Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-05-30

ALiv

Supernowoczesny strzeżony dom opieki w skale
hostel; dom opieki; staruszkowie

Jestem w obcym mieście, jakaś mieścina w Walii; początkowo wydaje się, że to małe miasta w Holandii, którą niedawno odwiedziłam. Wchodzimy do hostelu, który daje mieszkanie osobom próbującym powrócić do normalnego życia po jakimś załamaniu czy uzależnieniu. Są tutaj maleńkie mieszkanka, świeżo odmalowane, jednak maleńkie, no i fakt mieszkania w hostelu jest okropna myślą… Nagle jakby nas ten hostel uwięził; pokoiki zaczęły się wypełniać naszymi meblami. Przeraziłam się i zaczęłam płakać, że nie chcę tutaj zostać, że tak się staraliśmy, tyle lat, zmienialiśmy domy, i co etap w życiu, to lepszy dom, i teraz nagle mamy mieszkać w hostelu?? A mieliśmy niedługo kupić dom? I ryczałam tak bez przerwy, i powiedziałam do męża, że tak bardzo bym chciała wrócić do poprzedniego etapu, jakiegokolwiek, ale najlepiej na S***** (tu nazwa ulicy,  gdzie obecnie mieszkamy). Cały hostel miał w sumie przyjemną, ciepłą i rozumiejącą atmosferę. Pomyślałam, że dokładnie taką, jaką ludzie powracający z uzależnienia czy jakiegoś odrealnienia potrzebują, aby się przyzwyczajać do “normalnego” życia. Zeszliśmy na parter, gdzie odbywała się jakaś msza, siedzieli ludzie z różnych środowisk, i jak zaczęłam coś mówić do męża, odwróciły się starsze Panie, zaciekawione moim akcentem. A ja wyłam bez przerwy i chciałam do domu.

W następnej migawce wciąż jesteśmy zagranicą, ale zarządzamy jakimś domem opieki dla starszych ludzi (akurat pracowałam nad czymś dotyczącym domu opieki w realu). Jest tam moja ukochana ciotka, pokazuje mi przepiękną szafę. Mówię jej, że nie może jej sprzedać, bo jest cudna, i powinna ją zatrzymać. Na szafie widać czyjąś próbę dopasowania koloru, żeby ją odmalować – dwa maźnięcia pędzlem. Ma wycięte dekoracyjne serce na środku i jest z solidnego drewna. Myślę, że musi być warta fortunę. W końcu wpasowuje się w ścianę wśród innych szaf, idealnie.

Mam wrażenie że ten dom opieki już się starzeje i będziemy musieli stąd odejść. Ale za jakąś chwilę wracamy tam, i kiedy już myślę, że to koniec i musimy szukać innego mieszkania, bo tam pracowaliśmy, ale również mieszkaliśmy, okazuje się, że dom się nie zamyka, za to staruszkowie sami zafundowali przepiękną drewnianą podłogę i nowe kafle w innych pomieszczeniach. Remont w pełni.  Siedzimy z tymi dziadkami na ławeczce, a ja mówię: a myślałam, że już nas nie chcecie. A starszy pan się śmieje i mówi “ooj nie, nie”, ale dalej nie rozumiem co mówi. Proszę żeby powtórzył, ale wciąż nie rozumiem, co mówi, ale on śmieje się, razem z moją ciotką, i mówią coś jakby, “nie, ależ skąd, nigdy w życiu byśmy się was nie pozbyli”.

Oglądamy wnętrze po remoncie – jest sala medyczna i operacyjna, gdzie są niesamowite urządzenia do ratowania życia, łóżka, pełna automatyka, wyposażenie warte miliony. Przyglądam się jakiemuś podnośnikowi, który się porusza, prezentując wszystkie możliwe opcje podnoszenia i przenoszenia pacjenta. Nie mogę wyjść z podziwu. Niesamowita nowoczesność, nigdy czegoś takiego nie widziałam. Lepsze, niż w niejednym szpitalu. Mówię do męża, że w razie zombie apokalipsy można by tutaj się schować i ten sprzęt wyleczy czy podtrzyma przy życiu każdy możliwy przypadek.

Wciąż trwa odnawianie w jednej z kuchni. Ja mam być osobą odpowiedzialną za otwieranie drzwi wejściowych. Jest do tego kod i specjalny, elektroniczny klucz, również niezwykle nowoczesny. Moja siostra ćwiczy ze mną dostawanie się do tego domu opieki, który teraz jest czymś dostępnym tylko dla wybranych i pilnie strzeżonym obiektem. Znajduje się jakby w skale. Siostra pokazuje mi, że najtrudniejsze jest dopasowanie  elektronicznego klucza ze światełkiem do zamka. Ja jednak natychmiast przekręcam wystające gniazdko od klucza tak, że klucz za chwilę idealnie się wpasowuje. Stoję jeszcze z ekranem, gdzie mam wpisać kod i czekam, aż mi siostra podyktuje, wiedząc, że mogłabym sama ten kod wbić, ale z nią łatwiej. Ona jest zajęta, z kimś rozmawia. Na razie to porzucam.  Czekam na nią, żeby mogła sprawdzić, czy dobrze to robię. W głowie myśl: "musisz uzyskać tam dostęp. To jest symbol"


Jeśli ktoś ma pomysł, czego to jest symbol, to proszę śmiało komentować. Muszę uzyskać dostęp do jakieś ważnej części, ale co to za miejsce? No i kim są ci zamożni staruszkowie...

 

ALiv

Komentarzy nie ma.