szałasu potu i ognisko. Budowa szałasu poszła nam dość sprawnie i szybko się z tym uwinęliśmy. Gdy się ściemniło, rozpaliliśmy ognisko i w oczekiwaniu na rozgrzanie kamieni tańczyliśmy przy ognisku przy dźwiękach bębnów i grzechotek.

Budujemy szałas


Kończymy budować szałas

Tym razem szałas był bardzo intensywny. W tym czasie robiliśmy bardzo intensywne praktyki oczyszczające związane ze zdejmowaniem pieczęci i oczyszczaniem energetycznym. Duży wkład w praktyki oczyszczające wniósł Mariusz Siejak. Ceremonia szałasu potu zakończyła się późno w nocy.

Jajecznica na śniadanie


Rozmowy przy śniadaniu


Radość po śniadaniu


Wyruszamy na spacer po okolicy

Na śniadanie tradycyjnie zrobiliśmy moją "firmową jajecznicę", po czym wybraliśmy się na jesienny spacer po Puszczy Bolimowskiej.
Na spacerze robiliśmy różne szalone rzeczy, co było powodem do dużej radości, która ogarnęła wszystkich uczestników spaceru.
Po spacerze w Osadzie Rodzian odbył się koncert na misach tybetańskich. Tak jak i poprzednio na misach grała Małgorzata Krasińska.

Na spacerze


Radość i zabawa


W tle rozlewisko Rawki


Wchodzimy na drzewo


Koncert na misach tybetańskich - gra Małgorzata Krasińska


Pożegnalny krąg


Czas pożegnania


Po koncercie zrobiliśmy pożegnalny krąg i wysłaliśmy orły, po czym już późnym popołudniem zakończyliśmy nasze warsztaty.
Warsztaty trwały prawie 2 dni i były bardzo intensywne.
Działania, które przeprowadziliśmy na warsztatach, w większości przypadków bardzo mocno zadziałały na uczestników. Wiele osób znalazło rozwiązanie dla swoich problemów, które były dla nich dokuczliwe od wielu lat, a nawet od wczesnej młodości. Mamy nadzieję, że teraz życie będzie już łatwiejsze.
Bardzo dziękuję Małgosi Krasińskiej, Monice Pachniewicz i Mariuszowi Siejakowi za prowadzenie swoich działań i za pomoc w praktykach, które ja prowadziłem.
Z tego, co pamiętam, to były jedne z najbardziej owocnych warsztatów, które prowadziłem. Mam nadzieję, że następne będą równie owocne.

Jan Szeliga

Komentarze: 2

[foto]1. Szczęśliwe... • autor: Wojciech Jóźwiak (2015-12-07 18:26:05)

...kraje, gdzie jeszcze lub już jest lato :)

[foto]2. Też racja... • autor: Jan Szeliga (2015-12-07 18:30:34)

...chociaż gdyby nie było zimy to nie docenilibyśmy w pełni zalet lata.
A zmaganie się z chłodem, deszczem i ze śniegiem hartuje nas i wzmacnia.