Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-06-16

Marcin Hładki

Sprzątanie kuchni

W dużej, restauracyjnej kuchni, wyłożonej białymi kafelkami było całkiem czysto, ale jednak sprzątaliśmy ją we trójke. Ja i moja - ze snu - partnerka, którą nie była A., w śnie znałem jej imię, ale teraz nie potrafię go sobie przypomnieć, oraz jej przyjaciółka czy kuzynka. My we dwójke krzątaliśmy się w jednym końcu, a przyjaciółka trochę dalej. Sprzątajęc staraliśmy się nie zmiatać śmieci w stronę płytkiego kanału w podłodze gdzie leżały zwłoki. Ich zabranie zostawialiśmy na koniec porządków.
Uwinęliśmy się szybko i zeskoczyłem do tego kanału aby podnieść zmarłego. Ustawiłem się od strony głowy, moja partnerka wzięła go za nogi.

Dziwne było to, że obchodziliśmy się z ciałem dosyć bezceremonialnie, ale jednak z szacunkiem, jak pielęgniarki. Jeszcze dziwniejsze było, że dlonie i stopy nieboszczyka były zapakowane w luźne pokrowce z granatowego materiału, jakiego używa się na fartuchy weterynarzy. Oprócz tych pokrowców - bo nie były to skarpety ani tym bardziej rękawiczki - miał na sobie tylko poszarzałe slipy. Wyglądał na zdrowego, może piędziesięcioletniego, szczupłego mężczyznę i bez wielkiego trudu wyciągnęliśmy go z tego kanału, a później, już na podłodze podnieśliśmy za ręce i nogi na blat kuchenny.

Więcej kłopotu sprawiło nam ułożenie go sobie na ramionach, tak aby go wygodnie przenieść do sąsiedniego pomieszczenia, było do niego kawałek drogi, przez jakiś korytarz czy holl. Wkładanie go na ramiona nie szło nam łatwo, byliśmy tylko we dwójkę, ale w końcu się udało. Ponieważ ja podpierałem go pod plecami a partnerka pod pośladkami, szło się nam niewygodnie, byliśmy zbyt blisko i przeszkadzaliśmy sobie w stawianiu kroków.

Wtedy nadbiegla przyjaciółka, która z nami sprzątała tę kuchnię. Natychmiast zaczęła wstrzykiwać jakieś substancje w różne części trupa, nacierać go maściami. Wszystko to działo się w pośpiechu, ale razem z partnerką szliśmy spokojnie, wciąż trochę na siebie wpadając, w kierunku drugiego pomiesczenia, podczas gdy jej przyjaciółka krzątała się wytrale, podbiegając do nas z coraz to nowymi specyfikami.

Obudziłem się w środku nocy, od razu wiedząc, że to sen.

Marcin Hładki

Komentarzy nie ma.