Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-02-01

Cisza11

Swięto 13 Serc

Biegne do centrum handlowego .Zatrzymuje sie przy wielkich drzwiach i zastanawiam się po co ja tu wogołe przybiegłam .Otwieram drzwi i widze kolejne tak samo wielkie drzwi ,a przed nimi dwie kobiety ,ktore mówią ,że jest dzisiaj wystawa serc .Pytam co to ma znaczyć ,one na to,że dzisiaj jest obchodzone Swięto 13 Serc .Mówią ,że lepiej nie wchodzić bo widok jest straszny ...
Widze przez ściane duże słoiki ,a w nich duze ludzkie serca ustawione w rzedzie na podestach roznej wysokości.
Wychodze ,myślac ,że w takim badz razie nie zrobie zakupow ,bo wszyscy swietują .
Kieruje sie do drugiego centrum handlowego ,a dochodzac do niego dowiaduje sie ,że w tym też są obchodzone świeta ,w tym z kolei Swieta 3 Serc .Postanawiam iść dalej ,wiedząc,że idac w tamtym kierunku ...na końcu tej drogi bedzie wyjaśnienie znaczenia obu tych świąt .Dochodze do duzego placu -pasażu .Okazuje sie ,żę są tam dzieci w roznym wieku ,podzielone na grupy wiekowe .Dzieci są układane do snu .Chodzą koło nich dwaj meżczyzni ,a mnie sie nie podoba ich podejście do dzieci .Traktują je tak ,jak by to były dorosłe osoby ..wydaja im rozkazy ...siadać ..kłaść sie ...spać ...
Obserwowałam tą sytuacje i wiedziałąm ,że nic nie moge zrobić ...tak tu już jest ..
Znajoma podeszła i powiedziała ,ze moge wszystko zmienić (wiedziałam że mnie chce podpuścic) tylko ,żebym sie zdecydowała zostać ...
Weszłam do sypialni młodszych dzieci sprawdzić ,czy wszystko w pozadku i czy zadne nie wstało narazajac sie ,tym na atak tamtych osobnikow .Wszystko było w pozadku ..w momencie kiedy wychodziłam pojawili sie znowu, pokazujac mi ze i tak beda robić tak jak oni uwazają i zaczeli zakładać na łozeczko kazdego dziecka listwe ktora zaczynała sie krecic jak śmigło .Pomyślałam ,że gdyby ktoreś w tym momencie podniosło głowe ,reke czy noge to bu mu ją śmigło ucieło ...pokazali mi ,że właśnie taki jest cel tego urzadzenia ... one maja sie bać ...
Poczułam sie zdruzgotana tym co zobaczyłam .
Na łozku siedzieli znajomi ..kolezanka i kolega ,miło sobie gawedzać .Podeszłąm do nich ,pytając jak oni moga na to pozwalać?.. oni na to ,żę jak chce coś zmienic to musze zostać .Mówili to z ironią w głosie .
W reku trzymałam paczke cukierkow landrynek ,rzuciłam im na łóżko mowiąc ,że w takim bądz razie chociaż zjemy pare cukierkow .Paczka pekła i cukierki sie rozsypały po podłodze i łożku ..szybko pozbierałam cześć i pobiegłam je umyć .

Cisza11

Komentarzy nie ma.