Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-07-30

Maria Poziomska

Światowit ze Zbrucza: tylko 200 lat?

Światowid Napisać, że figura Światowita znalezionego w rzece Zbruczu na Podolu w 1848 roku, nie pochodzi z przełomu IX i X wieku, lecz została wykonana w dziewiętnastym stuleciu, zakrawa zapewne dla wielu współczesnych wyznawców Słowiaństwa na bluźnierstwo. A jednak taka teza istnieje. Przedstawili ją Oleksij Komar i Natalia Chamajko w artykule z 2011 roku pod tytułem „Idol ze Zbrucza: Zabytek z epoki romantyzmu?”. Zdaniem autorów jest wielce nieprawdopodobne, aby sławny posąg Światowita pochodził z IX lub X wieku. Ukraińscy badacze datują idola na wiek XIX. Przytoczę kilka z ich głównych tez.

  1. W IX i X roku nie było na ziemiach słowiańskich tradycji tworzenia kamiennych figur. Innymi słowy, zbruczański bóg nie miałby rówieśników. W tamtych czasach otaczano kultem święte gaje. Panowały bowiem wówczas proste kulty animistyczne. Idea bałwanów kamiennych była praktycznie nieznana.

  2. Wyroby kamienne z IX i X wieku nie przypominają w niczym zbruckiego posągu. Są proste, schematyczne, wykonane w prymitywny sposób. Światowit ze Zbrucza natomiast obfituje w wiele złożonych detali, których wykonanie nie należy do najprostszych. Sama koncepcja posągu Światowita jest złożona i skomplikowana, zawiera bowiem bardzo bogatą symbolikę.

  3. Światowit został znaleziony w rzece. Rzeka w określony sposób oddziaływała na posąg, tworząc na jego wapiennym materiale specyficzne ślady i osady. Badania archeologiczne wykazały jednak, że posąg znajdował się w wodzie... około 20 lat. Przy założeniu, że posąg zakopano na brzegu i dopiero później dostał się on do nurtu Zbrucza, i tak ślady oddziaływania gleby i środowiska na posąg są zbyt małe, aby można było określić ich wiek na kilka stuleci.

  4. Ideę posągu ze Zbrucza jako przedmiotu kultu miał legitymizować fakt, że w pobliskiej wiosce na wzgórzach Miodoborach znaleziono pozostałości po sanktuarium słowiańskiego idola. Bardziej współczesne badania wykazały jednak, że tamten gród w niczym nie różnił się od innych, sąsiednich średniowiecznych wiosek. Znaleziona tam duża liczba dewocjonaliów chrześcijańskich, pieczęci i monet świadczy zdaniem archeologów, że miejsce było książęcym ośrodkiem administracyjnym z XII – XIII wieku. W wykopaliskach znaleziono także wiele elementów wyposażenia jeździeckiego, co może wskazywać, że w rzekomym miejscu kultu po prostu stacjonował garnizon. Co ciekawe, na tym etapie badań powstała tak zwana pętla cytowań. Ci, którzy popierali ideę ośrodka kultu w Miodoborach powoływali się na znalezienie Światowita w Zbruczu, a ci, którzy chcieli dowieść autentyczności słowiańskiego idola powoływali się na domniemaną tezę, że w Miodoborach istniało sanktuarium.

  5. Posąg został odkryty w epoce romantyzmu, kiedy to kulty słowiańskie przeżywały swój renesans. Tworzenia figur nawiązujących do zaginionej religii Słowian było wówczas bardzo modne. Niektóre detale posągu (sroga mimika, nagość) doskonale odpowiadają temu, jak ludzie epoki romantyzmu wyobrażali sobie słowiańskie bóstwa.

  6. Czworościenna forma posągu została oddana bardzo precyzyjnie. Ze śladów można wnioskować, że rzeźbiarz pracował pewnie i swobodnie posługiwał się narzędziami. Ten, kto wyrzeźbił słup, musiał posługiwać się kątomierzem i pionem. Ściany słupa są idealnie proste i dokładnie oszlifowane.

  7. Tymon_Zaborowski - WikipediaAutorzy przypisują autorstwo posągu dziewiętnastowiecznemu poecie Tymonowi Zaborowskiemu. Mieszkał on w okolicach znalezienia idola. Pasjonował się kulturą słowiańską. Znał opis Swantewita z kroniki Saxo Gramatyka. Znał też ikony i rzeźby z okresu scytyjskiego. Innymi słowy, poeta miał styczność ze sztuką, której elementy znajdują swoje dokładne odwzorowanie w detalach posągu ze Zbrucza. Ponadto Zaborowski opisywał w swoich utworach tę samą symbolikę, która została uwieczniona na słynnym czworobocznym posągu.

