Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2007-05-30

Krzysztof i Iwona Peśla

Świadome oddychanie - sposób na spełnione i fascynujące życie
Wywiad z Iwoną i Krzysztofem Peślą - trenerami świadomego oddechu i uczniami Leonarda Orra

wywiad z Iwoną i Krzysztofem Peślą - trenerami świadomego oddechu i uczniami Leonarda Orra


W Polsce znanych jest obecnie bardzo wiele technik służących samorealizacji i rozwojowi swego osobistego potencjału. Przyjeżdża do naszego kraju wielu ciekawych nauczycieli. Co to jest "świadome oddychanie" i co dzięki niemu możemy osiągnąć?

"Świadome oddychanie" to technika znana w Polsce już od lat 80-tych XX wieku pod nazwą "rebirthing". Jest to praca z oddechem rozpropagowana przez Amerykanina Leonarda Orra. Polega ona na świadomym łączeniu wdechu z wydechem. W taki sposób oddychają niemowlęta i bardzo małe dzieci, dopóki różnego rodzaju traumy, na przykład narodzeniowa, szkolna, czy syndrom dezaprobaty rodzicielskiej i związane z nimi emocje nie spowodują zablokowania tego naturalnego cyklu. Zjawisko to można zaobserwować u siebie w chwili dużego stresu czy zdenerwowania - wielu ludzi w takich momentach wstrzymuje oddech lub oddycha bardzo płytko. W chwilach wielkiego szczęścia i spełnienia oddech wręcz "otwiera" klatkę piersiowa. O szczęśliwych ludziach mawia się, że oddychają, czy żyją "pełną piersią", a wielu artystów tworzy pod wpływem "natchnienia".

Podczas tak zwanej sesji oddechowej świadomie prowadzony oddech powoduje otwarcie centrów energetycznych - czakramów, swobodny przepływ energii przez ciało, odblokowanie emocji i wręcz genialne spostrzeżenia dotyczące własnej rzeczywistości. Powoduje to większą świadomość siebie i swoich potrzeb. Podczas takich sesji bardzo często pojawiają się wspomnienia z dzieciństwa, własnego porodu czy życia płodowego.

Czy takie wspomnienia są w ogóle możliwe? Większość położników i lekarzy uważa, że z niemowlęciem "można wszystko zrobić", ponieważ ono nic nie wie, nie pamięta, a nawet nie widzi.

