Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-12-10

Wojciech Jóźwiak

Supernowa 1987

W 1987 roku wybuchła supernowa w Wielkim Obłoku Magellana. Nazwano ją banalnym skrótem SN 1987A. Pierwsze obserwacje optyczne były z 24 lutego tamtego roku, ale wkrótce okazało się, że nieco wcześniej, bo już 23 lutego o godz. 7:35:35 UT do Ziemi dotarły neutrina z tej kosmicznej eksplozji. Zarejestrowały je działające wtedy detektory neutrin; natrafiłem na publikację z jednego z nich: Irvine-Michigan-Brookhaven zbudowanego w dawnej kopalni soli w stanie Ohio, USA. W sumie na całej Ziemi zarejestrowano wtedy (chyba) trzydzieści neutrin z tamtej eksplozji, co daje pojęcie o nieprawdopodobnej precyzji tych detektorów.

Supernową SN 1987A było widać gołym okiem, ale tylko na południowej półkuli, bo tamto miejsce na niebie leży blisko południowego bieguna, oraz, co też ciekawe, niedaleko południowego bieguna ekliptyki.

Przypuszcza się, że gwiazda, która wtedy wybuchła, a raczej jej resztki, skurczyły się formując tzw. gwiazdę kwarkową. Gwiazda ta była znana przed wybuchem jako Sanduleak -69° 202 i była błękitnym nadolbrzymem. Ponieważ W. Obłok Magellana leży 163 tysiące lat świetlnych od nas (niedaleko jak na galaktykę – bo jest satelitarną galaktyką naszej Drogi Mlecznej) – to tamten wybuch supernowej odbył się właśnie tyle lat temu. Ale czy tak wolno powiedzieć na gruncie teorii względności? Z niej przecież wynika, że obserwacje czynione na Ziemi lutym 1987 i sam ten wybuch w sąsiedniej galaktyce, były współczasowe.

Nas interesuje kosmogram tamtego wydarzenia. Oto, narysowany dla jednego z miejsc odkrycia, czyli wspomnianego detektora w stanie Ohio:

Układ planet nie jest szczególnie osobliwy. Chociaż zapewne dla takich ogólnokosmicznych wydarzeń należałoby rysować kosmogram nie geocentrycznie, tylko heliocentrycznie. Co ciekawe, Słońce (położone 4°09' Ryb) zbliżało się wtedy do siedmiokrotnego powietrznego punktu 4°17' Ryb. A to jest punkt „odlotu”, „patrzenia z oddali”, także myślenia w sposób paradoksalny i niekonwencjonalny, i otwarcia na niezwykłe. (Urodzeniowe Słońca tam mieli m.in. Rudolph Steiner, Witkacy i Beksiński, a Chopin miał Wenus.)

Bawiący wtedy na hiszpańskiej wyspie Ibizie kanadyjski ekscentryczny biznesmen Alan Krakower doznał wtedy channelingu, pod wpływem którego zrozumiał, o co chodzi w tym, co dzieje się na świecie, stworzył nowy system bazujący na astrologii, kabale i yijing, nazwany Human Design, i zmienił imię na Ra Uru Hu – twierdząc, że stało się właśnie dzięki napromieniowaniu jego wraz z całą Ziemią neutrinami z wybuchłej gwiazdy Sandulaek.

Wtedy, w 1987 roku, Saturn doganiał Urana; planety te miały się spotkać dopiero jesienią następnego 1988 roku, co zbiegło się z zaczętą w następnych miesiącach serią wolnościowych wydarzeń, które zmieniły świat i jego podziały. Ale u Alana Krakowera obie wtedy mijały jego urodzeniowy ascendent, co faktycznie czyni prawdopodobnym jego oświecenie.


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 2

1. Tybet • autor: (2017-12-10 21:05:29)

  Pewnie i na Tybetańczyków coś wpłynęło , bo w 1988 mieli wielki zlot Tulku w Indiach , po którym wyruszyli w świat . Nie chwalą się tym - jednak mają zaznaczone w kalendarzach takie "historyczne" zloty. Dotarcie energii która jednostki wyposaża w "moce" wg . schematów z wcześniejszych wieków -  tzw. odkrycia term itp.

2. eony • autor: (2017-12-10 21:10:09)

Skoro te energie docierają z wielkim "opóźnieniem" to i kilka wieków wcześniej coś się dzieje - po czym kulminacja jest dużo później.