Tak w telegraficznym skrócie wyglądają tezy artykułu. Analiza badaczy brzmi spójnie i wiarygodnie. Przywodzi mi to na myśl kilka innych duchowych zabytków o niejasnym rodowodzie.

Czy znacie twór występujący pod nazwą handlową „Karty cygańskie”? Są to karty do wróżb, które można kupić w każdym sklepie ezoterycznym. Próbowałam się dowiedzieć, skąd ten gadżet właściwie się wziął. Na wszelkich stronach poświęconych tym kartom czytam sakramentalne i nieśmiertelne: pochodzenie tych kart nie jest do końca znane. Przyjrzyjmy się zatem i spróbujmy odgadnąć sami. Obrazki są ciekawe, choć proste. Mamy karty przedstawiające Kochankę, Kochanka, Zazdrość, Miłość, Dom, Chorobę itp. Faktycznie tematyka zdaje się przystawać do tego, co zazwyczaj wróżyli ludziom Cyganie. Tylko, że Cyganki wróżyły z ręki albo z kart klasycznych. Z tego co wiem, pisał o tym nawet słynny badacz kultury Cygańskiej, Jerzy Ficowski. Zresztą skąd Cyganie mieliby brać specjalne, obrazkowe karty? Czyżby wozili ze sobą kolorowe drukarki laserowe? Wygląda na to, że to, co znamy pod nazwą „Karty Cygańskie” to po najprawdopodobniej dwudziestowieczny wynalazek jakiegoś New Age’owego wydawcy. Albo nawet samego Piatnika.

Podobna sytuacja odnosi się do kolorów, jakie rzekomo są przypisane czakrom. Jest to pomysł współczesny. Była na ten temat wzmianka w bardzo ciekawym tekście Wojciecha Usarzewicza „Rys historyczny New Age” w Tarace. Wiedza o rzekomych kolorach czakr nie pochodzi z rdzennego hinduizmu. Kolory przypisane czakrom w latach ’60 zeszłego wieku.

Podobnie rzecz ma się ze słynną Dezyderatą, poematem, który uważano za zabytek literacki z XVII wieku, aż w końcu okazało się, że jest to wiersz napisany przez Maxa Ehrmanna w 1927 roku.

Zastanawiam się czasem, ile jeszcze narzędzi z naszego duchowego niezbędnika, które traktujemy jako dziedzictwo po rdzennych wierzeniach sprzed wielu stuleci, jest tak naprawdę dziewiętnasto- lub dwudziestowiecznym wymysłem?

Karty cygańskie, mimo iż raczej nie są tak cygańskie jak się wydają, mają wiele uroku. Kolory czakr, mimo iż wymyślone dopiero w dwudziestym wieku, pomagają wielu osobom przy medytacji. A już rozczarowania datą powstania Dezyderaty zupełnie nie rozumiem. Czy fakt, że tekst nie pochodzi sprzed stuleci umniejsza jego wartość?

Tak samo jest ze Światowitem z Liczkowiec. Możliwe, że Światowit faktycznie nie jest aż taki... kultowy na jakiego wygląda. Ale czy to umniejsza jego wartość? Nadal pozostaje ciekawym zabytkiem o pięknej symbolice. Nadal jest ręcznie wykonanym dziełem sztuki, w które twórca, kimkolwiek był, włożył wiele pasji. Piękne dzieło, pozostaje pięknym dziełem, niezależnie od tego kiedy powstało i kto je stworzył.


Artykuł omawiany: Oleksij Komar, Natalia Chamajko, "Idol ze Zbrucza: zabytek epoki romantyzmu?" na płycie CD jako suplement do XXXIV tomu "Materiały i sprawozdania Rzeszowskiego Ośrodka Archeologicznego", Rzeszów 2013.
Idol ze Zbrucza, cd


Maria Poziomska

Komentarze: 18

[foto]1. To bardzo ciekawe • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-07-30 18:41:44)

i faktycznie nie można wykluczyć że Światowit ze Zbrucza to tylko dwustuletni "młodzieniec" , ale nie można też wykluczyć, że jest o wiele wieków starszy, i nie koniecznie musi być "słowiański".  Kiedyś...chyba...ze trzydzieści lat temu czytałem na ten temat. Autor również odwoływał się do przekonujących argumentów. Wygląda na to, że każde pokolenie pisze owemu idolowi nową (swoją) metrykę ...