Niezależnie od tych przekonań, dziecko widzi, czuje i co najważniejsze - zapamiętuje wszystko, co dzieje się podczas porodu i to do końca życia. Podobnie rzecz ma się ze wspomnieniami z pierwszych 2-3 lat, których nie pamiętamy świadomie, lecz wywierają on na nasze życie ogromny wpływ. Ciąża to okres błogostanu w przytulnym łonie matki, z którą dziecko połączone jest pępowiną, przez którą otrzymuje wszystko, czego potrzebuje do rozwoju, jest ogrzewane i chronione powłokami wewnątrz ciała, w środowisku wodnym. Z chwilą porodu nagle tak wiele się zmienia. Poród, to pierwszy kontakt istoty ludzkiej ze światem "zewnętrznym" i jako taki jest sam w sobie procesem traumatycznym. Nowy człowiek przygotowuje się do tego ważnego dnia już wcześniej, kilka miesięcy ćwiczy mięśnie, aby przejść przez kanał rodny i dosłownie pomóc matce go urodzić. Po narodzinach wszystko jest inaczej, dziecko rozpoczyna samodzielne oddychanie, temperatura powietrza jest co najmniej kilka stopni niższa (co zależy oczywiście od klimatu, pory roku, pory dnia), jest jaśniej, wokół nagle jest dużo przestrzeni i brakuje otulających ścianek macicy matki, które dawały poczucie oparcia. Podczas porodu pierwszy raz jesteśmy dotykani przez innego człowieka, jeśli jest to dotyk niedelikatny, w człowieku może powstać myśl, że nie chce być dotykany. Wiele porodów jest prowadzonych zbyt szybko, zaleca się kobietom mocno przeć, co powoduje różnorakie urazy u dzieci, w tym np. złamania obojczyków. Kto miał kiedykolwiek złamaną kość, wie jak intensywny jest to ból. Lekarze na ogół lekceważą ten fakt. Może to wpłynąć bardzo negatywnie na życie konkretnego nowego człowieka w przyszłości. Może bać się tzw. "obcych" - nowych ludzi. Gdy dziecko rodzi się w nocy, z ciemnego łona matki dostaje się wprost w wycelowane w niego lampy szpitalne. Jest to szok dla jego oczu, powoduje ból i gwałtowny skurcz mięśni wokół gałek ocznych, co może skutkować wadą wzroku i koniecznością korekcji wzroku, nie mówiąc już o myślach "nie chcę patrzeć na ten świat". To, co towarzyszy porodowi w polskich warunkach szpitalnych, to na ogół duży chaos, zamieszanie i aparatura szpitalna, do której podłącza się kobietę. Ta nienaturalność powoduje zwiększony stres i ból kobiety przy porodzie. Dziecko odczuwa emocje matki bardzo silnie, biorąc na siebie poczucie winy za jej skrzywdzenie. Gdy poród nie posuwa się wystarczająco szybko, kobietom rodzącym podaje się środki chemiczne-przeciwbólowe, czy zwiększające skurcze. Najnowsze badanie wykazują, że ludzie urodzeni w ten sposób mają większą skłonność do nałogów, jako że już na początku życia dostały się one do ich krwi. Po narodzinach nowy człowiek oddycha "dwutorowo" przez pępowinę oraz "rozprostowujące się" płuca, które przez 9 miesięcy wypełnione były płynem owodniowym. Organ ten potrzebuje czasu po narodzinach, by mógł właściwie funkcjonować. U innych ssaków odbywa się to w taki sposób, że po narodzinach zwierzęcia oraz łożyska matka wylizuje młode i dopiero wtedy odgryza pępowinę zjadając łożysko. Jest to mądrość natury. Przy porodzie człowieka odbywa się to niestety inaczej, pępowinę zaciska się już chwile po narodzinach (jeszcze przed urodzeniem łożyska) i dziecko dosłownie się dusi. Gwałtowne zaczerpnięcie haustu powietrza powoduje niesamowity ból, dlatego dziecko zaczyna krzyczeć. Dla wielu lekarzy niestety jest to objaw zdrowia, a w przeszłości płacz ten był wręcz wymuszany klapsem w pupę. Niestety jest to "okropne" powitanie. Trudno tu w tak krótkim artykule wspominać o wszystkich jego konsekwencjach. Takie szybkie odcięcie pępowiny jest niekorzystne także z punktu widzenia medycyny - dziecko traci olbrzymią ilość własnej krwi, która pozostaje w łożysku. Jest to niepowetowana strata żelaza, a w wieku kilku miesięcy może "zaowocować" anemią.

Po porodzie dziecko po chwili spędzonej na brzuchu mamy jest od niej zabierane, warzone, rozciągane do mierzenia (po 9 miesiącach wygięcia kręgosłupa w łuk następuje jego nagle rozprostowanie), odsysane przez rurki, zakrapla się mu oczy. Często namawia się matki do odpoczynku, podczas którego dziećmi zajmują się pielęgniarki lub odnosi się je na wspólną salę noworodków. Dziecko nieświadomie odcina się od jedynej istoty, którą do tej pory znały i pozostawia samym sobie. Tacy ludzie mogą czuć się przez całe życie samotni i pozbawieni poczucia bezpieczeństwa nie uświadamiając sobie, dlaczego. Dziecka nie powinno się absolutnie odłączać od matki po porodzie, jeśli jedyną przyczyną jest potrzeba odpoczynku. Taka trauma w dorosłym życiu skutkuje dolegliwościami fizycznymi, wypadkami, chorobami, by jak najszybciej wydostać się z tego "okropnego świata". Te pierwsze myśli i przekonania na temat siebie i otaczającego świata, które rzutują na całe życie Leonard Orr nazwał prawem pierwotnym. Dlatego tak ważne jest, aby lekarze i położni byli tych faktów świadomi i witali każdego nowego człowieka pełni miłości. Od tego zależy przyszłość nie tylko danego człowieka, ale również innych związanych z nim ludzi, a tym samym danego społeczeństwa.

Na szczęście w trakcie sesji świadomego oddychania można to wszystko sobie przypomnieć, aby te negatywne myśli zmieniać przez afirmacje. Stąd świadome oddychanie nazywane bywa również rebirthingiem, czyli ponownymi narodzinami.

Wspomnieliście tu o sesji świadomego oddychania. Co to takiego i jak to wygląda?

