Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-03-04

Bosenogi

Starszy pan
sen

Śnił mi się sen , bardzo nieprzyjemny i obrazujący mechanizm uzależnienia  jakiegokolwiek , od niewinnego po ciężki kaliber – tak to odczytałam  na bazie symboli – „ludzi” i zdarzeń  …

W przeddzień,  podczas konferencji z cudnie poznaną osobą , wykonywałam ćwiczenie – opowiedz o swoim sukcesie - my wybrałyśmy sobie jako sukces  zerwanie z nałogiem – ja papierosy, ona słodycze :)

Potem po powrocie do domu zastałam „wesołego” męża – niby nic w sobotni wieczór , ale jego słowa nie odrzucaj mnie dziś jakoś mnie ruszyło i mimo wszystko „pozwoliłam ” się przytulić , choć zazwyczaj skończyłoby się ostrą reprymendą – być może ta akceptacja dopuściła „wizję” …

Rzecz działa się w moim rodzinnym domu – znajomość jego możliwych miejsc, przez które można do niego wejść i wyjść okazała się pomocna – myślę, że to jeszcze ma jakiś inne znaczenie ważne do którego jeszcze nie dotarłam – a okazuje się było kluczowe …

Byłam w nim więziona przez człowieka, który pojawił się w moim życiu i na pewno jest symbolem uzależnienia … Było to ciężkie doświadczenie – niby nic mi złego nie robił , ale co chwilę widziała aplikował kolejną dawkę odurzającej substancji – a po każdej był strach, że może coś się wydarzyć…

Drzwi wejściowe były uszczelnione wieloma warstwami jakby waty . Wchodzili ludzie i wychodzili  - wszyscy goście byli uzależnieni (symbolicznie było to przerysowane – osoby symbole) – ja byłam tam cały czas „więźniem” Były to różne osoby -  od sympatycznych po wyjątkowo opryskliwe gębulce.

W pewnym momencie była tam bardzo bliska mi osoba – którą na moich oczach ten który więził mnie „Dyrygent”  , odwrócił się i udusił , a właściwie przydusił  -pokazując właściwemu katowi – był drugi też tam „gość” w tym  momencie , co ma zrobić i usłyszałam chrząszczenie wymowne, sparaliżowało mnie …

Wystawiono mnie z pokoju w którym się to działo – widziałam jak zapakowali ciało w walizkę i wynieśli bez szacunku …

Po akcji znów zostałam sama z nim … Jestem bardzo kreatywną osobą ale serio nie było możliwości ucieczki … Postanowiłam zabić gada … Planowałam jak – że to będzie w obronie własnej i wtedy uratowało mnie niedobite okno, które misternie przygotowałam do stanu – „jednego pchnięcia” , skoku i galopu … stało się . Było dość wysoko ale skoczyłam bo nie było wyjścia innego – pobiegłam dalej i już widziałam że się zorientował… Myślę nie ma szans , nie dam się znów tam zaciągnąć …

Ulicą szedł starszy pan w okularach i lasce … jego pamiętam ostatniego ze snu- wiedziałam że to koniec , że mi się udało…

Tak … odczytałam sen wymowny i trudny … podjęłam decyzję o kolejnych eliminacjach „złych”, uzależniających nawyków aby nie być więźniem i aby nigdy tam nie trafić , bo widziałam tam różnych ludzi – różne uzależnienia, niektóre nawet były piękne i atrakcyjne , czasem na się kilku takich znajomych – i to raczej przeważnie i wtedy zakończyć imprezę jest trudno …

Niestety nigdy nie było wiadomo było , kiedy dokona się ten zwrot akcji … i nagle „odbije ” któremuś nich i nie zaatakuje nas …

Obudziłam się zmęczona ale wiedziałam , że to był bardzo ważny sen !

Bosenogi

Komentarzy nie ma.