 

Pozdrawiam

[foto]2. Nie ma trzech prawd • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-07-30 20:28:14)

Był jeden czas, kiedy jacyś ludzie-rzeźbiarze sporządzili ten posąg na zlecenie innych ludzi. Jeśli to się działo około 1820 roku, to NIE działo się około 950 roku.

[foto]3. oczywiście, że • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-07-31 06:21:13)

nie może być trzech, czy "tylko" dwóch prawd ...nikt jednak nie złapał rzeźbiarzy za rękę i nie może być (nie jest) pewien tego kiedy (na czyje zlecenie, w którym miejscu)tak na prawdę powstał "Świadowit ze Zbrucza"...wszystko z czym mamy do czynienia to tylko hipotezy ...

Pozdrawiam

4. o tym o czym się nie dyskutuje • autor: (2014-07-31 15:21:06)

Z całym szacunkiem i świadomością niedyskutowalności pewnych kwestii - mówienie o tym "dziele" że jest "piękne" to nieporozumienie. Gdyby jeszcze przynależało do kultury wczesnego neolitu, ale jeżeli ma nawet te tysiąc lat (a nie ma) to jest raczej głosem za prawdziwością XIX wiecznych antypolskich antysłowiańskich paszkwili niemieckich mających dać uzasadnienie dla podboju Słowian jako "ras niższych". I tu pojawia się ciekawy trop czy przypadkiem posąg ten nie jest częścią jakiejś gry wywiadów, podrzucony niby przypadkiem odnaleziony miał uzasadniać tezę jakoby Słowianie byli niedorozwinięci per se. To tylko jeden z tropów ale proszę zobaczyć jak wyglądała sztuka światowa w okolicach roku 1000 a potem spojrzeć na to "dzieło".

5. Nie będę się powtarzał... • autor: (2014-07-31 15:55:00)

za swoimi wypowiedziami pod tym materiałem: http://www.taraka.pl/swiatowid_posag_ze_zbrucza
Polecam ewentualnie posłuchać tego co ma w temacie do powiedzenia prof. Parczewski (który mówił o tym ostatnio na swoim wykładzie w Muzeum Archeologicznym w Krakowie).

[foto]6. @ Tratva Wieduna • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-08-01 06:51:10)

nie wiem, czy dobrze zrozumiałem (nie jestem w tych kwestiach zorientowany)...ale co w "Światowidzie ze Zbrucza" jest (może być) antypolskiego?, antysłowiańskiego ?

 ?

[foto]7. Światowid a Całun • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-08-01 14:23:11)

Sprawa Światowida przypomina sprawę Całunu Turyńskiego. Przy Całunie każdy rozsądny człowiek zgodzi się, że jest to średniowieczny artefakt. Katolicy nie, bo jest on jednym z przedmiotów służących im do podtrzymywani ich wiary.
Buddyści szkoły Cz'an medytują nad pytaniem: "Co by było gdyby Budda nie istniał ani nie osiągnął Parinirwany?" -- i dopuszczenie, że Buddy nie było tym bardziej bodźcuje ich do pracy nad własnym oświeceniem.
Oczywiście popieram podejście buddyjskie. Wiara i Droga nie powinny zależeć od stanu zabytków.
I jeszcze coś: wraz z rewizją Światowida pogańska polsko-słowiańska tradycja zyskuje nowego, nierozpoznanego dotąd założyciela: Tymona Zaborowskiego.

8. Tyle tylko, że... • autor: (2014-08-01 15:57:03)

Tyle tylko, że jak na razie żadnej rewizji nie ma, a jedynie tezy dwójki ukraińskich "badaczy" :P

9. Dwójka ukraińskich badaczy... • autor: (2014-08-02 00:14:31)

Dwójka ukraińskich badaczy cytuje wielu innych naukowców, którzy już wcześniej wysuwali podobne tezy

[foto]10. to zależy • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-08-02 09:14:16)


Bardzo mi się podoba, to co napisał Wojtek, że "Wiara i Droga nie powinny zależeć od stanu zabytków"...i jeszcze wcześniej to "buddyjskie podejście" do problemu (jw.)...

no ale do rzeczy ... Od początku naszej dyskusji wciąż kołatała mi się taka myśl (ale nie było sposobności, żeby ja wypowiedzieć). Wiele zależy od tego jak spojrzymy na (jak rozumiemy) czas...otóż traktując go linearnie nasze relikwie-zabytki ("Całun", "Światowid...") tracą wiarygodność wraz z zakwestionowaniem ich "starożytnych" metryk...ale jeżeli potraktować czas "cyklicznie" (niczym rozciągającą się spiralę, o której kiedyś wspominał Andrzej?) zauważymy, że owe pojawiające się "nowożytne" "zabytki" wyrażają mocno zakorzenione w naszej historii starożytne idee, a każde ich pojawienie się (niejako powrót-odnalezienie tych zabytków do nas) odnawia (restytuuje) te idee, i nie rzadko podnosi (przenosi) na nowy (wyższy) poziom. Być może min. dlatego w nowożytnych czasach stają się one (tj. owe zabytki-relikwie) znakami-wzmacniaczami "starożytnej" (jeżeli chodzi o pochodzenie) wiary (religii) ...