Sesja oddechowa odbywa się w obecności tzw. trenera oddechu (rebirthera). Jest to osoba, która stwarza osobie oddychającej poczucie bezpieczeństwa i czuwa nad właściwym rytmem oddychania. Jest to ktoś bardziej doświadczony, kto praktykuje oddychanie świadome. Warunki weryfikacji na tzw. rebirthera określił sam Orr.

Pierwsze sesje to tzw. sesje suche. Odbywają się one w pozycji leżącej, stąd na początku wiele osób odczuwa relaks i szybko zasypia. Po kilku sesjach jest się coraz bardziej świadomym swojego ciała, z dotlenionych mięśni uwalniają się napięcia, a na powierzchnię wypływają stłumione emocje. Pojawiają się różne obrazy z dzieciństwa, teraźniejszości czy wreszcie z porodu. Po 10 sesjach suchych można rozpocząć sesję w wodzie. W trakcie takiej sesji oddycha się przez rurkę, podczas gdy całe ciało zanurzone jest w wodzie i podtrzymywane przez rebirthera. Po odreagowaniu traumy narodzin jest się gotowym do samodzielnej praktyki. Leonard Orr oddycha w wannie 2 razy dziennie, dla mniej wytrwałych proponuje codzienne ćwiczenie 20 połączonych oddechów. Zajmuje to jedynie kilka minut, a znakomicie wpływa na psychikę i ciało.

Można powiedzieć wobec tego, że wanny to dobrodziejstwo naszej cywilizacji?

Oczywiście, kto zamienia wannę na praktyczniejszą kabinę prysznicową odbiera sobie narzędzie do fizycznego i duchowego uzdrawiania. Proszę sobie wyobrazić, że gdy w 1935 roku Eleonora Roosevelt przedstawiła w amerykańskim Kongresie projekt, by w każdym nowo wybudowanym domu była łazienka, kongresmani byli oburzeni. Zastanawiali się, jak w takiej sytuacji będą się odróżniać ludzie bogaci od biednych. W tym sensie większość Polaków jest bogata, choć z tego bogactwa nie korzysta. Kąpiel w wannie powoduje nie tylko rozluźnienie, ale również otwarcie i oczyszczenie czakramów. Łatwo to przetestować na sobie. Gdy miedzy ludźmi "zbiera się na burzę", wystarczy wejść do wanny i jeśli problem nie jest "zastarzały", łatwo się z nim uporać. Kłótnie są często spowodowane trwaniem w przeszłości - ktoś nas zdenerwował w pracy, autobusie czy supermarkecie. Gdy mamy kontakt z innymi osobami nasze aury przenikają się i następuje wymiana myśli i emocji. Kąpiel w wannie oczyszcza nasz umysł z emocji i myśli, które do nas nie należą nawet szybciej niż afirmacje.

Co zrobić ma człowiek, który jest zupełnie początkujący i chce rozpocząć praktykę?

Zapraszamy na półroczną szkołę rebirthingu w Szczecinie w lutym, kwietniu i sierpniu 2008 oraz warsztaty z Leonardem Orrem w Polce. Już po raz kolejny organizujemy je na przełomie lipca i sierpnia 2008 roku. Podczas warsztatów � obok wykładów odbywają się sesje świadomego oddychania. Jeśli ktoś chce rozpocząć praktykę już teraz, może się zgłosić do jednego z zarejestrowanych rebirtherów RBI lub innych doświadczonych trenerów oddechu. Zapraszamy również na naszą stronę internetową www.rebirthing.szczecin.pl, na której zwłaszcza w dziale "download" znajdują się inne ciekawe materiały na temat świadomego oddychania.

Polecamy wypróbowanie tej metody, której dobroczynnych skutków oboje doświadczamy na co dzień. W wyniku ponownego przejścia przez wspomnienia porodowe człowiek może pozbyć się zahamowań, kompleksów i lęków, a przez to zmienić swoje życie w wielką, fascynującą przygodę.

Brzmi to bardzo optymistycznie i interesująco, dziękuję serdecznie za rozmowę.

My również dziękujemy.


Tekst "Tarace" dostarczył Krzysztof Peśla:

Rozszerzona wersja wywiadu, który ukazał się 11 grudnia 2007 w szczecińskiej gazecie wegetariańskiej "Zielony Rynek".

Krzysztof i Iwona Peśla

Komentarzy nie ma.