Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-09-20

Piotr Jaczewski

Sułtan Brunei w tłumie - o początkach fanatyzmu

Odchodząc od tematu teizmu a ateizmu, jeszcze ciekawiej się robi, gdy sułtana brunei wstawimy w grupę. Na początek 3-9 osób (w porywach do 12:)).
Mamy oczywiste rolę:
"Sułtana Brunei",  na zdartą płytę kreującego swoją postać i definiującego relację: JESTEM SUŁTANEM BRUNEI! ZRÓBCIE MI HERBATY!
Antagonistę, siłą rzeczy postawionego na tej pozycji drugą postać z dialogu: NIE JESTEŚ SUŁTANEM BRUNEI! NIE BĘDĘ CI ROBIŁ HERBATY!
Obserwatora, czyli całą resztę sztuk 1-7 zmuszoną do decydowania co, jak i dlaczego: MUSZĘ WYBRAĆ ZA czy PRZECIW!
(Przypominajka dla mnie samego: Wpuścić w enneagram :)).  Sułtana Brunei wybrałem tutaj jako postać mitycznego bogactwa(odpowiedź na potrzebę, czy "wartość społeczną") oraz odległość(trudność weryfikacji podsuwanej fikcji).
Mamy też sprawę o której rzadko się myśli czyli zwiększoną reaktywność na sygnały z otoczenia.(patrz: Eksperyment Asha oraz Eksperyment Sheriffa) Nie zdajemy sobie sprawy ile z naszych własnych zachowań jest reakcją na bodziec zewnętrzny! Grupa znacząco zmienia ten próg pobudzenia.  Stajemy się bardziej konformistyczni niż to się zdaje myśląc o sobie w bezpiecznych warunkach względnej izolacji.
Co się dzieje w w GRUPIE GDY PRZEMAWIA SUŁTAN BRUNEI ?
Siłą rzeczy wyłaniają się 4 reakcje (wątek myślowy i inne pomijam na razie):

Poparcie werbalne dla SUŁTANA: TAK, TO PRZECIEŻ OCZYWISTE. TO SUŁTAN BRUNEI!
Poparcie zachowaniem sułtana - ZROBIENIE HERBATY.
Sprzeciw werbalny wobec sułtana - NIE, NIE JESTEŚ SUŁTANEM BRUNEI.
Sprzeciw wobec sułtana czy neutralność, czyli nie zrobienie i niepowiedzenie NIC.

Tu od samego początku można zobaczyć: Nasz "Hipotetyczny Sułtan" ma "dwie reakcje" po swojej stronie, zwolennicy Antagonisty - jedną. Na początku obydwie strony mogą uważać resztę za swoich zwolenników lub przeciwników. Aczkolwiek pozycja ONI SĄ MOIMI ZWOLENNIKAMI A TWOIMI WROGAMI jest przynależna do Sułtana! On posługuje się komunikatami definiującymi relacje.

Niech ta zabawa zacznie rozwijać się w czasie - trwa dialog(przepraszam: dwa monologi jednego z drugim). Co się dzieje ?
- zagęszcza się w komunikatach założenie o istnieniu sułtana (jesteś nie jesteś sułtan nie sułtan - niosą informację o byciu i sułtana).
 -rośnie presja  - stres, fizjologiczny i emocjonalny (hm stres przekonań, konflikt przekonań też narasta, ale to zostawmy na deser). Pojawia się konieczność reakcji i to słusznej reakcji! ...lub łatwej. Tu podpowiadam.

W TYM MOMENCIE SUŁTAN WYGRYWA!
 Kto nie czułby się zestresowany w obecności tak wielkiej osobistości?
Tu fizjologia podpowiada, że jesteśmy w obecności sułtana. Siedem osób ma pierwsze sygnały świadczące o tym, że "To prawdziwy sułtan brunei". Jedna zwyczajnie się stawia! (pierwszy etap w stronę akceptacji fikcji płynącej z takiej roli).
Idziemy dalej do reakcji na ten stres. A pierwszą i najnaturalniejszą reakcją na stres jest poszukiwanie reakcji - tj. sposobu poradzenia sobie z tym stresem.
Kto tutaj wysyła najbardziej spójne sygnały mówiące, co robić ? Sułtan Brunei.
Kolejną jest uruchomienie akcji walcz lub uciekaj. Strach lub Agresja. (Nie wiemy co robić to się chociaż zdenerwujmy). Tylko w takich niewielkich grupach (z małymi wyjątkami co do grup) w normalnych przypadkach agresja jest zabroniona! Bycie agresywnym jest niemile widziane! Kolejny punkt dla sułtana: Kto jest agresywny, kogo wskazał sułtan - antagoniste! Agresja na agresora jest już podstawna...i akceptowalna!
Przed kim odczuwamy "nabożny strach" jak nie przed wielkimi autorytetami? Sułtan Brunei znów punktuje.
A jeśli to nie jest możliwe próba odreagowania tego stresu: Śmiech, Zabawa, Mieszane sygnały. Jeśli do tego doszło:  Rozładowanie stresu w takich warunkach oznacza zgodę:zaprzestanie sprzeciwu i koniec gotowości do niego. Dodatkowo te mieszane sygnały rozładowywania stresu to sygnały uległości. Sułtan Brunei podbił grupę, tylko grupa o tym nie wie.