11. Mario - czyli... • autor: (2014-08-03 09:23:26)

Mario - czyli jak sama zauważasz, teza podważająca autentyczność posągu nie jest nawet specjalnie nowa - zawsze bowiem znajdą się tacy, którzy będą próbowali podważać wiarygodność zabytku i na tej podstawie starali się zaistnieć. Pomijam, że w tym przypadku mamy więc tezy oparte na tezach, a nie na jakichś nowych badaniach. Dotychczas przeprowadzone (szczególnie badania fizyko-chemiczne) wskazują natomiast na autentyczność posągu, którą przyjmuje zdecydowana większość świata naukowego. Generalnie szerzej na podobne zarzuty odniosłem się już pod tym materiałem:
http://www.taraka.pl/swiatowid_posag_ze_zbrucza
również co do tego czy "Wiara i Droga nie powinny zależeć od stanu zabytków", bo w przypadku religii naturalnych zwykle nie zależą, co jednak nie znaczy (i co jest zupełnie odrębną kwestią), że mamy bezkrytycznie i opierając się na tak słabych przesłankach jak tezy wysunięte przez dwójkę ukraińskich "badaczy" z owych własnych zabytków rezygnować.

ADD. "W latach 1948-49 Rudolf Kozłowski przeprowadził badania makroskopowe i mikroskopowe posągu ze Zbrucza. Dostarczyły one istotnych informacji o samym zabytku. Posąg wykonano z mioceńskiego wapienia rafowego pochodzącego zapewne z mioceńskich pokładów wapiennych z okolic Husiatyna na Podolu. Pierwotnie pokryty był barwnikami, których ślady ocalały w zagłębieniach reliefu. Stan nacieków krystalicznych na powierzchni zabytku świadczy o tym, że pierwotnie posąg stał w miejscu ochraniającym go przed wpływem wody deszczowej (zadaszenie, grota, drzewo). Widoczne wygładzenia, powstałe pod wpływem wody płynącej (rzecznej) świadczą, iż w korycie rzeki zalegał ukośnie do jej nurtu, a ich kierunek, iż posąg został celowo ułożony (obalenie spowodowałoby rozbicie), a nie podmyty. Ciężka, dolna część posągu (z odłamaną podstawą) opadła głębiej i zamulenie ochroniło przed wytarciami dolną część słupa. Wiele jednak wskazuje na to, że działanie wody płynącej na powierzchnię zabytku było krótkotrwałe. Ślady na powierzchni dowodzą, że miejsce, w którym ukryto/zakopano posąg ośmiokrotnie podlegało transgresjom i regresjom Zbrucza. Osobną kategorią śladów są rysy powstałe zapewne w trakcie wyciągania zabytku z koryta rzeki."

  • Kozłowski R., Badania technologiczne posągu Światowida z Muzeum Archeologicznego w Krakowie, Materiały Archeologiczne, t. 5/1964, s. 61-68.
  • Leńczyk G., Światowid zbruczański, Materiały Archeologiczne, t. 5/1964, s. 5-59.
  • Szymański W., Posąg ze Zbrucza i jego otoczenie, Przegląd Archeologiczny, t. 44/1996, s. 75-116.
"Cała powierzchnia kamienia została dokładnie przestudiowana. Uzupełniono to studiami mikroskopowymi. Skorzystano z pomocy uczonych ukraińskich przy opracowywaniu materiałów porównawczych pochodzących z mioceńskich formacji wapiennych z okolic Husiatyna. Wyniki badań mikroskopowych, makroskopowych, analiza kroplistych nacieków na powierzchni, warstwowych nacieków na tylnej stronie posągu, nacieków żelaza, resztek polichromii, mułów - pozwalają stwierdzić, że zabytek jest najzupełniej autentyczny."

12. To czy teza... • autor: (2014-08-04 19:36:28)

To czy teza jest nowa czy nie, ma moim zdaniem niewielkie znaczenia.
A co do artykułu, to jego autorzy nie podają tez opartych na tezach, tylko po prostu cytują wyniki różnych badań.

