Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-07-20

Wojciech Jóźwiak

Starhawk

Starhawk to klasyk (klasyczka?) duchowej alternatywy, religijnego feminizmu, neopogaństwa, neoszamanizmu i religii Wicca. Cieszę się, że jej podstawowa książka, „Taniec Spirali. Odrodzenie starożytnej religii Wielkiej Bogini” została wydana po polsku przez Wydawnictwo Bibliotheca Alexandrina, a fragment pt. „Zasada magii” dzięki uprzejmości Wydawczyń znalazł się w Tarace.

Na postać Starhawk żywo zareagowałem, ponieważ jest moją rówieśniczką, ten sam rok urodzenia 1951, ale ja późny Baran, a ona późna Bliźniaczka. W niezawodnym zbiorze AstroTheme znalazłem jej kosmogram:

Zwraca uwagę zgrupowanie planet – Uran, Słońce, Mars, Merkury – w strefie śródniebia, medium coli, wskazujące na wolę, takiego lub innego, zawojowania świata, co faktycznie jej się udało, jej wpływ na kolejne pokolenia nie słabnie. Zwraca uwagę tez silny Saturn: ściśle na ascendencie i w ścisłej kwadraturze ze Słońcem, czyli „ja wiem i ma być tak, jak ja wiem”. Ale też wskaźnik samodyscypliny i „starej duszy”, nie w jakimś „wcieleniowym” sensie, tylko życiowym: jako oznaka wczesnej dojrzałości, szybkiego stanięcia na własnych nogach i szybkiego stania się autorytetem. Swoje Hauptwerk, „dzieło główne”, książkę „Taniec spirali” wydała w roku 1979, gdy miała zaledwie 28 lat.

Szukałem w Sieci jej zdjęcia z tamtego czasu, ale nie znalazłem. A chętnie bym tarakowy fragment jej książki zilustrował jej twarzą 28-latki. Jako profilowego w Tarace użyłem współczesnego zdjęcia, które jest na jej stronie. Drugie znane zdjęcie Starhawk pokazuje ją w wieku czterdzieści plus, np. na stronie www.witchcraftandwitches.com/witches_starhawk.html:

Zastanawiam się – I wonder... – jak to jest, gdy się całe właściwie dorosłe życie jest klasykiem, autorytetem, przywódcą/przywódczynią. Jak to jest, kiedy ktoś ubiera się w imię „Jastrząb Z Gwiazd” i pod tym imieniem, jak sztandarem, idzie przez życie; może zapominając, że się było Miriam. Krishnamurti takim wybrańcem był od dziecka, ale dorósłszy, przecież zbuntował się przeciw tej roli. Siostro Starhawk, czy w Tobie nie było kiedy chęci wyrwania się ze swej służby?

W horoskopie jest też – ciekawe! – ścisły trygon Wenus do Jowisza, zwiastujący powodzenie: ogólnożyciowe, miłosne, biznesowe. Chyba się to sprawdziło. Jest też inny trygon, od Neptuna (czyli planety, która w horoskopowej fabric, tkaninie-maszynerii, działa jak wewnętrzny mistrz i dawca natchnienia) do Merkurego w Bliźniętach – ścisłość półstopniowa! Więc Starhawk była i jest sprawną przekazicielką transpersonalnych treści. Merkury jest w koniunkcji z Marsem, a obie planety leża w zasięgu punktu harmonicznego podwójnie powietrznego 17°09' Bliźniąt – co oznacza umysł antenowy, chwytający treści z różnych stron w przestrzeni informacyjnej różnorodności i łączący je w autorskie kompleksy. I jeszcze urodzeniowy Księżyc w zero Strzelca, wskazujący na pasję uczenia, niesienia idei, a w skali praktycznej na „róbcie dzieci to co ja”, taką bezpośrednią misyjność. Fanów zaś Lilith ucieszy, że ten kosmiczny obiekt (właściwie: kierunek apogeum chwilowej orbity Księżyca), wskazujący na kobiecą samodzielność i kontrpatriarchalną niepokorę, Starhawk ma prawie równo w medium coli, punkcie powołania i kariery.

O życiu i dziełach Starhawk najobszerniej napisano tu: www.encyclopedia.com/topic/Starhawk.aspx,
ale ciekawe szczegóły znajdziesz też tu:
www.imdb.com/name/nm1983011/bio
i tu: www.witchcraftandwitches.com/witches_starhawk.html,
i na jej stronie starhawk.org/about/biography/.
Trochę brakuje mi czegoś o niej (lub: od niej) bardziej osobistego... – bo chyba, Starhawk, nie dałaś się jeszcze zapakować do papamobile za szkło?

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 2

[foto]1. Miriam Simos młodsza... • autor: Maria Piasecka (2016-07-20 15:12:00)

Miriam Simos młodsza i starsza jest tu:
https://www.google.pl/?ion=1&espv=2#q=miriam%20simos

2. geny i biznes • autor: Jerzy Pomianowski (2016-07-20 20:36:40)

Rosyjscy Żydzi i ich dzieci - najbardziej przebojowa grupa świata, skazana na sukces w USA, jak choćby ten genialny twórca Google.