A w międzyczasie zajrzyjmy co się dzieje w głowach naszej grupy. Z perspektywy dysonansu poznawczego. W międzyczasie: jedna osoba zgodziła się, że to sułtan brunei, druga zrobiła herbatę.   Tak to się odbywa tj. najbardziej reaktywna osoba modeluje rolę sułtana - określa rolę innej: TAK, TO SUŁTAN BRUNEI A TY ZRÓB NAM HERBATĘ..skoro i tak robisz.
Tu mamy też sens wypowiedzi i postawy naszego parasułtana - celowo wybrałem HERBATĘ, sułtan stawia irracjonalną tezę przekraczającą zdolność uzyskania pewności racjonalnymi metodami , ale jego początkowa prośba-zobowiązanie z reguły jest mała, wystarczająco mała, lub naturalna aby była spełniona.

Przyjrzyjmy jak wygląda sytuacja w grupie:
Sułtan brunei ma dwóch popleczników. Pewnie samych nie do końca przekonanych, ale którzy dali sygnał swoim zachowaniem: TO PRAWDZIWY SUŁTAN.
Pięć osób mamy letnich - przeżywających stres i szukających wskazówek co do zachowania.
Antagonista pozostaje samotny.

Ale co się dzieje wewnątrz całej gupy:  O to poszła fama, to prawdziwy sułtan. Sułtan ma dwóch popleczników.  Co więcej: DOWODEM PRAWDZIWOŚCI SUŁTANA JUŻ NIE SĄ TYLKO JEGO SŁOWA - wszyscy widzieliśmy, zrobiono mu herbatę. Ja też tak chcę.
Dowód przez herbatę działa jako wyzwalacz dysonansu! O to Sułtan jest prawdziwy, dowodem są jego słowa...i lojalność względem niego!
Sułtan rozdaje karty, tworzy się hierarchia:
1 - Jeden "Sułtan"
2 -(nieważnych) Pierwszych popleczników
2-3. konkurentów do urojonej lepszej pozycji w grupie.
Sułtan osiągnął przewagę liczebną. Ta grupa sama znajduje argumenty za sułtanem i robi to sama z siebie.  ( ludzie, którym mało płaci się za ich kłamstwa, wierzą w nie bardziej niż ci, którzy czerpią z nich duże zyski );
Dodatkowo: żadne z argumentów, które mógłby wysunąć antagonista ich nie dotyczą! Owo przekonanie o prawdziwości sułtana jest silne, ale... całkowicie bezpodstawne.

SUŁTAN WYGRAŁ, BO GRA ULEGŁA ZMIANIE!
W grupie 5 osób "rywalizuje" o względy "sułtana" -3 są letnie - jedna kwestionuje jego tożsamość!
Antagonista w odbiorze grupy stał się świrem, któremu nie podoba się zachowanie sułtana, grupy, wszystko..  nie jest to gra pt kto odkryje prawdę.
To jest gra pt KTO NAJBARDZIEJ WYKAŻE SIĘ LOJALNOŚCIĄ WOBEC SUŁTANA? w takiej grze sułtan musi wygrać.

Za to co jest najwyższym wyrazem lojalności i przyjaźni? Naśladownictwo! O to grupa rywalizująca naśladuje to zachowanie, modeluje ten sam styl komunikacji - on daje władzę, POZWALA BYĆ SUŁTANEM BRUNEI lub kimś przynajmniej do niego podobnym.

Za to w grupie pojawia się zdecydowana większość oraz tożsamość: JESTEŚMY LUDŹMI SUŁTANA Z BRUNEI, to prawie tak jakby sułtan Brunei do was przemawiał. A dlaczego tak?
A bo sułtan powiedział: JESTEM SUŁTANEM, ZRÓB MI HERBATĘ.

C.D.N.

Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.