13. Czyli konkretnie jakich?... • autor: (2014-08-05 11:55:37)

Czyli konkretnie jakich? I czy w całości, czy tylko te ich fragmenty, które akurat odpowiadają ich tezom?* I czemu nie zostały one podobnie zinterpretowane przez całą resztę uznanego, naukowego świata?

* ...Skoro bowiem "cytują wyniki różnych badań" to z pewnością nie powinno być większego problemu z dotarciem do nich i z ich porównaniem.

14. "Czyli konkretnie jakich?... • autor: (2014-08-07 17:00:45)

"Czyli konkretnie jakich? "

Na przykład takich, jakie zaprezentowałam w artykule. Oczywiście nie ma żadnych problemów z dotarciem do badań i porównaniem. Artykuł jest dostępny w zaprezentowanych pod tekstem materiałach, jest opatrzony bibliografią, można łatwo dotrzeć do cytowanych badań.

"I czemu nie zostały one podobnie zinterpretowane przez całą resztę uznanego, naukowego świata? "

A co to jest "reszta uznanego, naukowego świata?

15. Czyli tych samych,... • autor: (2014-08-08 13:24:33)

Czyli tych samych, których sami bezpośredni autorzy badań, na ich podstawie byli przekonani o autentyczności posągu?
;)

16. Oddaję głos... • autor: (2014-08-10 13:03:30)

       Oddaję głos "Małemu słownikowi kultury dawnych Słowian", pod red. Lecha Leciejewicza :

Światowit ze Zbrucza -
czworoboczny słup kamienny, pokryty trzema strefami płaskorzeżb i zwieńczony czterema twarzami pod przykryciem wspólnej czapki. Wydobyty z nurtów rz. Zbrucz na Ukrainie w 1848. Z uwagi na zbieżność z opisem --> Świętowita z Arkony, nazwany został jego imieniem, choć zapewne przedstawiał inne, przypuszczalnie wschodniosłow. bóstwo. Z powodu braku udokumentowanych okoliczności odkrycia podejrzewano, że jest to falsyfikat. Na podstawie nowszych badań fizyko-chemicznych uznany został jednak za oryginał. Znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie.

Świętowit -
naczelne bóstwo plemienia Ranów, czczone w Arkonie na Rugii, pod postacią posągu o czterech twarzach, z rogiem w dłoni i mieczem u boku. Świętowit był uważany za boga lasu, urodzaju, słońca, ognia i prawdopodobnie wojny. Przy świątyni istniał skarbiec i stajnia "świętego konia", używanego przez kapłanów do wróżb. Kult Świętowita należał do najpóżniejszych, lecz i najwyżej zorganizowanych wierzeń słow. Wg średn. legendy wywodzić się miał od chrześc. kultu św. Wita, patrona klasztoru w Korbei, był to jednak wymysł mający uzasadnić pretensje niem. do Rugii.
Kult Świętowita upadł po podboju tej wyspy przez Duńczyków w 1168.
[autor haseł: Jerzy Gąssowski]


[foto]17. Mały słownik Leciejewicza • autor: Wojciech Jóźwiak (2014-08-11 14:05:57)

Mały Słownik Leciejewicza zawiera w większości dane z lat 1960-tych, czyli te "nowsze badania" mają co najmniej 45 lat!
W ogóle tę książkę trzeba czytać bardzo ostrożnie. Raz, że przestarzała, dwa że została napisana w epoce... tak... GOMUŁKOWSKIEJ i ma obecnie wartość tylko historyczną jako przykład ówczesnej komuno-słowiańskiej propagandy.
Bo było coś takiego: propaganda komunistyczno-narodowa (narodowo-socjalistyczna), mająca na cel komunistyczno-słowiańską jedność narodów podległych Moskwie i przy okazji załatwiająca stare folkistowskie porachunki z Niemcami. Oczywiście przy tym skrajnie i ślepo autochtonistyczna.

18. 1. Sądzisz, że... • autor: (2014-08-18 19:34:54)

1. Sądzisz, że 45 lat temu nie potrafili dostatecznie precyzyjnie przeprowadzić badań fizyko-chemicznych? :)
2. Czemu jedne książki należy czytać "bardzo ostrożnie", a inne przyjmować całkowicie bezkrytycznie, szczególnie gdy powołują się wybiorczo na badania opisane we wcześniejszych publikacjach? :) Obecnie nie są prowadzone żadne "propagandy" i nikt nie próbuje forsować swoich poglądów choćby po to by  zaistnieć? Szczególnie, że obecnie każdy może sobie napisać i wydać dosłownie co chce, jeśli tylko go na to stać? Już nawet pomijam, że to akurat na Ukrainie propaganda (nawet ostatnio) ma się całkiem dobrze. :p