Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-10-02

Renata Dominiak

Suknia ślubna

02.10.2015

Jestem w sklepie, wiszą tam na manekinach dwie suknie ślubne. Później jestem w jedną z nich ubrana. Jest ładna, dopasowana, jak gdyby koronkowa. W dolnej części ma powkładane serduszka. Jest jednak używana. 
Gdzieś na schodach spoglądam między fałdkami pod spodem, a tam cena 200 000 zł. Zastanawiam się, jak to się stało, że ją mam na sobie. Taka cena! Zupełnie nieadekwatna do sukni. Zaczynam oglądać, czy jej nie zniszczyłam, żeby oddać. Dostrzegam jakieś plamy, myślę, że jeżeli nie uda mi się ich usunąć, będę musiała suknię spłacać ratami. Wcześniej za nią nie płaciłam. Mam też na rękach rękawiczki, za  2.40 zł. Myślę, gdzie mam swoje ubrania. Ktoś mówi, że na 1 piętrze. Schodzę schodami, ale 1 piętro jest zalane wodą.
__________________________

Jestem pod prysznicem (ale w wannie), mocuję się z ubraniami. (Często w snach mam problem ze zdjęciem ubrania w kąpieli, tym razem chyba mi się udało). Woda mnie opłukuje. Ktoś przychodzi i mówi, że od teraz prysznic jest zarezerwowany. Ok, mówię i staram się szybciutko wyjść. 

Renata Dominiak

Komentarzy nie ma.